"Instagram face" znudził się makijażystce Kardashianek

Makijaż nazwany potocznie "Instagram face" powoli odchodzi do lamusa. Nawet osoby, które są odpowiedzialne, za jego wykreowanie, jak współpracownica Kardashianów, uznają, że perfekcyjnie pociągnięte kreski, cienie i blaski to nuda...

Joyce Bonelli współpracuje z rodziną Kardashianów od lat. To Mario i ona odpowiadają, za makijaż, które później miliony dziewczyn na świecie starają się wiernie odwzorować. Konturowanie to jeden z elementów, który wszedł do makijażowego obiegu, podobnie jak perfekcyjnie wykonany makijaż opierający się na konturowaniu, rozświetlaniu i smoky eye na bazie neutralnych odcieni i brązów. Całość oprawiona idealną kreską, bujnymi rzęsami i perfekcyjnie odrysowanymi brwiami szybko stała się obowiązkowym makijażem na Instagramie.

Reklama

Okazuje się jednak, że nawet ci, którzy przyczynili się do tej makijażowej perfekcji mają powoli dość tzw. Instagram face. Joyce Bonelli przyznaje, że nudzi ją widok tych samych, obrysowanych, perfekcyjnie wykonturowanych twarzy.

"Jestem tym znudzona, to nie jest makijaż, na punkcie, którego mam obsesję. Wciąż ta sama tona makijażu. Zastanawiam się wtedy, czy to jest twój styl, na co dzień? Nie lubię brwi, które wyglądają jakby były narysowane na naszym czole - to jakaś epidemia. Zawsze opieram się na tym, jaki ktoś jest, jak wygląda. Ludzie mają jakąś obsesję na punkcie Photoshopa, filtrów" - przyznaje w rozmowie z "The Cut" makijażystka.

Podkreśla, że każdy artysta rozwija się, ewoluuje. 

"Jako artysta nudzisz się pewnymi rzeczami. Jednego dnia może podobać ci się mocne smoky-eye, a następnego dnia zaproponujesz, aby pomalowane były jedynie usta. Jakieś 13 lat temu jeden z moich dyrektorów powiedział mi: "twój makijaż jest zbyt idealny". Byłam zdezorientowana. Dziś wiem, że nie wszystko musi być nieskazitelne, za to wszystko musi mieć swój wymiar, charakter. Nie można być zbyt precyzyjnym, wygląda na to, że czegoś jest za dużo" - wyjaśnia makijażystka.

Dlatego w swojej pracy chętnie sięga po techniki, które czynią skórę nieskazitelną, za to zostawia trochę bałaganu na oczach - brwi, jedynie przeczesane. Jednym słowem nawet dla perfekcjonistów, perfekcja bywa nudna... (PAP Life)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje