Bob - ulubiona fryzura gwiazd wraca do łask

Projektanci mają małą czarną, makijażyści czerwoną szminkę, a fryzjerzy cięcie w stylu bob, które powraca do łask. Oryginalny kształt fryzury typu bob to włosy o długości do brody, choć najnowsze trendy pozwalają na nieco inne jej interpretacje.

Bob jest jedną z najbardziej popularnych fryzur na świecie. Przez lata za sprawą długości włosów, bob ewoluował, zachowując przy tym swój urok i trochę tajemniczości. Uznaje się, że to słynny stylista fryzur, Vidal Sassoon, zapoczątkował cięcie w stylu "bob", wprowadził fryzury w nową erę geometrycznych cięć.

Reklama

Dziś styliści fryzur nieco odmieniają oblicze boba. Pozostawiając nieco dłuższe włosy np. do ucha, albo ramion - można fryzurę dowolnie dopasować do wieku i kształtu twarzy. Układając włosy w lekkie fale, można odświeżyć fryzurę i odczarować mit, że krótkie włosy są nudne.

"Kiedy kobiety otrzymały prawo do głosowania, pierwszą rzeczą, jaką zrobiły było obcięcie włosów w stylu bob. Ta fryzura dodaje kobiecie niezależności i buduje jej osobowość" - wyjaśnia stylista fryzur Ashley Javier.

Specjaliści podkreślają, że bob jest jedną z najprostszych w utrzymaniu fryzur. Przy odpowiednim cięciu, nie wymaga wiele pracy podczas stylizacji, a włosy układają się praktycznie same. Jak zauważają projektanci to proste cięcie doskonale komponuje się z minimalistycznym, surowym stylem.

Nieco dłuższą wersją fryzury w stylu bob, jest lob - to cięcie dla kobiet, które wolą mniej radykalne zmiany. Co ciekawe lob stał się urodowym wskaźnikiem wzrostu gospodarczego.
W kręgach finansowych powszechnie znana jest reguła, że kiedy następuje ciężki okres związany z gospodarką, ludzie przestają wydawać pieniądze na duże ekstrawaganckie rzeczy, tj. samochody, a swoje zachcianki zaspokajają małymi przedmiotami, chociażby takimi jak szminka. To tak zwany efekt szminki. Okazuje się jednak, że gdy gospodarka idzie w górę w trendach urodowych następują cięcia, a fryzjerzy zacierają ręce. Podobnie jak efekt czerwonej szminki, tak samo "indeks lob", można uznać za ciekawostkę, jednak jak donosi "The Sunday Times", ekonomiści w oparciu o statystyki z salonów fryzjerskich, wykazali pewną zależność między wzrostem gospodarczym, a modą na lob i skłonnością kobiet do obcinania włosów.

Zdaniem specjalistów, kobiety, które decydują się na zmianę, a czynią to coraz częściej, mają fundusze na takie metamorfozy. Dlaczego padło na boba w nieco dłuższym wydaniu? Bo jest on zwyczajnie popularny. Skąd, zatem ten fryzjersko-gospodarczy miraż? Analitycy wskazują, że choć cięcie jest skomplikowane i kosztowne, mimo to panie chętnie decydują się na taką zmianę.

Niezależnie od ekonomicznych wskaźników, można uznać, że bob albo lob - w zależności od tego jaką długość wybieramy - wracają do łask. Wszystko za sprawą gwiazd, które chyba znudziła moda na długie włosy. (PAP Life)

 Więcej 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje