Lody na dobranoc? Eksperyment, który mówi wiele
Wieczorne objadanie się słodyczami to pokusa, której trudno się oprzeć - zwłaszcza latem. Ale co tak naprawdę dzieje się w organizmie, gdy sięgamy po porcję lodów tuż przed snem? Dietetyk Bartek Szemraj postanowił to sprawdzić na własnej skórze (i poziomie cukru we krwi).
Czytaj też: Wystarczy 25 g dziennie. Jedz, by mieć silne serce, otwiera się w nowym oknie
Zjadł 310 gramów lodów o smaku białej czekolady z orzechami laskowymi i pistacjami, czyli ponad 1000 kcal i prawie 100 gramów cukru. Efekt? Już po chwili poziom glukozy we krwi sięgnął 108 mg/dl - a to dopiero początek nocnych zmian.
Glukoza nie śpi, czyli co się dzieje w nocy
Szemraj zauważył, że przez kolejne dwie godziny po zjedzeniu lodów poziom glukozy utrzymywał się na wysokim poziomie. I choć około północy zaczął powoli spadać, to nawet o szóstej rano nie wrócił do całkowitej normy, pozostając na poziomie około 90 mg/dl.
Mój organizm potrzebował naprawdę dużo czasu, żeby zmetabolizować te lody
- podsumował dietetyk. Zaznaczył też, że jego masa ciała mogła złagodzić reakcję organizmu. Osoba o niższej wadze mogłaby doświadczyć jeszcze wyższego skoku glukozy i dłuższego czasu jej stabilizacji.

Słodki wieczór, gorzkie konsekwencje
Eksperyment dietetyka to nie tylko ciekawostka, ale też cenna lekcja. Pokazuje, jak wieczorne przekąski bogate w cukier mogą obciążyć organizm, nie tylko pod kątem metabolizmu, ale i jakości snu.
Zrozumienie, jak nasz organizm reaguje na cukier, to pierwszy krok do bardziej świadomych wyborów, zwłaszcza wieczorem
- zaznaczył Szemraj.
Lody (i inne słodycze) przed snem mogą prowadzić do niestabilnego poziomu glukozy, co z kolei wpływa na regenerację, sen głęboki i ogólne samopoczucie rano. Dlatego lepiej zostawić je na popołudniowy deser i spać spokojniej.
Czytaj też: Te owoce czyszczą jelita niczym szczotka. Teraz trwa na nie sezon, otwiera się w nowym oknie










