W PRL-u królowała w święta na każdym stole. Przepis po latach wraca do łask

Martyna Bednarczyk

Opracowanie Polecamy Martyna Bednarczyk

Już w czasach PRL-u prywatki, domowe posiadówki i spotkania w gronie rodzinnym nie mogły obejść się bez pełnej michy sałatki jarzynowej. Przepis przechodzący z pokolenia na pokolenie jest prawdziwym rarytasem także współcześnie. Sałatka na bazie ziemniaków, marchewki, pietruszki, jabłek, ogórków kiszonych oraz groszku konserwowego koniecznie musi pojawić się na stole wielkanocnym. Jak przygotować tę z czasów naszych rodziców i dziadków? Podpowiadamy.

Sałatka jarzynowa królowała w PRL-u, a jej sława trwa do dzisiaj
Sałatka jarzynowa królowała w PRL-u, a jej sława trwa do dzisiaj123RF/PICSEL

  • Władze w PRL-u jak diabeł święconej wody unikali wszelkiego nazewnictwa związanego z Wielkanocą. W zamian nazywano ją "świętami wiosennymi".
  • Deficyt towarów na sklepowych półkach wymagał od kobiet w PRL-u wzniesienie się na wyżyny kreatywności w celu przygotowania świątecznych potraw.
  • Popularne stało się umieszczanie w czasopismach kobiecych trików i patentów na zastąpienie drogich i trudnodostępnych składników o wiele prostszymi.

Puste półki przed Wielkanocą

Obchodzenie Świąt Wielkanocnych w czasach PRL-u wyglądało zupełnie inaczej niż obecnie. Z jednej strony władze rządzące w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej mało przychylnie patrzyły na tradycje pielęgnowane przez kościół, z drugiej zaś wszelkie posty przyjmowano z entuzjazmem. Nie miało to oczywiście wymiaru religijnego. Na chwilę uciszało mieszkańców, którzy na co dzień mierzyli się z pustymi półkami w sklepach, towarami na kartki lub niewystarczającą dla wszystkich liczbą potrzebnych produktów.

Mówi się, że Polacy mają stanie w kolejkach we krwi. Zdjęcia z tłumami cierpliwie stojącymi za wyczekanym towarem szczególnie kojarzą się z czasami PRL-u. Warto wiedzieć, że tylko niektórym szczęśliwcom udawało się dostać to, po co przyszli. Inni, po odstaniu kilku godzin, najczęściej odchodzili z kwitkiem. Choć lady i zaplecza świeciły pustkami, sporą uwagę przywiązywano do oddania charakteru nadchodzących świąt na wystawach. To właśnie na nich można było zobaczyć prawdziwe bogactwo, o którym niejeden mógł tylko pomarzyć. Już początkiem wiosny witryny ozdabiano kwiatami, zwierzątkami, sztucznymi wędlinami, kiełbasami, baleronami, owocami czy kurami wysiadującymi jajka z gliny.

Królowa wielkanocnego stołu w PRL-u

Poszczenie oraz przygotowywanie najprostszych dań postnych było więc w mediach szeroko propagowane. W wydawanej w tamtym czasie prasie regularnie pojawiały się przepisy pań domu na dania, w których mięso stanowiło zbędny składnik. Popularną metodą było także wcześniejsze gromadzenie składników z długą datą przydatności. 

Jak radzono sobie z brakiem majonezu w sałatce jarzynowej?
Jak radzono sobie z brakiem majonezu w sałatce jarzynowej?ARKADIUSZ ZIOLEKEast News

U lepiej sytuowanych rodzin wykorzystywano w tym celu wyjazdy służbowe, kontakty zagraniczne lub dojścia zamożnych członków rodziny. Mimo niełatwych czasów jedno pozostało niezmienne. Na stole nadal musiała pojawić się sałatka jarzynowa. Najlepiej w ilości hurtowej, która w pełni oddawała filozofię "zastaw się, a postaw się". Większość składników pozostała niezmienna. Podstawową różnicę można było zauważyć w sosie. Nie przygotowywano go na bazie majonezu, a w zamian łączono w miseczce porcję śmietany z musztardą.

Peerelowska sałatka jarzynowa

Książki kucharskie oraz doświadczeni kucharze proponują coraz to nowe podejście do klasycznych sałatek. Istnieją jednak tradycyjne przepisy, które przekazywane z pokolenia na pokolenie smakują najlepiej. Nie inaczej jest z kultową sałatką jarzynową rodem z PRL-u. To pozycja obowiązkowa nie tylko podczas Wielkanocy, ale także na Boże Narodzenie oraz inne domowe uroczystości. Można ją przygotować z warzyw wyłowionych z rosołu lub ugotować je specjalnie do krojenia. Za każdym razem wychodzi obłędnie smakowita.

Składniki na sałatkę jarzynową z PRL-u

  • 4 średniej wielkości marchewki,
  • 2 średniej wielkości korzenie pietruszki,
  • 6 jajek,
  • 6 ogórków kiszonych,
  • 1 cebula,
  • 1 małe jabłko,
  • 5 ziemniaków,
  • 350 g groszku w zalewie,
  • 4 łyżki jogurtu naturalnego lub śmietany,
  • 2 łyżeczki musztardy,
  • sól i pieprz do smaku.

Przygotowanie warzywnego przysmaku czasów PRL-u

  1. Zaczynamy od dokładnego umycia marchewki, korzeni pietruszki oraz ziemniaków. Warzyw nie trzeba obierać wcześniej ze skórki.
  2. Tak przygotowane warzywa umieszczamy w garnku, zalewamy wodą i gotujemy pod przykryciem do czasu, aż zmiękną. Powinno to zająć nie dłużej niż 30 minut.
  3. Po ugotowaniu natychmiast wyciągamy warzywa z wody i odkładamy je na bok do ostudzenia. Dopiero wtedy możemy obrać każdą sztukę ze skórki i drobno posiekać.
  4. W międzyczasie gotujemy 6 jajek na twardo. Wystarczy podgrzewać je przez ok. 8-10 minut od momentu, w którym woda zacznie wrzeć.
  5. Ugotowane jajka przekładamy do zimnej wody, studzimy, obieramy i bardzo drobno siekamy. W kolejnym kroku szatkujemy cebulę.
  6. Wyłowione z zalewy ogórki kiszone cienko obieramy ze skórki i odcinamy końce. Siekamy je w drobną kostkę.
  7. Soczyste i lekko kwaskowate jabłko obieramy, kroimy na pół, wycinamy gniazda nasienne, a następnie kroimy w niewielką kotkę.
  8. Wszystkie składniki sałatki jarzynowej przekładamy do salaterki, dodajemy do nich odsączony z zalewy groszek, jogurt naturalny oraz musztardę.
  9. Po wymieszaniu składników sprawdzamy smak sałatki i doprawiamy wedle uznania solą i pieprzem. Gotową sałatkę jarzynową wkładamy do lodówki na całą noc, by dobrze się schłodziła.
„Ewa gotuje”: Sałatka na warzywach z rosołuPolsat

Sprawdź również:

Polecamy

INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas