Reklama

Reklama

Wystarczy prosty trik, by ręczniki zachwycały puszystością!

Nie ma nic przyjemniejszego niż poranny prysznic na początek dnia, a po wyjściu spod niego - otulenie się miękkim i puszystym ręcznikiem. Żeby jednak ręcznik taki właśnie był, trzeba wykonać parę czynności podczas prania, by dłużej cieszyć się świeżością i miękkością tkaniny.

Ręczniki - rzecz ważniejsza, niż myślimy

Dom pełny jest tekstyliów, które towarzyszą nam każdego dnia - zasłony, które zdobią okna, obrusy na stołach, czy miłe koce, miękkie pościele i właśnie - puszyste ręczniki. 

 Tkaniny muszą być nie tylko ładne, ale przede wszystkim czyste - to w nich najczęściej gnieżdżą się roztocza i zbierają bakterie oraz nasz martwy naskórek. 

Dlatego częste wietrzenie materiałów, ich odświeżanie, a także pranie, jest tak istotne, by zachować w domu odpowiednią higienę. Brak regularnego prania tych rzeczy, to pierwszy krok do zaostrzenia alergii u osób uczulonych na kurz i grzyby. 

Jednak prócz dbałości o higienę i czystość pozostaje także miłe uczucie, gdy otulamy się czystym, pachnącym ręcznikiem. Te materiały wymagają naszej wyjątkowej uwagi, bo najczęściej mają kontakt z naszą skórą. Nie powinny więc nas uczulać, ani podrażniać. 

Nie ma nic przyjemnego w wycieraniu twarzy, czy rąk wilgotnym ręcznikiem, który w dodatku nieładnie pachnie. Wystarczy jednak tylko kilka prostych trików, by cieszyć się świeżością łazienkowych ręczników znacznie dłużej! 

Kilka trików, by ręczniki były świeże, miękkie i puszyste

Po pierwsze, kiedy kupujemy nowe ręczniki, to nie powinniśmy wkładać ich do szaf, a tym bardziej używać. Po powrocie ze sklepu z nowym zakupem ręczniki należy wyprać. Nie wiadomo jak długo leżały w sklepowym magazynie, czy na półce i kto ich dotykał. Poza tym nowe ręczniki nie chłoną dobrze wilgoci. 

Wyprane w wysokiej temperaturze, z odpowiednią ilością proszku i płynu zmiękczającego, będą nadawać się do użytku. 

Ważne jest także, by nie przesadzać z ilością detergentów. Dodając zbyt dużą ilość płynu zmiękczającego tkaninę czy w szczególności - proszku, odbierzemy materiałowi puszystość, dlatego warto stosować się do zaleceń producenta detergentów. 

Warto także podczas zakupu zwrócić uwagę na skład tkaniny, którą wybieramy. Niekiedy lepiej więcej zapłacić, a cieszyć się dłużej lepszym, bardziej trwałym materiałem, niż ręcznikiem, który po paru praniach będzie do wyrzucenia. 

Reklama

W przypadku alergików doskonale sprawdzą się tkaniny bambusowe, które działają bakteriobójczo i są hipoalergiczne. Te z bawełny egipskiej (często można także spotkać pościele wykonane z tego materiału) są chłonne i wytrzymałe, a ich włókna są sprężyste. 

Doskonałym sposobem, nieco zapomnianym, a używanym przez nasze babcie, jest dodawanie do prania... zwykłego, białego octu!

Działa on odkażająco, a przy tym korzystnie wpływa na utrwalanie kolorów. Jeżeli nie lubimy jego zapachu, to możemy dodać do prania także ulubiony olejek eteryczny. Ocet do prania powinniśmy stosować w proporcji - pół szklanki octu na jeden ręcznik. Zamiennikiem dla octu może być soda oczyszczona, która znajdzie zastosowanie także jako środek do czyszczenia w kuchni.

Nie tylko detergenty mają znaczenie

Prócz dobrania odpowiednich detergentów, ważna jest także temperatura, w jakiej pierzemy ręczniki - dla ręczników bawełnianych to 60 stopni, a dla welurowych 40 stopni. Ręczniki bambusowe i te z domieszką włókien bambusowych także pierzemy w temperaturze nie wyższej, niż 40 stopni, tak, aby nie straciły swojej miękkości, na której nam przecież zależy. 

Przy praniu staramy się nie przeładowywać pralki, by materiały miały szanse odpowiednio się doprać i nie być ściśnięte. Ważnym trikiem już po praniu, a przed rozwieszeniem, jest wytrzepanie tkanin! 

Kilkukrotne strzepnięcie ręczników nada im upragnioną puszystość. 



 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje