Reklama

Reklama

"Młodzilla" - panna młoda z piekła rodem...

"Młodzilla" to panna młoda z piekła rodem - zestresowana, wybredna, istna zmora. Randy Fenoli, wyjaśnia, dlaczego w trakcie przygotowań do ślubu paniom należy się wyrozumiałość, a panów zachęca do większego zaangażowania w organizację święta państwa młodych, nie tylko panny...

Wybór sukni ślubnej, to tylko jeden z elementów na długiej liście przygotowań do ślubu. Zestresowana panna młoda i nieobecny pan młody - tak rodzi się "młodzilla" zmora dla rodziny i przyjaciół, zaślepiona przygotowaniami do ślubu.Niektóre z nich mają szczęście trafić pod skrzydła Randy'ego Fenoli, gospodarza "Salonu sukien ślubnych". Zachęca on, aby panowie chętniej włączali się w przygotowania do ślubu. W końcu to święto nie tylko panny młodej...

Reklama

"Generalnie panowie młodzi gubią się w akcji podczas całego planowania wesela. Pewnie dlatego na panny młode mówi się "panna młodzilla" - to one przygotowują listę gości, wybierają suknię, salę, kwiaty, robią zaproszenia, organizują muzykę i wszystko inne. A pan młody po prostu mówi, że pojawi się w dniu ślubu. Panna młoda ma tu pracę na cały etat. Zaharowuje się, planując wesele, a pana młodego tu nie znajdziesz. Idzie na swój wieczór kawalerski i pojawia się jeszcze pijany i na kacu w dniu ślubu. Kobiety nazywa się "panny młodzille", ale uważam, że to złe określenie. Myślę, że mężczyźni powinni stanąć na wysokości zadania, więcej pomagać i stać się częścią tej uroczystości, bo to przecież w końcu także ich dzień" - radzi Randy Fenoli.

Gospodarz "Salonu sukien ślubnych" i projektant, zwraca również uwagę na to jak ważna tego dnia jest kreacja. Zatem komentarze w stylu "to tylko sukienka" są nie na miejscu. W końcu, panna młoda liczy na spojrzenie pełne zachwytu nie w oczach gości, a swojego wybranka."Na komentarze jest prosta odpowiedź. Trzeba faceta ubrać w ohydną koszulę i garnitur i powiedzieć: "dobra, zrobimy ci teraz tysiąc zdjęć z tym wielkim pryszczem na twarzy, jak będziesz się czuł?" W tym dniu robi się najwięcej zdjęć w ciągu całego życia, a dla niej to ważne, żeby wyglądać pięknie dla niego. Mężczyzna musi uszanować to, że jego wybranka naprawdę chce być śliczna dla niego. Tu nie chodzi tylko o suknię. On musi sobie to uświadomić" - wyjaśnia Fenoli.

Uspokaja jednak, że nie brakuje również takich panów, którzy chętnie angażują się w przygotowania do ślubu. I choć różnice pomiędzy kobietami i mężczyznami w i ich wyobrażeniach o ślubie są, warto je nieco zatrzeć i w trakcie przygotowań świetnie się bawić we dwoje.

"Są też mężczyźni, którzy bardzo angażują się w organizację wesela, są na pokładzie, wybierają garnitur, chcą wybrać miejsce ślubu i wesela, kwiaty, tematykę, są w tym całym sobą. To się różni w zależności od pary i mężczyzn, ale niektórzy faktycznie tego nie rozumieją. Chcą po prostu zasiąść w weekend przed telewizorem i obejrzeć mecz, a nie martwić się ślubem" - dodaje Randy Fenoli. (PAP Life)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje