Reklama

Reklama

Niepełnosprawne, ale piękne

Na Zachodzie niepełnosprawne modelki pojawiają się w reklamach, chodzą po wybiegach. W Polsce nie ma jeszcze agencji, która zrzeszałaby modelki z niepełnosprawnością i zapewniała im zlecenia. Nie znaczy to jednak, że w naszym kraju nie ma niepełnosprawnych modelek. Są.

Co łączy Amerykankę Aimee Mullins, Brytyjkę Heather Mills i Brazylijkę Brendę Costę? Wszystkie trzy pracowały jako modelki i wszystkie trzy są niepełnosprawne: Heather nie ma jednej nogi, Aimee - dwóch. A Brenda od urodzenia nie słyszy.

Za sław przykładem

Reklama

36-letnia Aimee urodziła się z hemimelią (wadą wrodzoną): jej nogi poniżej kolan nie rozwijały się prawidłowo, więc kiedy modelka miała rok, amputowano je. Mimo to, 20 lat później Aimee wystartowała na paraolimpiadzie (biegała na 100 metrów i skakała w dal), a w wieku 23 lat pojawiła się na pokazie Alexandra McQueena. W artykule opublikowanym w maju 1999 roku w magazynie "People" Aimee dziwiła się, że jej osiągnięcia wzbudziły zainteresowanie mediów: "Zwycięstwo nad tragedią - jak to patetycznie brzmi.(...) Ludzie nie mówią przecież 'Patrzcie, to Gwyneth Paltrow, zdobyła Oscara mimo tego, że jest blondynką!'". Aimee poświęciła się modelingowi (trafiła nawet na listę "50 najpiękniejszych ludzi świata" przygotowaną przez magazyn "People") i działalności charytatywnej.

44-letnia Heather została modelką zanim zdarzył się wypadek, w którym straciła nogę (w 1993 roku potrącił ją policyjny motocykl). Mimo kalectwa modelka nie zrezygnowała z pracy: nauczyła się chodzić z protezą tak dobrze, że w 2007 roku wystąpiła w brytyjskich edycjach programów "Taniec w gwiazdami" i "Gwiazdy tańczą na lodzie". W grudniu 2010 roku Heather ogłosiła również, że w 2014 roku wystąpi na zimowej Paraolimpiadzie (eksmodelka świetnie jeździ na nartach).

Na Zachodzie niepełnosprawnych modelek jest więcej, powstają nawet agencje zatrudniające wyłącznie modelki z niepełnosprawnością. A jak jest w Polsce?

- Napisałam już do wielu agencji, ale od żadnej nie dostałam odpowiedzi - mówi Aldona Plewińska, niepełnosprawna modelka. -  Nie dziwię się specjalnie, bo wiem, że w takich agencjach szuka się wysokich dziewczyn: do chodzenia po wybiegach, pracy na promocjach jako hostessy. Ja wiem, że się do tego nie nadaję, rozumiem też, dlaczego ludzie z agencji mi nie odpowiadają. Być może są agencje, z którymi będę mogła zacząć współpracę, ale jeszcze ich nie znalazłam. Wszystko przede mną - wierzy.

Na forum portalu MaxModels (gdzie swoje profile zakładają modelki, fotografowie i wizażystki) jedna z użytkowniczek zapytała o agencję, która przyjmuje osoby niepełnosprawne. Odpowiedzi były różne: kilka osób poleciło jej zgłosić się do banku twarzy, inna wspomniała o agencji działającej w Berlinie. Jedna, ukrywająca się pod pseudonimem Vesta, napisała: "Bardzo bym chciała, żeby takie agencje istniały, ale tu jest Polska, i wszystko co nietradycyjne, konserwatywne jest złe. Chyba będzie trzeba na własna rękę szukać".

Z Vestą zgodziła się Karisma, która odpowiedziała koleżance: "także szukałam takich agencji dla niepełnosprawnych modelek, ale niestety, tak jak już ktoś tu napisał, w Polsce daleko jeszcze do takiej otwartości umysłów, że osoba, która wyróżnia się z tłumu prędzej przyciągnie klientów (mam na myśli sesje komercyjne) niż kolejna typowa modelka. Ja oczywiście jestem także niepełnosprawna i od wielu lat pozuję do sesji foto, ale wszystko robię na tzw. "własną rękę", bo typowe agencje modelek boją się inwestować w nietypowe fotomodelki".

Żeby krytyka nie bolała

Na szczęście brak agencji nie zniechęca niepełnosprawnych kobiet do realizowania swoich pasji. Przykładem może być Adrianna Modzelewska, na której profil natrafiłam w portalu MaxModels. Ada tak opowiada o początkach swojej przygody z modellingiem:

- Na początku miała to być jednorazowa przygoda, ale gdy fotograf mnie zobaczył zaproponował, żebym założyła konto na MaxModels. I tak właśnie zostałam fotomodelką. Bardzo długo się zastanawiałam nad tą propozycją, ponieważ bałam się, jak obcy ludzie zareagują na niepełnosprawną fotomodelkę. Ale po rozmowie z moją mamą i moim kolegą stwierdziłam, że warto spróbować: w końcu nic nie ryzykuję, a mogę tylko zyskać - mówi Adrianna.

- Przed pierwszą sesją bardzo się stresowałam, ale to było zanim stanęłam przed obiektywem. Potem czułam się jak "ryba w wodzie" i już podczas sesji wiedziałam, że to jest to, co chcę robić. To daje mi naprawdę dużo radości i pozwala zapomnieć o trudach dnia codziennego, których mi nie brakuje - przekonuje Ada.

Pod zdjęciami Adrianny można znaleźć wiele pozytywnych komentarzy: internauci piszą o jej urodzie i odwadze.

- Faktycznie, wielu internautów podziwia mnie za to, co robię i za to, że mimo swojej niepełnosprawności, odważyłam się być fotomodelką. Pokazałam innym niepełnosprawnym, że można żyć normalnie oraz spełniać swoje marzenie i nie zamykać się w czterech ścianach - wyjaśnia Ada.  - Ale bywają też negatywne komentarze, głównie od fotomodelek, które dopiero zaczynają swoją przygodę z fotomodelingiem.

Jak radzić sobie z nieprzychylnymi, a często zwyczajnie złośliwymi komentarzami? Kompleksami, których nie brak żadnej modelce?

- Nie przejmuję się, bo po prostu nie warto - zdradza swój sposób Ada. - Wiem, że te komentarze są pełnie zawiści, nie merytorycznych uwag. Szczególnie, gdy jakaś fotomodelka pisze mi, że nie nadaję się na fotomodelkę, ponieważ jestem niepełnosprawna. To śmieszne i nic nie warte komentarze - mówi stanowczo Adrianna. - Moim największym kompleksem jest mój rozszczep kręgosłupa i krzywe stopy. A jak sobie radzę? Zawsze sobie powtarzam, że ja mam źle, ale inni mają jeszcze gorzej. Od razu mi przechodzi - zapewnia modelka.

Wejść z kopniakiem

Drugą niepełnosprawną modelką, która zgodziła się ze mną porozmawiać o kompleksach, modellingu i niepełnosprawności jest Aldona Plewińska. Jej przygoda z modellingiem również zaczęła się od marzenia i jednej sesji. Jednej, za to trudnej do przeoczenia. Aldona, która od urodzenia nie ma obu nóg i części ręki, podczas sesji wcieliła się w umierającą dziewczynę, owiniętą zakrwawionymi bandażami.

- Postanowiłam sobie, że chcę wejść do świata modellingu "z kopniakiem", żeby fotografowie zaczęli mnie kojarzyć - tłumaczy Aldona. -  Myślę, że to bardzo udana sesja, że osiągnęliśmy fajny efekt.

W wirtualnym świecie Aldona nie spotkała się, do tej pory, z wieloma negatywnymi komentarzami dotyczącymi zdjęć.

- Jeśli chodzi o modelling, to w ciągu trzech lat istnienia mojego konta na MaxModels dostałam jeden nieprzyjemny komentarz związany z moją niepełnosprawnością - potwierdza Aldona. -  Ale wcześniej, w tak zwanym normalnym życiu, zdarzały się przykre sytuacje. Ludzie, szczególnie rodzice z dziećmi, podchodzili, potrafili naprawdę długo stać z rozdziawionymi szczękami i patrzeć na mnie. Teraz już wiem, że mogę budzić zdziwienie, ale umiem się tym nie przejmować.

- To była długa i bardzo ciężka droga, ale na jej końcu zrozumiałam, że ja naprawdę nie mam się czego wstydzić, ani za co przepraszać - kontynuuje modelka. - Jestem dokładnie taka sama jak inni, tylko wyglądam inaczej. Jestem człowiekiem, mam takie same prawa jak inni ludzie. Myślę, że żeby poradzić sobie z kompleksami trzeba przede wszystkim w siebie uwierzyć. Jasne, można ukrywać swoje niedoskonałości, ułomności. Ale ja uważam, że to się kompletnie nie opłaca. Bo to sprawia, że człowiek zaczyna się zamykać w sobie, boi podchodzić do innych ludzi. Mi bardzo w zrozumieniu tego pomogło właśnie MaxModels - poznałam tam wielu fajnych ludzi, którzy mnie docenili, szanowali - mówi Aldona.

Piękne niepełnosprawne

Patrząc na zdjęcia Adrianny i Aldony nie widzę niepełnosprawnych dziewczyn, ale piękne modelki. Jednak obie mają świadomość tego, że zawsze będą oceniane przez pryzmat niepełnosprawności.

- To prawda, ale ja się już do tego przyzwyczaiłam: że zawsze na pierwszym miejscu będę osobą niepełnosprawną, a później - modelką - mówi Aldona. -  Tak było i będzie, nie odrosną mi ręce, nie odrośnie noga. Ale i tak uważam, że moja sytuacja nie jest najgorsza. Jestem niepełnosprawna od urodzenia, nigdy nie chodziłam, nie miałam rąk, więc nie wiem, co straciłam. Można powiedzieć, że mam szczęście w nieszczęściu.

Aldona, podobnie jak Ada, ma swój sposób na radzenie sobie z kompleksami. Tak opowiedziała, kiedy opowiedziałam jej o podejściu wielu dziewcząt, które, sądząc, że są brzydkie, nie czują potrzeby zadbania o siebie.

- Absolutnie, nie wolno tak myśleć. Powiem ci, że ja kiedyś byłam obrzydliwie brzydka, naprawdę - zaczyna Aldona. - Miałam krótkie włosy, pryszcze, byłam gruba. Ale wzięłam się za siebie, poznałam chłopaka, obiecałam, że już nigdy nie doprowadzę się do takiego stanu, nie zaniedbam. Nie można tak myśleć:  jestem taka brzydka, że nic mi już nie pomoże. To niemożliwe, zawsze może być lepiej. Zawsze można schudnąć, nauczyć się malować, podkreślać swoje atuty.

Aldona pogodziła się z tym, jak wygląda, do tego stopnia, że przestała również nosić protezę nogi, która, jak się okazało, tylko jej przeszkadzała.

- Zrezygnowałam z protezy i powiem ci, że czuję się świetnie - potwierdza Aldona. - Nie jestem skrępowana, dopiero teraz mam pełen zakres ruchów, mogę bez problemu wstać, usiąść. Nie wyobrażam sobie, że miałabym do noszenia jej wrócić. Oczywiście są teraz lżejsze protezy, na przykład rąk. Ale one nie spełniają żadnej funkcji, po prostu są, układają się wzdłuż ciała, są na pokaz. A ja już jakiś czas temu postanowiłam, że nie będę już niczego robiła na pokaz.

Modelling w powijakach

Na portalu MaxModels, prócz Aldony i Ady, można znaleźć jeszcze kilka niepełnosprawnych modelek. Nie mają agencji, która mogłaby pomóc im w karierze, nie są zapraszane na pokazy. Jednak to zaczyna się powoli zmieniać.

W lutym 2009 roku fundacja "Fuga Mundi" zorganizowała, w jednym z centrów handlowych, wystawę zdjęć niepełnosprawnych modelek: na wózku, niesłyszącej i niedowidzącej. W 2011 roku fundacja "Drabina Szczęścia" rozpoczęła projekt "Moda bez barier", którego celem była m.in. pomoc niepełnosprawnym modelkom (na zakończenie projektu odbył się pokaz mody). Być może więc z czasem pojawią się agencje, które będą chętnie zatrudniać niepełnosprawne modelki.

Niepełnosprawne, interesujące i piękne.

Katarzyna Pruszkowska

 

 

 

Dowiedz się więcej na temat: Monika Pietrasińska | pokaz | pokaz mody | modelki | Heather Mills

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje