Reklama

Reklama

Domowe pułapki

Radość z pierwszego kroczku szybko przyćmiewa... troska o bezpieczeństwo maluszka. Dziecko chce bowiem poznawać świat, a to oznacza, że trzeba nieco przemeblować dom.

Ciekawość jest oznaką zdrowego rozwoju dziecka, więc to naturalne, że spróbuje ono włożyć palec do kontaktu, sięgnąć lampki lub gorącej herbaty, nałożyć na głowę torebkę foliową, zajrzeć do szuflady, czy ubikacji...

Reklama

Twoim zadaniem jest ustawienie przedmiotów tak, by zapewnić bezpieczeństwo. Przyjrzyj się na nowo swojemu mieszkaniu, zobacz, co znajduje się w zasięgu malucha, a może go zranić, oparzyć lub zostać połknięte. 

Poza zasięgiem

Najbardziej niebezpieczne są wszelkie chemikalia. Zapakowane w kolorowe butelki, z ciekawymi nakrętkami wyglądają dla maluszka jak... zabawki. Połknięcie nawet odrobiny płynu do czyszczenia toalet grozi silnym poparzeniem przełyku, a nawet śmiercią. Dlatego bezwzględnie trzymaj je poza zasięgiem dziecka.

Mała pomoc

Inną pułapką są wszelkie odsłonięte kontakty, kable, przedłużacze, świecące dekodery, czy ładowarki. Dotknięcie ich mokrą od śliny ręką lub wręcz polizanie - wszak maluch poznaje świat wszystkimi zmysłami - grozi porażeniem prądem. Pomocne są specjalne wtyczki do kontaktu, a także zabezpieczenia na kanty stołów, zamknięcia do szafek i szuflad. Jednak nic nie zastąpi twojej wyobraźni i czujnego wzroku!

Dobrze zabezpiecz

W sklepach znajdziesz wiele produktów, które pomogą w zamknięciu szafek, szuflad, zabezpieczeniu ostrych kantów, czy też specjalne wtyczki do kontaktów. Nic jednak nie zastąpi twojej czujności!

Anna Janiak

Dowiedz się więcej na temat: bezpieczeństwo | dziecko | rozwój | niebezpieczeństwo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje