Ujawniła prawdę o prostytucji wśród modelek

30 tys. dolarów - tyle za kilka godzin pracy może dostać modelka w Cannes. I nie chodzi tu wcale o zapłatę za prezentowanie ubrań, ale o pieniądze zarabiane na świadczeniu usług seksualnych. Modelka Chrissy Teigen, w rozmowie z dziennikarzami magazynu Du Jour ujawniła kulisy swojego zawodu.

Chrissy Teigen rozpoczęła karierę w modelingu w 2006 roku. Przez osiem lat, które upłynęły od jej debiutu pracowała dla firm takich jak: Gillette, Nike, Olay, trafiła na okładkę kalendarza Maxim oraz  brała udział w sesjach zdjęciowych dla Vogue, Glamour i  Cosmopolitain. Wszystkie te zajęcia przyniosły jej niezłe, nawet jak na środowisko modelek, dochody.

Reklama

Jednak niektóre z jej koleżanek po fachu, choć pozowały mniej, zarabiały jeszcze więcej, po godzinach pracując w... sypialni. Jak ujawniła Teigen prostytucja wśród super modelek jest powszechnym zjawiskiem.

"Czy wiesz, że w Cannes są modelki, które jako luksusowe prostytutki zarabiają nawet 30 tys. Dolarów za noc?" - pyta Teigen w rozmowie z dziennikarzami magazynu Du Jour. "Mnóstwo dziewczyn przyjeżdża tutaj, żeby po prostu sobie dorobić" - dodaje.

Teigen nie jest pierwszą osobą, która opowiada o prostytucji wśród modelek. Biznesmem Elie Nahas , kilka lat temu oskarżony o kierowanie grupą prostytutek w Cannes, tak w rozmowie z dziennikarzami The Hollywood Reporter opowiadał o tym zjawisku: "Dziewczyna może zarobić nawet 40 tys. dolarów za noc". Najhojniejsi są Arabowie, potrafią rzucić kobiecie zwitek pieniędzy o wartości 10 tys. dolarów, jakby to był kawałek papieru ".

Teigen zapewnia, że sama nigdy nie zarabiała w ten sposób. "Za mnie nikt nie dałby 30 tys. Nie mam zbyt wiele do zaoferowania" - żartuje.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje