Reklama

Reklama

Odkurzaj, myj i susz podłogi w jednym cyklu!

Zmywanie naczyń czy prasowanie można polubić – z myciem podłóg i odkurzaniem nie jest już tak kolorowo. Tym bardziej, jeśli lubisz eksperymentować w kuchni, jesteś miłośnikiem zwierząt, po domu biegają dzieci, a drzwi stoją otworem dla gości. Wspaniale jest móc cieszyć się tym wszystkim, ale kiedy znaleźć czas na sprzątanie? Z pomocą przychodzi nowe urządzenie od Viledy – odkurzacz myjący JetClean.

Niektórzy z myciem podłóg radzą sobie zwykłym mopem, który wymieniają raz na jakiś czas. Dla innych podłoga czysta będzie tylko wtedy, gdy umyje się ją ręcznie  - ciepła woda, płyn, ściereczka (niestety często też bolące kolana oraz kręgosłup). Zanim jednak przystąpimy do mycia, powierzchnie trzeba dokładnie odkurzyć - nie ma nic gorszego niż plączące się pod ścierką okruchy, kurz czy włosy. Czynność tę często trzeba powtórzyć, bo nierzadko okazuje się, że po umyciu podłogi nadal tkwią na niej śmieci. Sprzątanie przedłuża się więc w czasie, tchu coraz mniej, a na samą myśl o ponownym jej zachlapaniu robi się słabo. 

Reklama

Vileda spieszy z pomocą wszystkim tym, którzy są już zmęczeni ciągłym myciem i odkurzaniem. Nowe urządzenie ma za zadanie sprawnie odkurzyć, wymyć, a dodatkowo osuszyć różnego rodzaju podłogi. Czy spełnia zapewnienia producenta i warto wydać na nie pieniądze? Przedstawiamy test odkurzacza myjącego Vileda JetClean.

Zacznę od tego, że odkurzacz sam w sobie jest poręczny i w porównaniu do tradycyjnych - bardzo lekki. Nie wymaga zakładania worka, posiada za to pojemnik, w którym gromadzi się brudna woda oraz śmieci. Nie zajmuje też dużo miejsca, możemy postawić go gdzie chcemy, a dodatkowo w zestawie otrzymujemy podstawkę pomocną przy czyszczeniu urządzenia (ale o tym później).  

Przed uruchomieniem warto dobrze zapoznać się z instrukcją obsługi, aby nie popełnić żadnego błędu podczas użytkowania. Odkurzać możemy zarówno na sucho, bez użycia wody, a także na mokro, dzięki czemu podłogi będą wymyte i osuszone. W tym celu wystarczy wlać odpowiednią ilość wody do pojemnika znajdującego się w górnej części odkurzacza (można również dodać odrobinę niepieniącego się detergentu). Potem wystarczy już podłączyć JetClean do prądu i nacisnąć przycisk włączający.

Test przeprowadziłam w kuchni - chyba w większości domów to pomieszczenie, które zabrudza się najbardziej. Odkurzacz musiał poradzić sobie z resztkami jedzenia, zaschniętym, rozlanym sokiem, sierścią zwierząt i wodą przez nie rozchlapaną. By urządzenie mogło zacząć myć, wystarczy nacisnąć niebieski przycisk na rączce - tak też zrobiłam. Przy ruchach po przodu z dolnej części urządzenia zaczyna wydobywać się woda, co sygnalizują świecące się diody. Przy cofaniu woda zostaje zassana i następuje osuszanie. W części myjącej umieszczony jest wałek z mikrofibry i włókien "power", który podczas pracy nie przestaje się obracać (działa z prędkością 2800 obr/min), a zabrudzona woda trafia do drugiego pojemnika.

Od razu zauważyłam, że odkurzacz szybko zasysa śmieci, nawet te rozprzestrzenione gdzieś przy meblach czy lodówce - a to za sprawą jego kształtu. Po delikatnym przechyleniu rączki JetClean dotrze tam, gdzie chcemy. Zanim doszłam do energicznego mycia, musiałam jednak przez kilka minut oswoić się z urządzeniem.

Co zaskoczyło mnie najbardziej? Naprawdę czyste płytki, po których przyjemnie chodzi się boso. W miejscach rozlanego soku czy zaschniętego jedzenia musiałam przejechać dwa, trzy razy, a po plamach nie było śladu. W przypadku mycia mopem te zabrudzenia musiałabym "zeskrobać" lub wielokrotnie, mocno pocierać. Bardzo ucieszyło mnie też to, że używając odkurzacza w ogóle się nie zmęczyłam - praca z Vileda JetClean przebiega niezwykle lekko i szybko. Ponadto nie jest tak głośny jak podobne urządzenia.

Gdy podłoga była już idealnie czysta i osuszona, zobaczyłam brudną wodę z resztkami jedzenia w pojemniku i trochę się przeraziłam. Pomyślałam, że owszem - mycie poszło sprawnie, ale jak teraz wyczyścić wnętrze odkurzacza, w tym wałek na którym zgromadziło się sporo zanieczyszczeń? Zaczęłam od opróżnienia i przepłukania brudnego pojemnika, łącznie w filtrem - to zajęło mi krótką chwilę. 

Jak się okazało, z wałkiem, wobec którego miałam najwięcej obaw poszło równie sprawnie. Można po prostu oczyścić go pod bieżącą wodą lub nie wyjmując, uruchomić tryb samoczyszczący wlewając 150 ml wody do podstawki EasyClean. Czyszczenie zajęło 60 sekund. Zostało jeszcze pozostawić wyjęte części do ususzenia i gotowe.

Zaczynając test nieco sceptycznie podchodziłam do odkurzacza myjącego, bo zawsze uważałam, że jedynie ręczne mycie podłóg gwarantuje czystość na jakiej mi zależy. Vileda JetClean naprawdę świetnie sobie poradził ze sprzątaniem, a samo urządzenie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Szczególnie przydatne będzie dla osób mieszkających w domach czy dużych mieszkaniach, posiadaczy zwierząt, a przede wszystkim dla tych, którym zależy na czasie i czystości. 

Vileda JetClean posprząta twarde powierzchnie - płytki, drewno czy laminat. Uważam, że ogromnym plusem tego urządzenia jest możliwość osuszania podłóg - niezwykle pomocna funkcja gwarantująca jeszcze lepszy efekt. Warto też wspomnieć, że Vileda JetClean usuwa ponad 99 proc. bakterii przy użyciu samej wody! Dodatkowo, zużywa do pięciu razy mniej wody, aniżeli tradycyjny mop. Argument ten dla mnie, jako dla osoby, która ceni sobie ekologiczne rozwiązania przemawia ze zdwojoną siłą. Vileda JetClean to świetne urządzenie, które łączy w sobie wiele funkcji i sprawia, że sprzątanie staje się o wiele przyjemniejsze! 

A oto efekt końcowy.

Odkurzacz myjący Vileda JetClean jest łatwo dostępny. Można zakupić go przez Internet - szybko, bezpiecznie i bez wychodzenia z domu. 

Dominika Chełmecka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje