Reklama

Reklama

Bronzery odchodzą do lamusa: Wiosną i latem postaw na róże

"W tym sezonie możemy zapomnieć o aplikacji bronzerów na policzkach" - zapowiada Sara Biria, główna makijażystka Sephora PRO Team. Makijażystka ciężkie bronzery proponuje zastąpić delikatnymi różami, które latem rozświetlą i ożywią naszą twarz.

- Delikatny róż na policzkach powoduje, że nasz makijaż nigdy nie jest przerysowany. Wyglądamy świeżo i naturalnie - zapewnia Sara Biria, główna makijażystka Sephora PRO Team.

Reklama

I choć większość kobiet boi się różu, ponieważ nie wie dokładnie jak go aplikować, aby uzyskać pożądany efekt i jaki kolor kosmetyku będzie idealny dla niej, Biria zapewnia, że jest to bardzo praktyczny kosmetyk.

Jak wybrać najlepszy?

- Kobiety zwykle pytają mnie jak dobrać właściwy róż. Sugeruję im, aby zwróciły uwagę na to, jaki kolor ust wybierają. Jeśli nasz codzienny makijaż wykańczamy szminką lub błyszczykiem w odcieniach różu, również róż, który aplikujemy na policzkach powinien być zbliżony kolorystycznie do koloru ust. Pamiętajmy, że całość musi ze sobą współgrać - wyjaśnia makijażystka. - Jeśli na co dzień wybieramy odcienie neutralne i nie malujemy ust, albo podkreślamy je kolorami naturalnymi, taką samą paletę barw wybieramy dla różów. Zwykle są to soczyste odcienie brzoskwini albo delikatnego karmelu. Nie chcemy, aby nasz delikatny makijaż zaburzyła wyrazista plama różu na policzkach - dodaje.
Sara Biria zachęca, aby sposób nakładania różu był adekwatny do okazji i pory dnia. Na wieczorne wyjścia makijażystka radzi, aby subtelnym, perłowym różem delikatnie konturować i podkreślać kości policzkowe. Na dzień przy lekkim makijażu, możemy nieco wyraźniej zrumienić policzki.


Delikatne odświeżenie

- Jeśli przy wieczorowym makijażu mocniej podkreślamy nasze oczy lub usta, proponuję jedynie zaznaczyć kości policzkowe różem, omiatając policzki od zewnątrz do wewnątrz. To delikatne muśnięcie odświeży naszą twarz, a jednocześnie nie odwróci uwagi od mocnych akcentów makijażu. Na dzień przy prostym, subtelnym makijażu, możemy zaaplikować odrobinę kosmetyku na środek policzków, dodając im rumieńców - wyjaśnia.
Makijażystka zachęca również kobiety do tego, aby aplikowały róż nie tylko na policzkach. Doskonałym pomysłem wprost z wybiegów jest nakładanie delikatnego perłowego różu na skroniach, tuż za linią oka.


Najważniejsza jest technika

- Większość kobiet, które obserwuję, nawet moja mama i siostra, kiedy chcą nałożyć róż na policzki właściwie stają przed lustrem i uśmiechają się. To podstawowy błąd. Pamiętajmy, że przecież nie uśmiechamy się przez cały dzień. Kiedy nałożymy kosmetyk uśmiechając się, na lekko uniesione policzki, kiedy przestaniemy się uśmiechać, nasze policzki opadną i przesunie się linia aplikacji różu - instruuje Sara Biria. - Nakładajmy róż nie uśmiechając się. Możemy delikatnie omieść policzki, nakładając róż od zewnętrznej do wewnętrznej strony. Dzięki takiej technice nakładania, nasze policzki będą wydawały się lekko uniesione. Tym kosmetykiem podobnie jak bronzerem możemy doskonale konturować naszą twarz - dodaje.
Makijażystka zdradziła jeszcze jeden trik wprost zza kulis wielkich pokazów mody. Sara Biria zachęca panie do posługiwania się błyszczykiem jako rozświetlaczem nakładanym na kości policzkowe. To doskonały sposób na rozświetlenie twarzy i ograniczenie liczby kosmetyków.

- Błyszczyk aplikowany na policzkach i kościach policzkowych to jeden z trików, jaki stosujemy podczas pokazów mody czy sesji. Jeśli znajdziecie transparentny błyszczyk do ust, który nie będzie klejący, możecie delikatnie wklepać go palcami, tam gdzie zwykle nakładacie rozświetlacz. Część błyszczyków ma również rozświetlające drobinki, co daje dodatkowy efekt - zdradza makijażystka.

Dowiedz się więcej na temat: uroda | róże | kosmetyki | kobieta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje