Reklama

Reklama

„Zatykajcie i zamykajcie okna”. Przerażająca wizja śląskiej stygmatyczki

„Moje dzieci, jeżeli ludzkość się nie nawróci, przyjdzie straszna nędza na świat, przyjdzie wielka kara. Macie zaprzestać pijaństwa, przekleństwa, rozwodów i mordowania dzieci nienarodzonych. Ma być miłość i wiara. Ratujcie się, póki macie czas” – apelowała śląska stygmatyczna, Katarzyna Szymon. Choć kościół nigdy nie uznał jej wizji, a lekarze podważali autentyczność stygmatów, wielu katolików wierzy że kobieta miała niezwykły dar.

 Katarzyna Szymon urodziła się 21 października 1907 roku w Studzienicach koło Pszczyny. Bardzo wcześnie straciła matkę, wychowywała się z ojcem, macocha i gromadką rodzeństwa. W domu często pojawiał się alkohol, pojawiała się przemoc. W trudnych chwilach Katarzyna ukojenie odnajdywała w modlitwie.

Zobacz również: Oto co wydarzy się po 9. września. Ormiańska wizjonerka apeluje do Polaków

Katarzyna Szymon i wizja "trzech dni ciemności"

To w modlitwie zatopiła się, kiedy ojciec po raz kolejny wyrzucił ją z domu. Jak piszą jej biografowie, udała się wtedy pod przydrożny krzyż i zaczęła błagać Boga o pomoc. To wtedy miała doznać swojej pierwszej wizji. Niezwykłe widzenia towarzyszyły jej przez całe życie.

Reklama

Jej najpopularniejszą wizją była ta, w której mówiła o "trzech dniach ciemności", co budziło skojarzenia z Apokalipsą i zawartymi w niej zapisami, jakoby trzy dni ciemności miały poprzedzić koniec świata.

"A gdy to będzie się działo, zatykajcie i zaciemniajcie okna. Nie wychodźcie na podwórko i nie wyglądajcie na zewnątrz, bo nie wytrzymacie grozy, która będzie szła. Tylko w pokojach bądźcie, uklęknijcie i módlcie się szczerze. Ze łzami w oczach proście: Jezu nie karz nas, Jezu ratuj nas. Jezu wysłuchaj nas. Trzeba dużo prosić. I straszna kara przejdzie po modlitwie i będzie jeszcze dobrze na Ziemi" - mówiła Katarzyna Szymon, a niektórzy w jej słowach dopatrywali się znaczącego podobieństwa do wizji Ojca Pio.

Zobacz również: Krzysztof Jackowski miał nowe przeczucie. "Szykuje się przewrót"

Katarzyna Szymon apeluje o nawrócenie

Katarzyna Szymon miała zostać obdarowana nie tylko umiejętnością jasnowidzenia. Zdaniem jej zwolenników była również stygmatyczną, przemawiała w językach, których nigdy się nie uczyła, miała wgląd w ludzkie serca i sumienia, komunikowała się ze zmarłymi.

W swoich wypowiedziach często apelowała o nawrócenie. "Trzeba tej modlitwy, tej pokory na Ziemi. Opamiętajcie się wszyscy, bo mało czasu już zostało. Jak lud się nie nawróci, przyjdzie straszny ogień z Nieba. Potem już nie będzie ratunku. Potem już będzie za późno. A teraz macie jeszcze czas. Jeszcze nawracajcie się. Jedni drugich nawracajcie" - mówiła.

Wizje Katarzyny Szymon nigdy nie zostały uznane przez kościół. Lekarze twierdzili zaś, że rzekome stygmaty powstają w wyniku samookaleczeń, których dopuszcza się kobieta. Wiele osób jednak wierzyło i do dziś wierzy w słowa Ślązaczki. 

Zobacz również: Król Karol III ma "kiełbasiane palce". Czy to oznaka choroby?

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Szymon | wizja | stygmatyczki | polska jasnowidzka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy