Reklama

Reklama

Grażyna Bukowska: Za telewizją nie tęsknię

Widzowie kochali ją za wyjątkowy głos. Ona jednak postanowiła pożegnać się z telewizją. Dlaczego to zrobiła i jak poradziła sobie z bolesnym rozwodem?

"Absolutnie nie tęsknię za telewizją", zapewnia Grażyna Bukowska (60), która przepracowała w stacji 22 lata. Przez ten czas cała Polska była pod urokiem jej ciepłego i charakterystycznego głosu. Największą popularność zdobyła, prowadząc "Wiadomości". Odkąd jednak Bukowska zrezygnowała z występowania przed kamerą, udowadnia, że można realizować swoje pasje i spełniać się także w innych dziedzinach, poza telewizją. Trafiła do niej zresztą w sumie przez przypadek...

Reklama

W 1979 roku postanowiła wziąć udział w konkursie na dziennikarza telewizyjnego, organizowanego przez Telewizję Polską. Ku swojemu zaskoczeniu wygrała. To otworzyło jej drzwi do kariery na wizji.

Pracę prezenterki zaczynała w wieku 23 lat od prowadzenia programu "Dzień dobry w kręgu rodziny". Później pojawiła się również w popularnym programie "Bliżej świata", żeby w końcu trafić do "Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego". Jednak największą popularność zdobyła w 1993 roku, gdy została prowadzącą "Wiadomości". Urzekła swoim wyjątkowym głosem miliony widzów.

Przez lata była kojarzona z programem informacyjnym. Na wizji sprawiała wrażenie niezwykle spokojnej profesjonalistki. Okazuje się jednak, że prywatnie Grażyna jest osobą bardzo towarzyską i rozrywkową. Gdy pracowała w TVP, imprezy przez nią organizowane przechodziły do historii. "Już w okolicach listopada zaczynają się urywać telefony od znajomych z pytaniem: »Co z sylwestrem?« Bo jakoś się tak utarło, że to ja organizuję noworoczne przyjęcie", opowiadała w jednym z wywiadów. Jedno z nich nawiązywało nawet do... jej miejsca pracy. "Raczyliśmy się potrawami skopiowanymi z menu bufetu telewizyjnego na Placu Powstańców, a kulminacyjnym momentem było zaaranżowanie balowego wydania »Wiadomości«. Czytałam je ja i Grzegorz Miecugow. W charakterze przerywnika wystąpiła koleżanka, która w nieregularnych odstępach przebiegała przed naszym stołem. Nad całością czuwał prawdziwy wydawca Milan Subotić", wspominała.

Jej przygoda z "Wiadomościami" dobiegła końca w 2001 roku. Wtedy postanowiła zrezygnować z pracy ze względu na sytuację polityczną. Zanim jednak dziennikarka podjęła decyzję o rezygnacji z pracy, przeżyła prywatny dramat.

Życiowe rewolucje

W 1999 roku Bukowska rozwiodła się z Ryszardem Gruszczyńskim, z którym ma córkę Julię. "Zmatroniałam w tym małżeństwie. Rozwiodłam się, bo mąż, którego zresztą bardzo lubię i wciąż bardzo się przyjaźnimy, zakochał się i wybrał inną kobietę", wyznała w rozmowie z "Dzień Dobry TVN". To bolesne doświadczenie dało jej jednak "kopa" do działania i zmiany wizerunku.

Prezenterka nigdy nie należała do szczupłych kobiet, ale wtedy chciała się znowu poczuć atrakcyjna. Jej przemiana zbiegła się również z otrzymaniem w 2000 roku prestiżowej nagrody. "Wiktora dostałam trochę za całokształt pracy, a trochę za odchudzanie (śmiech). Udało mi się wtedy zrzucić ponad 20 kilogramów, to było tuż po rozwodzie", powiedziała. "Nie miało to związku ze stresem, to była chęć powrotu do kobiecości, powrotu na rynek damsko-męski", dodaje.

Do rewolucji w życiu prywatnym wkrótce dołączyły te w sprawach zawodowych. Właściwie "Wiadomości" były ostatnim programem, w którym Grażyna wystąpiła przed kamerą. Co prawda, w 2002 roku miała jeszcze epizod z "Pytaniem na śniadanie", ale ta przygoda szybko się zakończyła.

W 2006 podjęła współpracę z TVN, ale nie w charakterze prezenterki. Bukowskiej powierzono przygotowanie nowego kanału tematycznego stacji - TVN Historia, z którym była związana przez kolejne lata. Ostatnio skupia się na branży public relations i nic nie wskazuje na to, żeby lubiana dziennikarka w najbliższym czasie wróciła przed kamerę.

"Czuję się jak wykopalisko. Jestem spełnioną kobietą. Bardzo mi dobrze tu, gdzie teraz jestem. Nie narzekam i absolutnie nie tęsknię za telewizją. Spędziłam tam cudowne lata, ale to już za mną", wyznała w jednym z wywiadów. "Zniknięcie z wizji to moja świadoma decyzja i jej nie żałuję. Nie chcę więc nawet wspominać czasów telewizyjnych, bo to jeszcze nie czas. Może za kilka lat? Na razie spełniam się na innych płaszczyznach i udowadniam, że jest życie poza telewizją", dodała Grażyna Bukowska.

Magdalena Makuch


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje