Reklama

Reklama

​Eksperci od pielęgnacji zachęcają do prowadzenia pamiętników urody

Początek nowego roku to dobry moment do tego, by zacząć robić coś, czego się dotąd nie robiło. Na przykład do prowadzenia dziennika. Zachęcają do tego psychologowie i dietetycy, a ostatnio również dermatolodzy. Twierdzą oni, że zapisywanie wszystkiego, czego doświadcza nasza skóra jest doskonałym pomysłem, bo po pewnym czasie pozwoli nam doskonale orientować się w tym, co służy naszej skórze a co nie.

Śledzenie swojej rutyny kosmetycznej nic nie kosztuje, ale może prowadzić do ważnych wniosków. Jak sugeruje sama nazwa, w dzienniku pielęgnacji urody można zapisywać to, jak wygląda i zachowuje się nasza skóra w kontakcie z różnymi środkami do pielęgnacji, konkretnymi składnikami i zabiegami. Przyglądając się bliżej naszej skórze możemy bowiem dostrzec to, które specyfiki są dla niej korzystne, a które wywołują podrażnienia. W dzienniku urody należy odnotowywać także to, jaki wpływ na naszą cerę ma to, co jemy. Prowadzenie takiego pamiętnika jest - jak twierdzą eksperci - istotne szczególnie teraz, bo ubiegły rok mocno odbił się również na kondycji naszej skóry.

Reklama

Dermatolożka Julie Russak zachęcała swoich pacjentów do prowadzenia dziennika już podczas pandemii, zwłaszcza tych, którzy cierpią na różne schorzenia skórne. Taki pamiętnik pozwala bowiem trafniej postawić diagnozę. "Kiedy pacjent przychodzi z nowym schorzeniem lub zaostrzeniem jakiejś dolegliwości, mogę spojrzeć do jego dziennika, prześledzić zapiski i dzięki temu lepiej określić przyczyny zmian na skórze. Aby odnieść jak największe korzyści z dziennika, ważne jest, aby zapisywać nie tylko produkty, których używasz do pielęgnacji, ale również to, co jesz, ile wody pijesz, ile śpisz. Skóra jest bowiem odbiciem tego, co dzieje się wewnątrz organizmu" - wyjaśnia dr Russak.

Vlogerka Sarah Perkins, która zaczęła prowadzić taki dziennik, aby zobaczyć postęp w radzeniu sobie z trądzikiem, z perspektywy czasu uważa, że to był dobry pomysł. Tym, którzy chcą pisać pamiętnik pielęgnacji urody radzi zacząć od postawienia kilku teorii, które chce się zweryfikować. Ona sama używała swojego dziennika do monitorowania, czy niektóre pokarmy rzeczywiście zaostrzyły objawy jej schorzenia. Dysponując tymi informacjami, mogła spojrzeć wstecz i dostrzec pewne zależności, które wpływały na pogorszenie kondycji jej skóry i je wyeliminować.

Dr Russak zaznacza, że wnioski z prowadzenia takich zapisków nie pojawią się szybko. Ocena wpływu nowego produktu na skórę może zająć od trzech do sześciu miesięcy. Ale - jak dodaje - warto się na to zdecydować, bo taki dziennik to nie tylko źródło wiedzy, ale też doskonały motywator, który zachęca do regularnej pielęgnacji, mobilizuje do wprowadzania zdrowych nawyków, jak chociażby prawidłowy demakijaż, aplikowanie kremu nawilżającego, oczyszczanie skóry czy zmiana diety.

"Możemy mieć różne przekonania i spostrzeżenia, które bywają jednak ulotne. Spisanie wszystkich tych drobnych rzeczy, dostrzeżenie pewnego wzorca, może faktycznie poprawić naszą pielęgnacyjną rutynę i kondycję skóry" - dodaje dermatolożka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje