Reklama

Reklama

Tradycyjny bigos - co zrobić, by był najsmaczniejszy?

Duży gar bigosu obsłuży nawet dwa dni świąt. Należy go przygotować odpowiednio wcześniej przed podaniem, bo tylko w ten sposób wydobędzie się z niego całą głębię smaku. Cierpliwość popłaci!

Przepis

Dzień wcześniej, w dwóch osobnych naczyniach wypełnionych przegotowaną, lekko ciepłą wodą, namaczamy grzyby i śliwki.

Reklama

Nazajutrz kroimy drobno grzyby i śliwki (zachowujemy wodę, w której się moczyły przez noc). Kapusty kiszoną i białą (uprzednio sparzamy ją wrzątkiem na sitku) kroimy, zalewamy w rondelku ok. 250 ml wody i gotujemy, aż zmiękną.

Boczek kroimy drobno, podsmażamy. Wrzucamy do dużego garnka. Kroimy i podsmażamy pozostałe mięsa, dodajemy do garnka z boczkiem.

Jabłka obieramy i ścieramy na tarce, łączmy z kapustami, przekładamy do garnka, w którym są mięsa. Dodajemy rozdrobnione grzyby i śliwki, zalewamy całość wodą, w których się moczyły. Cebulę pokrojoną drobno i startą marchewkę podsmażamy na maśle i dodajemy do pozostałych składników w garnku. Dokładamy wszystkie przyprawy, koncentrat i wino. Gotujemy na małym ogniu przez godzinę, bardzo często mieszając i pilnując, by bigos się nie przypalił.

Gotowy studzimy i odkładamy w chłodne miejsce (najprościej do lodówki) na dwa dni, w trakcie których trzy razy podgrzewamy bigos przed podaniem. Smakosze polecają nawet jednokrotne zamrożenie go i rozmrożenie. Serwujemy z pieczywem.

Jak sobie poradzić z przypaleniem?

Można go jeszcze uratować schładzając cały garnek np. umieszczając go w zlewie wypełnionym zimną wodą i wyciągając partiami nieprzypalone części. Te przekładamy do nowego garnka, w którym położymy korek od wina (nie zapomnijmy go usunąć przed podaniem bigosu). Dzięki tym zabiegom nieprzypalone części nie przesiąkną zapachem spalenizny.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama