Reklama

Reklama

Jak wykonać badanie piersi?

Regularne samobadanie piersi stanowi kluczowy element profilaktyki przeciwnowotworowej, i specjaliści nie mają co do tego żadnych wątpliwości. Ponawiane co jakiś czas, może uchronić kobietę przed poważnymi komplikacjami zdrowotnymi, o ile, rzecz jasna, stanowi uzupełnienie badań przeprowadzanych podczas systematycznych wizyt u lekarza – mammografii czy badania ultrasonograficznego (USG). W jaki sposób i jak często powinnyśmy w takim razie kontrolować swoje piersi? Sprawdzamy.

Nawyk, który służy zdrowiu

Samobadanie piersi jest prostą, wygodną i nie nastręczającą trudności metodą profilaktyki przeciwnowotworowej, która ma również i tę zasadniczą zaletę, że nie wiąże się z jakimikolwiek wydatkami czy uciążliwościami. Można je wszak przeprowadzać w domowym zaciszu, przed lustrem (w trakcie porannej lub wieczornej toalety), pod prysznicem (w czasie kąpieli) i w łóżku, w pozycji leżącej. I choć nie zastąpi ona oczywiście regularnych wizyt w gabinecie ginekologicznym, to jej wartości diagnostycznej pod żadnym pozorem nie wolno bagatelizować.

Reklama

Mammografia jest, naturalnie, badaniem dokładniejszym i bardziej skutecznym (a to dlatego, że wykrywa zmiany, których palpacyjnie, czyli dotykiem, większość z nas nie byłaby w stanie wyczuć i znaleźć); z drugiej jednak strony, tylko dzięki regularnemu samobadaniu możemy dobrze poznać swoje ciało, a zwłaszcza: kształt i strukturę naszych piersi. Dzięki niemu uczymy się więc podglądać i czujnie obserwować swój organizm, a także sprawnie reagować na wszystkie zachodzące w nim zmiany. A tych jest przecież na każdym etapie naszego życia bez liku. Które z nich powinny wzbudzić naszą czujność?

Powodem do niepokoju mogą być np. tkliwość piersi (szczególnie w okolicy sutków) lub, odwrotnie, zmniejszenie ich wrażliwości na dotyk. Do istotnych symptomów należy również zaliczyć wszelkie zmiany skórne w okolicach pach i piersi - nagłe uwidocznienie się porów, zaczerwienienie, pojawienie się efektu skórki pomarańczowej, wystąpienie opuchlizny czy wciągnięcie lub owrzodzenie brodawki (znakiem ostrzegawczym jest także wydobywająca się z niej wydzielina, mazista, "mleczna" lub krwawa). Każdy z tych objawów powinien nas zmobilizować do niezwłocznej wizyty u lekarza. I choć, co oczywiste, nie każda dostrzeżona przez nas zmiana musi być zwiastunem najgorszego, to w takiej sytuacji lepiej jednak dmuchać na zimne. Chodzi wszak o nasze zdrowie.

Samobadanie w czterech krokach

Pierwszą część samobadania należy wykonać przed lustrem, stojąc w pozycji wyprostowanej, z dłońmi na biodrach. Przyjrzyjmy się w tym czasie swoim piersiom, poszukując na ich skórze jakichkolwiek zmian, o których była już mowa powyżej. Zwróćmy również uwagę, czy nie zmieniły swego kształtu, rozmiaru czy koloru.

W drugiej części badania - nadal stojąc przed lustrem - unieśmy ręce do góry w taki sposób, aby dół pachowy i jama pachowa stały się dla nas dobrze widoczne. Zwróćmy też baczną uwagę, czy z naszych brodawek nie wydobywa się jakakolwiek wydzielina, a same piersi, tuż po uniesieniu rąk, "układają" się naturalnie.

Trzecią część samobadania przeprowadźmy pod prysznicem; używając opuszków palców wykonujmy dłonią delikatne, okrężne ruchy od zewnętrznej strony piersi (omacywanie powinno objąć również okolicę pach) ku brodawce. Ucisk palców na piersi możemy w trakcie badania stopniowo (ale w granicach rozsądku - zabieg nie może być dla nas bolesny czy nieprzyjemny!) zwiększać, kontrolując w ten sposób te ich części, które położone są w głębszych warstwach skóry. Pamiętajmy, aby lewą ręką dotykać prawej piersi, a prawą ręką piersi lewej.

Czwartą, ostatnią część samobadania wykonujemy po wyjściu z kąpieli, w pozycji leżącej. Powtarzając te same ruchy, co pod prysznicem, sprawdźmy ich strukturę, kształt i zwartość; także na tym etapie wskazane jest stopniowe zwiększanie siły nacisku - dzięki temu omacać można również głębiej położone tkanki. Ostatnim elementem samobadania powinno być delikatne uciśnięcie sutków -sprawdzimy w ten sposób, czy nie wydobywa się z nich jakakolwiek wydzielina.

A po badaniu...

Jeżeli zdarzy się nam znaleźć w piersi guzek lub jakąkolwiek inną niedoskonałość - nie panikujmy. Pamiętajmy, że żadna z kobiecych piersi nie będzie nigdy idealnie jednolita, równa i regularna w kształcie - jest więc rzeczą zupełnie naturalną, że występują w nich od czasu do czasu rozmaite zgrubienia. Pojawiają się one zwykle wraz z wiekiem (tendencję do włóknienia mają zwłaszcza duże piersi dojrzałych kobiet), wskutek urazu, który łatwo przeoczyć, lub pod wpływem nagłych zmian zachodzących w gospodarce hormonalnej.

Guzków nie należy oczywiście bagatelizować; z wizytą u lekarza poczekajmy jednak do kolejnego okresu - gdy ten się skończy, a one się nie wchłoną, wskazana będzie na pewno kontrola u specjalisty, który zleci najprawdopodobniej przeprowadzenie dokładniejszych badań, takich jak USG lub mammografia. W niektórych wypadkach - gdy uzyskany obraz będzie niejednoznaczny - konieczna może być biopsja lub badanie metodą rezonansu magnetycznego. Żadnego z tych zabiegów nie należy się jednak obawiać - są one bowiem absolutnie bezbolesne (biopsję, polegającą na pobraniu niewielkiego wycinka podejrzanej zmiany, wykonuje w znieczuleniu miejscowym, co eliminuje wszelkie doznania bólowe).

INTERIA.PL

Reklama