Reklama

Reklama

Drobne szkodliwe nawyki

Wiele czynności wykonujemy bez zastanowienia, z przyzwyczajenia. Powtarzane, nie zawsze nam służą.

Powszechnym, a zgubnym nawykiem jest zakładanie nogi na nogę. Uwielbiamy tę pozycję, bo jest wygodna, no i kobiece nogi pięknie się w niej prezentują. Puszczamy więc mimo uszu ostrzeżenia lekarzy, że taka pozycja to prawdziwa zbrodnia przeciwko układowi krążenia. Kiedy zakładamy nogę na nogę, uciskamy duże naczynia krwionośne w zgięciu kolana. To sprzyja rozwojowi żylaków, powoduje też powstawanie nieestetycznych pajączków. Co więcej, taka pozycja nierównomiernie obciąża mięśnie kręgosłupa, a to - jeśli się powtarza - grozi jego zwyrodnieniami.

Reklama

Szkodliwym nawykiem może być nadmierna higiena. Trzeba się myć codziennie. Ale jeśli za każdym razem używamy do tego środków chemicznych, możemy przesuszyć skórę i narazić ją na podrażnienia. Na jej powierzchni znajduje się tzw. płaszcz lipidowy. Usunięcie go to jednocześnie pozbycie się bariery ochronnej. Dlatego od wanny lepszy jest prysznic, niewskazane są mydła antybakteryjne. A jeśli kąpiemy się często (np. dwa razy dziennie), lepiej stawiać po prostu na wodę, unikając środków myjących. A skoro już jesteśmy przy myciu, to warto zrezygnować z gąbki. W wilgotnej bakterie rozwijają się jak szalone. Jeśli koniecznie chcemy jej używać, to często ją wymieniajmy, a między kąpielami przechowujmy w takich warunkach, by mogła całkowicie wyschnąć.

Niewłaściwe jest powstrzymywanie kichania. Próbujemy to robić, bo efekty towarzyszące "apsik" wprawiają nas w zakłopotanie. Pamiętajmy, że kichanie to naturalny odruch wywołany kurzem, pyłkami, bakteriami czy wirusami. Organizm w ten sposób pozbywa się zanieczyszczeń z nosa. Może też być to reakcja na światło słoneczne czy aromat ostrych przypraw. Zanim kichniemy, "kręci" nas w nosie, następnie zbieramy powietrze w płucach i szybko pozbywamy się go z ogromną prędkością. Jeśli kichnięcie zablokujemy, siła powietrza może uszkodzić drobne naczynia krwionośne w nosie (pojawia się krwawienie), a nawet w oczach. I dokonać mikrourazów w kości nosa czy w uchu środkowym. Ponadto gdy zatykamy nos podczas kichania, w naszych płucach wytwarza się ciśnienie, które może zniszczyć kilka tysięcy pęcherzyków płucnych. Szczególnie niewskazane jest powstrzymywanie tego odruchu podczas infekcji, bo to grozi przedostaniem się bakterii do zatok przynosowych i rozszerzeniem się zakażenia. Uwaga! Przy infekcji kichajmy w jednorazową chusteczkę - zapobiegamy w ten sposób rozprzestrzenianiu się zarazków!

Niedobrym zwyczajem jest czytanie w toalecie. Choć lektura jest jak najbardziej wskazana, to akurat toaleta jest miejscem, w którym może nam zaszkodzić. Pozycja, jaką przyjmujemy na sedesie (siedzimy z wypiętą pupą), na dłuższą metę sprzyja powstawaniu i rozwojowi hemoroidów - guzków krwawniczych odbytu. W ogóle tradycyjne siedzenie na sedesie jest niezdrowym nawykiem: aby załatwić potrzebę fizjologiczną, trzeba aż trzy razy więcej wysiłku niż w pozycji kucznej. Powinniśmy więc wyrobić sobie zdrowszy nawyk: siedząc na sedesie, podstawiajmy pod stopy mały stołeczek, by zbliżyć się jak najbardziej do pozycji kucznej.


Dobry Tydzień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy