Reklama

Reklama

Kłótnie w rodzinie. Jak wyjść z tego z twarzą?

Czasem nie da się ich uniknąć. Sprzyja im stres, z którym zmagamy się na co dzień. Naucz się zmieniać kłótnie w konfrontacje - tylko wtedy mogą przynieść ci pożytek.

Właśnie jesteś po kolejnej awanturze z mężem "Mógłbyś więcej czasu poświęcać naszym dzieciom, a nie zostawiać ich wychowania na mojej głowie!" - zaczęłaś. Potem nastąpił wybuch emocji i wzajemne wywlekanie pretensji. Stanęło na niczym. Teraz nie wiesz, czy czekać, aż on zrobi pierwszy krok, czy próbować znów podjąć temat? Przecież to on zawinił, niech przeprasza skruszony! Ale i ty źle się z tym czujesz... Podobnie jak wtedy, gdy pokłócisz się z mamą lub córką. Przecież nie lubisz się z nimi sprzeczać, ale czasem trudno coś przemilczeć. Szczególnie, gdy masz przekonanie, że racja jest po twojej stronie.

Reklama

Po co się kłócimy?

Kłótnie w związku, z naszymi dziećmi czy rodzicami, wynikają najczęściej z różnicy temperamentów lub... konfliktu interesów. Ty wolisz, żeby dzieci zdrowo się odżywiały, a twoja mama wciąż podtyka im słodkie bułeczki, bo tak mizernie wyglądają. I pretekst do awantury gotowy! Jak wyjść z konfliktu z twarzą? Bądź tą, która chce rozwiązać problem, a nie udowodnić winę lub wygrać. Pokaż, że chcesz się dogadać, że zależy ci na drugiej stronie. - Jeśli odrzucisz emocje, zaczniesz negocjować i szukać wspólnego rozwiązania, kłótnia zmieni się w twórczą konfrontację - mówi Agnieszka Szwejkowska, psycholog, coach, trener biznesu. A wtedy możesz zyskać!

Awantura z mężem lub partnerem

Już nie wiesz, jak masz do niego dotrzeć. Prosisz go od miesiąca, żeby naprawił kran w łazience. On mówi, że nie ma czasu, ale gdy koledzy wyciągają go na mecz czy na piwo, to pędzi nie oglądając się za siebie. Kran cieknie, ty jesteś zła, on uważa, że się czepiasz, a temat i tak do was wróci. Często taka kłótnia zabrnie za daleko i zamiast rozmawiać o konkretnym problemie, "wygarniacie" sobie wszystkie niezałatwione sprawy. Kończy się na oskarżeniach: "Nigdy nie mogę na ciebie liczyć!", "Tylko ja się poświęcam dla rodziny!" - mówisz podniesionym głosem, a on nie pozostaje ci dłużny.

  • Ochłoń - złość jest złym doradcą

Rzadko z bardzo emocjonalnej rozmowy jesteśmy w stanie przejść na poziom merytoryczny i rozmawiać o konkretach. Nie nakręcaj się w złości Wybuch złości jest na początku kłótni czymś normalnym. Ważne jednak, by się w niej nie nakręcać, nie podsycać gniewu. Bo po ostrej (i najczęściej nie na temat) wymianie zdań jedno z was się obraża, ciche dni ciągną się w nieskończoność i natrętnie wspominasz w myślach złe słowa, które padły. Nie dopuść do tego! Im szybciej przerwiesz kłótnię, tym większa szansa, że nie powiecie za dużo, nie sprawicie sobie bólu i uda wam się na spokojnie wrócić do problemu - radzi psycholog.

Rozładuj emocje. Najważniejsze to zapobiec sytuacji, w której zaczniecie na siebie wrzeszczeć. Lepiej na chwilę się rozejść, wtedy oboje dajecie sobie czas na ochłonięcie. Możesz wyjść z pokoju, nawet trzasnąć drzwiami, żeby rozładować napięcie. Zajmij się czymś innym, idź na spacer z psem. Powiedz: "Wrócimy do tego tematu później, teraz oboje jesteśmy zbyt zdenerwowani". Wycisz się, uspokój i pozwól, by on zrobił to samo.

Nie wywlekaj starych grzechów. Gdy ochłoniecie, przejmij inicjatywę, wróć do rozmowy na nowych, twoich warunkach. I trzymaj się przedmiotu sporu, nie zbaczaj z tematu. Kieruj uwagę na główny powód kłótni i chęć rozwiązania konfliktu. Podobnie, kiedy on mówi: "Jesteś taka sama jak twoja matka!" - nie daj się sprowokować. Bądź opanowana, spokojna, to wzmocni twoje stanowisko.

  • Nie zamiataj problemu pod dywan

Jeśli kłótnia była naprawdę poważna i dotyczyła np. waszych finansów, to warto zrobić przerwę na jeden dzień. Pozwoli ci to złapać dystans do tego, co się stało. W żadnym wypadku nie rezygnuj z powrotu do tematu i nie udawaj, że nic nie zaszło.

Znajdź nowe argumenty Masz poczucie, że twoje słowa do niego nie trafiły? Chwila zwłoki pozwoli ci spojrzeć świeżym okiem na problem. Zastanów się nad kolejnymi argumentami, które przekonają męża. Zapisz je, żeby nie umknęły ci przy kolejnej rozmowie. Daj mu dojść do głosu. Wasze kłótnie często zmieniają się w twój monolog? Przerywasz partnerowi w pół słowa, bo przecież ty wiesz lepiej. Błąd. Daj mu szansę na przedstawienie jego punktu widzenia. Weź głęboki oddech i powiedz: "Oboje przesadziliśmy. Zacznijmy mówić o konkretach. Jakie proponujesz rozwiązania?". Zaskoczysz go tym, że oczekujesz jasnych deklaracji, reagujesz "po męsku".

  • Zrób pierwszy krok - będziesz górą

Przedłużające się milczenie nie wróży nic dobrego. Czasami wystarczy się przytulić lub zrobić dobrą kolację, żeby stworzyć atmosferę do spokojnej rozmowy. - Gdy to ty wyciągasz rękę, to oznacza, że jesteś silniejsza, że stać cię na to, wierzysz, że możecie się dogadać i że warto w wasze małżeństwo inwestować - podpowiada psycholog. Sama też bądź otwarta na takie gesty.

Nie obrażaj się. Jeśli on chce cię przeprosić, próbuje nawiązać rozmowę, postaraj się nie karać go milczeniem. Jeśli się obrazicie, bardziej się na siebie zamkniecie i nie rozwiążecie problemu. Potem już tylko będziecie się "przetrzymywać" i czekać, kto pierwszy się złamie. Po jakimś czasie urażona duma i honor nie pozwolą wam wykonać gestu pojednania.

Asertywnie powiedz mu, co czujesz. Powiedz, że sprawił ci ogromną przykrość: "Rani mnie to, co mówisz. Nie doceniasz mojej pracy w domu.". Bądź także gotowa na takie wyznanie z jego strony. Jemu też przecież może być przykro, że nie jest "złotą rączką", ale przecież ma wiele innych zalet, a do popsutej spłuczki możecie zawołać hydraulika albo sąsiada. Postaraj się nie używać słów o negatywnym tonie "powinieneś", "nigdy", "zawsze"- tylko eskalują konflikt.

Nieporozumienia z dziećmi

Konflikty z dziećmi, zwłaszcza dorastającymi, są dla ciebie najtrudniejsze. Nie jesteście przecież równorzędnymi partnerami, więc musisz bardzo uważać na słowa. Często czujesz się bezsilna w rozmowie z nimi, bo one niczego nie rozumieją, nie chcą się podporządkować, buntują się. A jednak kłótnia z dzieckiem też może mieć sens i umocnić waszą więź.

  • Staraj się być obiektywna

Dostałaś sygnał od nauczyciela, że syn źle się zachowuje na lekcjach. Zwróciłaś mu uwagę, a on w odpowiedzi trzasnął drzwiami do swojego pokoju. Awantura gotowa! No bo przecież nie możesz pozwolić sobie na TAKIE zachowanie... Nie osądzaj zbyt łatwo. W takich sytuacjach musisz zebrać więcej informacji. Nie przesądzaj od razu ani o niewinności, ani o winie dziecka. Za każdym złym zachowaniem, ucieczkami z lekcji, "pyskowaniem" może kryć się głębszy problem. Nie lekceważ tego. Wysłuchaj dziecko, pozwól się mu wytłumaczyć. Nie ironizuj: "Jesteś gówniarzem, nic nie wiesz o świecie!". Powiedz jasno o swoich oczekiwaniach: "Wolę, żebyś zachowywał się grzeczniej. Jeśli masz jakiś problem, porozmawiajmy o tym, może mogę ci pomóc".

Unikaj porównań "Kiedy byłeś młodszy, byłeś grzeczniejszy", "Twój brat zachowuje się lepiej niż ty" - takie porównania zwykle nie mobilizują dziecka do poprawy. Zamiast tego podkreślaj jego zalety: "Podobało mi się, kiedy ostatnio pomogłeś mi w domu przy kolacji. Lubię, gdy jesteś właśnie taki".

Buduj swój autorytet. Autorytet budujesz poprzez swoje zachowanie. Musisz być opanowana i cierpliwa podczas rozmowy, bo dzieci uczą się wszystkiego naśladując cię. To, w jaki sposób kłócisz się z dzieckiem, ma wpływ na to, jak będzie reagowało w sytuacjach konfliktowych. Nie trać panowania nad sobą, a jeśli już popełniłaś błąd, np. podniosłaś głos, chociaż nie było do tego powodu, przeproś. W tej sytuacji to właśnie będzie wyjście z twarzą.

  • Bądź przyjacielem, nie nauczycielem

Nastolatki często wystawiają na próbę swoich rodziców, zachowując się prowokacyjnie, np. zwracając się w lekceważący sposób. Nie ignoruj tego! Twoje milczenie pogorszy sprawę. Nie obrażaj się i nie karz dziecka milczeniem. Nie czekaj, aż syn czy córka sami z siebie poczują skruchę. W relacji rodzic dziecko to rodzic powinien zrobić pierwszy krok, okazać, że jest silniejszy i mądrzejszy.

Sprzeczki z rodzicami lub teściami

Rodzice czy teściowie zazwyczaj chcą dobrze, tylko różnie im to wychodzi. Dyktują ci, jak masz żyć, dają dobre rady dotyczące partnera, wychowania dzieci. A może nieraz usłyszałaś od teścia, że za bardzo dbasz o karierę, a miejsce kobiety jest przecież w domu, przy kuchni... I jak tu się nie pokłócić?! Ta cicha walka trwa od lat i prawdopodobnie trwać będzie zawsze. Można z niej jednak wyjść zwycięsko.

  • Wyznacz swoje granice

Różnica pokoleń to najczęstszy powód kłótni rodziców i dzieci. Są więc nieuniknione! Nie zadawaj pytań retorycznych. Bądź pewna, że pozostaną bez odpowiedzi, a ty stracisz tylko nerwy, energię i czas. Pytanie: "Jak tata mógł coś takiego powiedzieć?!" niczego nie wnosi. Bądź konkretna: "Nie życzę sobie tego rodzaju uwag. Praca jest dla mnie równie istotna jak rodzina i nie zrezygnuję z niej".

Precyzuj swoje oczekiwania. Powiedz, że zależy ci na ich zdaniu, ale np. w kwestii zdrowia czy odżywiania dzieci konsultowałaś się z lekarzem i zastosujesz się do jego opinii. Nie daj sobie wejść na głowę, ale i nie lekceważ ostentacyjnie ich zdania. Nie mów: "Co tam mama wie o życiu". Czy to nie jest najgorsza kwestia, którą mogłabyś usłyszeć od swojej córki? Oni każdą twoją krytykę biorą sobie do serca.

Poszukaj sojusznika. Jeśli masz problem z teściami, poproś męża, żeby rozmawiał z nimi o trudnych sprawach. Z jego ust łatwiej przyjmą krytykę. Ustal wspólny front. Poszukaj kompromisu z rodzicami lub teściami. Powiedz: "Na pewno zależy wam na szczęściu naszych dzieci tak jak nam, ustalmy coś wspólnie". To ty będziesz tą rozsądną w rodzinie, która umie wszystkich ze sobą godzić.

  • Czasami przymknij oko

Pokaż im, że jesteś ponad tymi konfliktami, które być może nie są warte waszych nerwów i energii. Szanuj ich. Wyszłaś od rodziców po wielkiej kłótni? Jesteś wściekła i obiecujesz sobie, że twoja noga więcej tam nie postanie? Pamiętaj, że rodziców ma się tylko jednych. Łatwo o tym zapomnieć wśród codziennych problemów i nieporozumień. To normalne, że rodzice mają inne zdanie, wychowywali się przecież w innych czasach. Myśl o przyszłości. Unikaj podczas kłótni wygłaszania zdań ostatecznych, typu: "Dopóki się nie zmienicie, nie chcę was widzieć". Pomyśl na czym ci zależy: na dobrych stosunkach z rodzicami, czy żeby wyszło na twoje? Miej świadomość, że starsi ludzie bardzo rzadko się zmieniają. Nie oczekuj tego od rodziców czy teściów.


Aneta Olkowska

konsultacja Agnieszka Szwejkowska, psycholog, coach, trener biznesu



Świat kobiety

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje