Reklama

Reklama

O krok od ideału

Chcą być piękne, eleganckie, wiecznie młode i zawsze trendy. Gwiazdy z Hollywood w pogoni za urodą są w stanie zrobić wszystko. A jak o swoją kondycję, zdrowie, urodę i samopoczucie dbają polskie celebrytki?

Anna Samusionek - aktorka
- Zawsze miałam kompleksy. Chyba jak każda kobieta, ale nigdy nie nabierały one chorobliwych rozmiarów, które rujnowałyby mi życie. Od kiedy urodziłam córeczkę wszelkie moje "mankamenty" mniej mnie bolą. Kluczem do urody są chyba dobre geny (śmiech)! Myślę, że nie powiem nic nowego: nie palę, nie piję alkoholu, staram się prowadzić aktywny tryb życia, od kilku lat nie jem mięsa i uśmiecham się przez łzy. Poza tym liczy się pełna akceptacja siebie, która jest potrzebna również dla nawiązywania właściwych relacji z innymi ludźmi. Gdy nie akceptujemy siebie, nie jesteśmy w stanie zaakceptować innych.

Reklama

Krystyna Prońko - piosenkarka

- Najważniejszy jest ruch. Oczywiście odwiedzam różne tzw. babskie przybytki typu salony piękności, ośrodki SPA, gabinety kosmetyczne, ale uważam, że chyba lepiej na naszą urodę, kondycję i samopoczucie wpływa jazda na rowerze, spacer z psem czy praca w ogrodzie. Ważny jest też odpoczynek i umiejętność wyciszenia się.

Olga Bończyk - aktorka

- Każdego roku obiecuję sobie, że zmuszę się, by dbać o kondycję na siłowni, ale póki co, nie najlepiej mi to wychodzi. Mój wewnętrzny leniuszek ma wciąż nade mną przewagę. Chodzę jednak często na spacery, staram się być w ciągłym ruchu. Aby czuć się piękną powinnyśmy przyjmować i akceptować siebie w całości. Nie myślę o poprawianiu urody czy odejmowaniu lat na siłę. Mam 40 lat i bardzo się z tego cieszę! Staram się jeść zdrowo i przede wszystkim, o ile to możliwe, wysypiać się. Wierzę, że podczas snu nasz organizm świetnie się regeneruje.

Monika Niedek - wokalista zespołu Queens

- Bardzo lubię dbać o siebie. Począwszy od wysiłku fizycznego, skończywszy na makijażu i ubiorze. Być kobietą nie jest tak łatwo (śmiech). Lubię spędzać aktywnie czas, a praca w zespole Queens jak najbardziej mi to umożliwia. Śledzę trendy w modzie. Ostatnio zaobserwowałam jednak, że zakupy już nie sprawiają mi takiej radości i przyjemności jak kiedyś. Jakiś czas temu bardzo często chodziłam po galeriach uzupełniając szafę. Dziś nadal lubię ładnie wyglądać - chyba od małego mi zostało, bo odkąd pamiętam w domu mówili na mnie "Monisia strojnisia", jednak zakupy nie są dla mnie priorytetem. Ważny jest też makijaż, z którym czasem lubię poeksperymentować, ale bez przesady. Czuję się atrakcyjną kobietą. Uważam, że każda z nas musi znać swoją wartość i swoje atuty. Uważam, że oczy są "superkobiece". To one właśnie są zwierciadłem duszy. Co w niej gra, doskonale widać w oczach, które mówią wszystko o danej osobie.

Magda Kacprzak - aktorka

- Nie jestem typem kobiety luksusowej, która jest stałą bywalczynią fitness - klubów i salonów kosmetycznych. O figurę nigdy się jakoś nie musiałam szczególnie starać, ale odwiedzam czasami siłownię lub salę gimnastyczną, a gdy jest ciepło siadam na rower. Nie objadam się zanadto słodyczami i nie znoszę tłustego żarcia. A samopoczucie poprawiam sobie dobrą kawką w dobrym lokalu i w dobrym towarzystwie. Moda nie spędza mi snu z powiek, ale jako kobieta i aktorka staram się śledzić, w co aktualnie warto się przyodziać, żeby nie zostać posądzoną o ignorancję. Spośród tego, co w danym momencie na topie, wybieram to, w czym dobrze wyglądam. Częściej wybieram stonowane kolory, sportowe bądź eleganckie kroje. Generalnie ekstrawagancja i odwaga nie jest moją mocną stroną. Kiedy gram lubię stać na środku sceny, jako osoba prywatna wolę wmieszać się w tłum.

Gosia Andrzejewicz - piosenkarka

- Każdy ma własną definicję atrakcyjności, ja uważam, że jest to suma pozytywnych cech wewnętrznych i zewnętrznych. Nie wyglądam jak super modelka, ale mam w sobie kobiece ciepło, które sprawia, że w oczach innych osób jestem atrakcyjna. Każdy, kto słuchał mojej muzyki powinien je odczuć.

Kasia Cerekwicka - piosenkarka

- Cały czas słyszę, że jak się jest gwiazdą, to trzeba być chudą jak szkapa. I nieważne, że możesz zemdleć na scenie z niedożywienia. Ja jestem sobą, nikt mnie nie wykreował. Nie mam patentu na urodę. Myślę że najważniejsze jest, aby dobrze czuć się we własnej skórze, akceptować wszystkie swoje wady i zauważać zalety.Uwielbiam buty i ciuchy, ale nie gonię za modą, nie ubieram się u Dolce&Gabbana czy Versace. Staram się, aby rzeczy, które noszę były przede wszystkim wygodne. Lubię rzeczy proste, nie przepadam za ostrymi kolorami, całość lubię uzupełniać dodatkami, stąd w mojej szafie mnóstwo butów, torebek, czapek i ozdób typu kolczyki czy bransoletki!

Ilona Adamska, I.D.Media

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje