Reklama

Reklama

Thomas Cohen medytował i chodził na terapię po śmierci Peaches Geldof

Muzyk był zrozpaczony po śmierci swojej żony, która zmarła po przypadkowym przedawkowaniu heroiny w 2014 roku i próbował różnych strategii, aby poradzić sobie z żałobą.

Thomas, który ma dwóch synów ze zmarłą gwiazdą, powiedział: - To najtrudniejsza rzecz w życiu. Zacząłem medytować, co bardzo mi pomogło. Jedną osobą, którą uwielbiałem jako muzyka i uważałem za inspirację, był George Harrison. Wiedziałem, że on to praktykował, i postanowiłem spróbować. Skontaktowałem się z fundacją Davida Lyncha. Pewnego dnia ktoś pojawił się w moim domu i to bardzo dużo zmieniło, dzięki czemu zacząłem pracować nad traumą po utracie Peaches. Poszedłem też na terapię.

Także praca nad nowym albumem pomogła Thomasowi poradzić sobie ze śmiercią żony.

Reklama

W rozmowie z magazynem Sunday Times dodał: - Praca nad albumem też mi pomogła. Mogłem siedzieć i robić cokolwiek, ale robienie tego, mając traumę, nie byłoby szczere.

Bang Showbiz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje