Ten popularny nawyk sprawia, że stajesz się coraz mniej inteligentny
Inteligencja to nie tylko coś, co dostajemy w genach. Okazuje się, że to, jak śpimy, co jemy, z kim spędzamy czas i jak organizujemy swój dzień, może sprawić, że stajemy się bystrzejsi, albo wręcz przeciwnie - zaczynamy tracić ostrość umysłu. Ekspert z Harvardu wskazuje aż pięć czynników stylu życia, które mają ogromny wpływ na nasz mózg i mogą zadecydować o tym, jak "mądrze" będziemy funkcjonować na co dzień.

Spis treści:
Poziom inteligencji a sposób życia
Jedni traktują to jak rzecz nabytą, wrodzoną, przekazaną w genach, inni sądzą, że po ukończeniu edukacji pozostaje z nami na resztę życia. Raz zdobytej się nie traci. A inteligencja, bo o niej mowa, to w zasadzie żywa tkanka, bo zmienia się w ciągu naszego życia jej poziom i zależy od wielu czynników. W związku z tym, że jej źródłem przede wszystkim jest mózg, to co robimy, spożywamy, kim się otaczamy, a nawet jak odpoczywamy nieustannie wpływa pośrednio i bezpośrednio na to, jak mądrzy jesteśmy. Brzmi nieprawdopodobnie? Dr T. Alexander Puutio zajmujący się psychologią przywództwa i organizacji, wykładowca na Uniwersytecie Harvard przyjrzał się dokładnie dostępnym badaniom i dodał swoje obserwacje na temat tego, czy to, w jaki sposób żyjemy ma wpływ na to, jaki poziom inteligencji utrzymujemy. I doszedł do zaskakujących wniosków. Wyróżnił aż 5 czynników, które sprawiają, że stajemy się (na własne życzenie) coraz mniej inteligentni.
1. Nie traktujemy mózgu jak mięśnia, który należy ćwiczyć
Puutio zwraca uwagę, że istnieją dwie teorie dotyczące inteligencji: pierwsza to stosowana przez psychologów teoria mówiąca o tym, że nasze zdolności są niezmienne i wrodzone. Druga natomiast, wg eksperta skuteczniejsza, to teoria przyrostowa, według której inteligencja to coś, co można wciąż rozwijać.
Ekspert przytacza tu pracę Blackwella i współpracowników, którzy uczyli swoich uczniów, że mózg to mięsień a nauka nowych rzeczy to ćwiczenie go, dzięki czemu wzrasta i się rozwija. Sam sposób myślenia o tym, co daje przyswajanie nowego materiału przyniosło skutki i uczniowie stosujący tę strategię wciąż poprawiali swoje wyniki z matematyki, podczas gdy grupa realizująca ten sam program nauczania ale bez traktowania nauki jako "siłowni dla mózgu" nie osiągała żadnych imponujących rezultatów. Daje do myślenia.
2. Pozbawiamy nasz mózg snu, którego bardzo potrzebuje

Naukowcy i lekarze od lat tłumaczą nam, jak ważny jest sen dla naszego ciała, emocji i inteligencji. Oprócz odpoczynku i regeneracji, podczas snu mózg porządkuje, "naprawia" i przeprogramowuje wszystko to, czego się nauczył, co przyswoił w ciągu dnia. Gdy ograniczamy albo pomijamy odpowiednio długi sen, na przykład oglądając seriale lub scrollując do późnych godzin nocnych, na własne życzenie pogarszamy swoje funkcje poznawcze, zdolność do przyswajania nowej wiedzy i wydajność najważniejszego organu w naszym ciele. - W jednym z badań EEG, Zing i wsp. odkryli, że 24 godziny deprywacji snu znacząco wydłużają czas latencji i reakcji, co jest wyraźnym wskaźnikiem spowolnienia poznawczego. Inne badania pokazują, że nawet niewielkie nocne ograniczenie snu upośledza uwagę, pamięć roboczą, nastrój i zdolność oceny sytuacji - zaznacza Puutio na łamach Psychology Today.
3. Stosujemy używki
Procentowe napoje to jedna z gorszych rzeczy, którą możemy zafundować swojemu mózgowi. Prawdopodobnie wszyscy już mają świadomość, że po spożyciu zmienia się nasz czas reakcji, sposób myślenia, a zdrowy rozsądek oddala się niebezpiecznie szybko.
Alexander Puutio przytacza jedno z nowszych badań dotyczących wpływu spożywania napojów wysokoprocentowych na zdrowie naszego mózgu. Jego wyniki jeżą włos na głowie. Badania Juusto i współpracowników wykazały, że spożywanie ośmiu lub więcej napojów alkoholowych tygodniowo wiąże się z wyraźnymi markerami uszkodzenia mózgu. W obszernym badaniu opartym na autopsji, obejmującym 1781 osób, osoby pijące dużo miały o 133 proc. wyższe ryzyko wystąpienia zmian naczyniowych mózgu, takich jak stwardnienie tętnic szklistych; nawet osoby pijące dużo w przeszłości były o 89 proc. bardziej narażone na te zmiany w porównaniu z osobami niepijącymi. Splątki białka tau, charakterystyczne dla choroby Alzheimera, występowały o 41 proc. częściej u osób pijących dużo i o 31 proc. częściej u osób pijących dużo w przeszłości.
Jeśli więc zależy ci na jasności umysłu, dobrym zdrowiu i długowieczności a także jak najdłuższej możliwości przyswajania wiedzy i utrzymania inteligencji, rozważ całkowite odstawienie szkodliwej używki.
4. Nie trzymamy się celów i terminów

Nasze mózgi rozwijają się dzięki terminowości, wyznaczonym celom - takie budowanie umysłowi struktury jest niezbędne, by pozostał ostry jak żyletka i sprawny wciąż na podobnym lub coraz wyższym poziomie.
Specjalista powołał się na badanie przeprowadzone w 2021 roku przez Rinaldiego i współpracowników, które wykazało, że studenci, którzy częściej prokrastynowali (odsuwali wykonanie obowiązków na jak najpóźniej, unikali dotrzymywania terminów), wykazywali też mierzalne upośledzenie funkcji wykonawczych mózgu. To dlatego tak ważne jest wyznaczanie sobie nowych celów i zdyscyplinowane dążenie do ich realizacji bez odkładania wszystkiego na "później" lub "wieczne jutro". Dzięki temu nasze umysły wciąż są sprawne i zmotywowane do przyswajania i uaktualniania wiedzy.
5. Wybieramy kiepskie towarzystwo
Pomyślicie pewnie: "Jak moi znajomi z pracy czy przyjaciele mogą wpływać na mój poziom inteligencji?" i choć na pierwszy rzut oka brzmi to irracjonalnie, to istnieją badania, które udowodniły wpływ tego, kim się otaczamy na funkcjonowanie naszego mózgu. A to, jak funkcjonuje, przekłada się na naszą mądrość.
Otóż według badań z zakresu psychologii rozwojowej, emocje mogą rozprzestrzeniać się sieciowo. W grupie rówieśniczej, po pewnym czasie intensywnego spędzania czasu w swoim towarzystwie, nastroje nastolatków stawały się bardzo zbliżone do siebie, co dowodzi tej teorii. Co ciekawsze, to nastrój negatywny był najbardziej "zaraźliwy" i występował najczęściej, obejmując całą grupę przyjaciół. Zatem mając wokół siebie w pracy plotkujące, marudzące i narzekające osoby, z którymi spędzamy kilka godzin w ciągu dnia, mogą one znacząco negatywnie wpłynąć na stan naszego mózgu. Jeśli przyjaciele często są spięci, zestresowani, zirytowani, to i nam wkrótce udzielą się te emocje, nawet jeśli w naszym życiu brak stresogennych czynników. Warto otaczać się ludźmi, którzy "zarażą" nas pozytywnym, wspierającym i motywującym do działania nastrojem. Dzięki temu nasze mózgi będą funkcjonować na pełnych obrotach.
Gdy już zidentyfikujemy nawyki, które mogą "hamować" rozwój naszej inteligencji, od nas i pracy, jaką wykonamy nad sobą, zależą wyniki i dalsze możliwości funkcjonalne naszego umysłu. Ale przecież nikt nie chce robić się coraz mniej inteligentny, prawda?
Źródło: psychologytoday.com