Reklama

Reklama

W 9 miesięcy zrobiła swoją suknię ślubną na drutach

Esther Andrews, nowojorska projektantka, postanowiła sama stworzyć swoją ślubną kreację. Codziennie gdy jechała metrem do pracy, wyjmowała druty i robiła kawałek sukni. Dzieło, które powstało w 9 miesięcy, jest stworzone z włóczki o długości 6,5 km!

Esther Andrews to nowojorska projektantka, która prowadzi swój własny biznes - robi na drutach odzież dedykowaną pannom młodym, m.in. sweterki czy narzutki. Ponieważ zbliżał się jej własny ślub, zaczęła zastanawiać się nad kreacją dla siebie. Doskonale wiedziała, jak powinna wyglądać jej wymarzona suknia ślubna. Podjęła więc nietypową decyzję i postanowiła sama zrobić sobie kreację... podczas dojazdów do pracy!

Jak wygląda efekt końcowy?

Panna młoda zrobiła na drutach suknię ślubną

Esther Andrews zrobiła swoją wymarzoną suknię na drutach, podczas dojazdów do pracy. Zajęło jej to 9 miesięcy, a efektami pochwaliła się w mediach społecznościowych:

Reklama

Jak sama przyznaje, udało jej się zdążyć z kreacją dopiero dzień przed weselem.

Zrobiła suknię ślubną z włóczki o długości 6,5 km!

Suknia została uszyta przez Esther z moherowej włóczki z koronką - włóczka miała imponującą długość niemal 6,5 kilometrów! Kreacja jest delikatna, ma głęboki dekolt, długie rękawy i złożona jest z warstw falban. Projektantka zdecydowała się na oryginalną ozdobę, gdyż na kremowym materiale dodała aplikacje, które przedstawiają... pomidory.


Projektantka postanowiła stworzyć też strój dla swojego wybranka - był to kostium "kosmicznego pirata".

Nagranie opublikowane przez Esther, w którym pokazuje jak robiła suknię, zostało obejrzane na Tik Toku ponad 660 tys. razy. Internauci byli pod wrażeniem jej kreatywności i cierpliwości!

Przeczytaj też:

Sanah wychodzi za mąż? Ślub ponoć odbędzie się w przyszłym roku

* * *

Zobacz więcej:

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje