Reklama

Reklama

Tak dziś wygląda dziecko w „masce Batmana”. Gigantyczne znamię znika!

Luna Fenner urodziła się z wrodzonymi zaburzeniami barwników skóry. Ciemne znamię pokrywało większość jej twarzy – głównie okolice oczu i policzki. Jego kształt przypominał opaskę, którą nosił kreskówkowy superbohater, dlatego Internauci nazwali Lunę dzieckiem „w masce Barmana”. Dziś dziewczynka ma już dwa lata i przeszła operację, która odmieniła jej wygląd.

Gigantyczne znamię wyglądało bardzo groźnie

Gdy maleńka Luna przyszła na świat jej rodzice byli bardzo zaniepokojeni, obawiali się, że zmiana, która pokrywała twarz dziecka, jest złośliwa i zagraża jego życiu. Lekarze stwierdzili, że gigantyczne ślady na szczęście nie są niebezpieczne. To wrodzone i niebywale rozległe znamię malanocytowe.

Mama za wszelką cenę chciała pomóc córce

Carol Fenner, matka dziewczynki nie chciała, by dziecko z powodu nietypowego wyglądu zamknęło się w sobie. Luna często była wyśmiewana przez przechodniów na ulicy, którzy nie rozumieli, co stało się z jej twarzą. Carol postanowiła założyć konto na Instagramie i publikować na nim regularnie aktualne zdjęcia pociechy. Chciała, by społeczeństwo obyło się z jej znamieniem i przestało wytykać ją palcami. Dziś  profil śledzi ponad 290 tys. osób z całego świata. Większość z nich wspiera rodzinę małej Luny Fenner. 

Reklama

Konto na Instagramie sprawiło, że dziecko nabrało pewności siebie. Dziewczynka chętnie pozuje do zdjęć. Jest na nich uśmiechnięta i pełna energii. To podoba się obserwatorom, którzy trzymają za nią kciuki i w komentarzach życzą jej wszystkiego, co najlepsze.

Jak dziecko w "masce Batmana" wygląda dziś?

Luna nie wygląda dziś tak, jak dwa lata temu. Dziewczynka urosła, a jej znamię jest znacznie mniej widoczne. Wszystko dzięki operacjom, na które zdecydowała się mama dziecka. Dziewczynka jest obecnie w trakcie leczenia. Zabiegi, mają na celu usunięcie ciemnej rozległej zmiany. 

Matka dziecka na początku szukała ratunku w Stanach Zjednoczonych. Tamtejsi eksperci zaproponowali jej terapię, która trwałaby aż cztery lata i wymagałaby prawdopodobnie 100 sesji laserem. Perspektywa tak licznych zabiegów, nie spodobała się Carol Fenner.

Eksperci z Rosji zaproponowali alternatywną  metodę leczenia znamienia. To właśnie ona przekonała rodziców dziecka.  Terapia ma trwać 18 miesięcy. To osiem bezbolesnych zabiegów, które mają  uporać się z uporczywą i nieestetyczną zmianą.

Pierwsza operacja okazała się wielkim sukcesem. Rok po rozpoczęciu leczenia dziewczynka jest nie do poznania. Sytuacja ma się stopniowo poprawiać, ale różnicę widać już dziś. Kolejne zabiegi mają uporać się z pozostałościami znamienia, które znajdują się w okolicy oczu i brwi dziecka.

Przeczytaj również:

Piotr Cyrwus nie będzie grał w telenowelach

Islandia oferuje pracę marzeń. Szukają poławiaczy zorzy polarnej

Zobacz również:

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Znamię | Dziecko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje