Reklama

Reklama

Gwiazdy zrobione na szaro

Szarość i wszelkie jej odcienie królują na polskich ulicach. Zarówno celebryci, jak i zwykli śmiertelnicy pokochali poczciwy szary dres, w którym podobno każdy wygląda i czuje się dobrze. No właśnie - podobno... Na szarość trzeba mieć po prostu pomysł.

Bo o ile barwy oscylujące wokół popieli i grafitu w istocie sprawiają, że czujemy się komfortowo, gdy zamiast wyróżniać się z tłumu chcemy uciec od natarczywych spojrzeń, o tyle kwestia prezencji pozostaje już nieco bardziej skomplikowana. Szary kolor bywa wszak wyjątkowo niewdzięczny. Choć to pozornie bezpieczny wybór - podobnie jak klasyczna czerń, pasuje przecież do wszystkiego - w rzeczywistości bardzo często działa na naszą niekorzyść.

Źle dobrany do karnacji i figury odcień szarości może przytłaczać, powodując, że najpiękniejszy nawet fason sukienki traci swój urok, a idealnie skrojony garnitur wygląda sztampowo i zwyczajnie nudno. Na szarość trzeba, zatem mieć pomysł, co jak pokazują stylizacje z czerwonych dywanów, jest u nas wciąż rzadkością.

Reklama

Agata Załęcka na premierze sztuki "SPA, czyli salon ponętnych alternatyw" w warszawskim Teatrze Kamienica pojawiła się w sukience maxi w kolorze ołowianej szarości, który zamiast podkreślić ciekawą urodę aktorki, wyraźnie gryzł się z rudą barwą jej włosów. Do wydekoltowanej kreacji gwiazda dobrała mini torebkę na długim pasku w kolorze złamanej bieli i turkusowo-złote wiszące kolczyki, uzyskując efekt chaosu - tak kolorystycznego, jak i stylistycznego. Wystający z dekoltu sukni fragment bielizny i mocno obrysowane kredką oko potęgowało złe wrażenie, sprawiając, że Załęcka prezentowała się niestety nieciekawie...


Justyna Sieńczyłło podczas tej samej imprezy zaprezentowała się tymczasem w wyjątkowo postarzającym looku udowadniając, że nadmiar szarości w jednej stylizacji może poważnie zaszkodzić. Popielata sukienka w biurowym stylu, zbyt obcisła marynarka z tego samego materiału, a na szyi nieco archaiczny naszyjnik - to nie mogło się udać... Srebrzysty cień na powiekach to gwóźdź do stylizacyjnej trumny. Plusy? Uśmiech, który odwraca uwagę od modowej wpadki...


Trendowa szarość w interpretacji Magdaleny Boczarskiej to z kolei pełna nonszalancja. Aktorka na spotkaniu poświęconym 40. rocznicy wydania legendarnej "Sztuki Kochania" Michaliny Wisłockiej zjawiła się w jeansach i szarym swetrze. Na tym opis jej stylizacji można by właściwie zakończyć, bo Boczarska zrezygnowała z biżuterii, postawiła na makijaż w stylu no make up, zaś włosy związała w niedbały koczek. Choć okazja niewątpliwie nie obligowała do założenia powłóczystej sukni, jej strój zamiast nonszalancko, wygląda odrobinę niekorzystnie...


Najkorzystniej w szarości zaprezentowała się w ostatnich dniach Andżelika Piechowiak, która wiązaną w pasie overize'ową sukienkę z dresowej dzianiny zestawiła ze złotą biżuterią. Ciekawe rozwiązanie przy dekolcie dodaje kreacji szyku, dzięki czemu aktorce udało się uzyskać balans między casualem a dyskretną elegancją. Następnym razem radzimy jednak poeksperymentować z kolorem i sięgnąć po nieco bardziej wysublimowane tkaniny - szary dres na wielkie wyjście zawsze niesie ze sobą ryzyko modowej katastrofy.


Dla PAP Life Iwona Oszmaniec (PAP Life)

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje