Reklama

Reklama

Lotniska grozy. W tych miejscach Europy jest najgorzej

Podróż samolotem może się okazać tego lata nie lada wyzwaniem. Kolejki do odpraw liczone w kilometrach, koczujące tłumy, odwołane loty, strajki i braki kadrowe – tak obecnie wygląda rzeczywistość na europejskich lotniskach. Gdzie jest najgorzej?

Lot opóźniony nie o kilka godzin, a parę dni? Tego lata wszystko jest możliwe. Lotniska grozy - bo tak obecnie można określić sytuację, jaka panuje w niektórych miejscach Europy. Pasażerowie chcący wybrać się w te wakacje w podróż samolotem, muszą być gotowi na wszystko. Braki kadrowe, strajki, długie kolejki do odpraw to tylko niektóre z problemów, z jakimi muszą się mierzyć.

Zobacz również: Jezioro Ochrydzkie. Bałkańska alternatywa dla morza

Reklama

Chaos na lotniskach szybko nie zniknie

Nie da się ukryć - po pandemii zatęskniliśmy za zagranicznym wypoczynkiem i masowo ruszyliśmy na wakacje. Niestety, w międzyczasie branża lotnicza redukowała zatrudnienie, zamiast szukać nowych pracowników. Do tego dochodzą jeszcze przewoźnicy tanich linii lotniczych, którzy tak zachęcili do latania, że porty lotnicze nie są w stanie obsługiwać pasażerów w odpowiednich warunkach.  To wszystko złożyło się na obecną sytuację. Sprawie przyjrzała się "Rzeczpospolita", która zwraca uwagę na to, że chaos na lotniskach szybko nie zniknie.

Międzynarodowa Rada Portów Lotniczych (ACI) ocenia, że latem opóźnień nie będzie dało się uniknąć na dwóch trzecich lotniskach w Europie. W lipcu najgorsza sytuacja panuje w Niemczech i w Wielkiej Brytanii. Z danych firmy RadarBox.com wynika, że w Europie odwołano ponad dwa razy więcej lotów od kwietnia do czerwca niż w USA.

Zobacz również: Południe Europy w ogniu. Co z wakacjami?

Lotniska grozy. W tych miejscach Europy jest najgorzej

Firma Official Aviation Guide opublikowała ranking najgorszych lotnisk w Europie. Do opóźnień najczęściej dochodzi w porcie lotniczym w Brukseli i we Frankfurcie. Na liście nie znalazło się żadne lotnisko z Polski.

Lotnisko Zaventem w Brukseli wypadło w rankingu najgorzej. Opóźnienia dotyczą 72 proc. lotów, a średnio 2,5 proc. z nich zostaje odwołanych. Każdego roku port obsługuje ponad 26 milionów pasażerów i wykonuje ponad 263 tys. operacji.

Na kolejnym miejscu znalazło się międzynarodowe lotnisko we Frankfurcie nad Menem. Obecnie opóźnienia dotykają średnio 68 proc. lotów. Jeśli chodzi o ich odwołanie, dotyczy to 7,8 proc. lotów. Na trzecim miejscu uplasowało się lotnisko Eindhoven, gdzie odsetek opóźnionych lotów wynosi 67 proc. a odwołanych - 1,8 proc.

Na kolejnych miejscach znalazły się m.in., lotnisko Luton w Londynie - 66 proc. lotów opóźnionych, 2,7 proc. lotów odwołanych, port lotniczy Budapeszt im. Ferenca Liszta  - 65 proc. lotów opóźnionych i 2,1 proc. odwołanych lotów czy lotnisko Charlesa de Gaulle’a w Paryżu - 62 proc. lotów opóźnionych i 3,1 proc. odwołanych.

Zobacz również: Polacy na wakacjach w Chorwacji przechodzą samych siebie. Głos zabrała ambasada

Pasażerowie tych krajów mają najgorzej

Jak wynika z danych firmy Mabrian, zajmującej się danymi o podróżach, chaos na lotniskach będzie najbardziej doskwierał podróżującym z Niemiec. Od 14 czerwca do 5 lipca zostały odwołane 1482 loty. Stanowi to 6 proc. wszystkich lotów z niemieckich lotnisk i zarazem 27 proc. wszystkich odwołanych lotów do krajów europejskich.

Na drugim miejscu znalazła się Wielka Brytania. Tu zostało odwołanych 1060 lotów w analogicznym okresie - stanowi to 3,2 proc. odlotów z tego kraju. Łącznie, w całej Europie od 1 do 15 lipca odwołano 5464 lotów.

***

Zobacz również:

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: chaos na lotniskach | strajki na lotniskach | wakacje 2022

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy