Reklama

Reklama

Jak jeść, żeby schudnąć

Zdrowe żywienie, dieta i odchudzanie zajmują prawdopodobnie więcej miejsca w mediach i w naszym życiu niż wszystkie inne porady związane z medycyną. W dodatku panuje niemal powszechna zgoda – mało co może poprawić nasze zdrowie tak, jak walka z otyłością. Ale ile z tego, co sądzimy i czego dowiadujemy się od znajomych, z czasopism i telewizji rzeczywiście ma podstawy naukowe? Poniższy fragment pochodzi z książki "Nie daj się wkręcać szarlatanom" autorstwa dr n. med. Ewy Krawczyk, dr hab. Januarego Weinera 3. oraz dr n. med. Jacka Belowskiego.

Co to jest metabolizm?

Mitów, nieścisłości i nieporozumień na temat ludzkiego metabolizmu, mechanizmów otyłości jest bez liku. Świat, w tym Polskę, dotyka epidemia otyłości, dlatego temat odchudzania jest coraz bardziej interesujący. Zaczniemy więc od metabolizmu - podstawowej kwestii związanej z odchudzaniem i dietą.

Reklama

Metabolizm to wszelkie procesy energetyczne zachodzące w organizmie; reakcje chemiczne, w wyniku których powstają różne związki chemiczne, wykorzystywane czy to jako budulec ciała, do podejmowanej aktywności albo do utrzymywania stałej ciepłoty. Wszystko, co nasze ciała robią, wymaga energii, najczęściej w postaci niewielkich związków chemicznych, przede wszystkim trójfosforanu adenozyny (ATP).

Ludzkie ciało podlega prawom fizycznym, więc wartość energetyczna pożywienia (mierzona w kaloriach) musi równać się wartości energetycznej tego, co wydalamy (odchodów), i wykonanej pracy. Praca to nie tylko wysiłek fizyczny: "wydatkujemy" energię na pracę mózgu, na utrzymanie temperatury ciała, na trawienie, na wytworzenie wysokoenergetycznych związków magazynujących energię w organizmie - tłuszczów i glikogenu. Tak jak silnik samochodu albo procesor komputera, procesy chemiczne zachodzące w ludzkim ciele i służące do przetwarzania pożywienia na inne związki chemiczne nie są stuprocentowo wydajne i przy okazji wytwarzają ciepło. Znaczną część energii, którą przyjmujemy z pożywieniem, wydzielamy w postaci ciepła; a 80% energii zużywamy na podstawowe procesy utrzymujące organizm przy życiu - podstawową przemianę materii (ang. skrót BMR).

Ludzki metabolizm jest więc jak książka przychodów i rozchodów: jeśli ilość energii, którą przyjmujemy z pokarmem, jest wyższa niż ilość energii, którą wydaliśmy na utrzymywanie temperatury ciała i wykonywanie pracy (fizycznej czy umysłowej), to nasz organizm zainwestuje nadwyżkę w rezerwy - tłuszcz i glikogen. Możemy oczywiście próbować zwiększyć "wydatki", np. biegając co rano albo chodząc dwa razy w tygodniu na basen. Niestety, jeśli nie wykonujemy ciężkiej pracy fizycznej przez cały dzień, to zwiększenie wydatków może nie być na tyle duże, by umożliwiło nam szybkie schudnięcie. Oczywiście, sport i aktywność fizyczna są niesłychanie ważne dla utrzymania organizmu w zdrowiu, i z pewnością na dłuższą metę pomogą nam schudnąć - ale same w sobie mogą do tego nie wystarczyć.

Pół godziny biegu oznacza - zależnie od wagi - zużycie 300-500 kalorii. To mniej niż dwa duże piwa albo małe batoniki. 

Istnieją też dowody na to, że kiedy jesteśmy na diecie, nasz organizm ogranicza energię wydawaną na fizyczny wysiłek. W żadnym wypadku nie oznacza to, oczywiście, że nie ma sensu biegać lub uprawiać sportu! Wprost przeciwnie, jest to kolejna rzecz, która o wiele bardziej niż suplementy lub diety-cud może poprawić zdrowie, i to zwłaszcza w przypadku nadwagi, zmniejszając negatywne skutki otyłości. Poza tym aktywność fizyczna ułatwi nam utrzymanie wagi, gdy już uda nam się schudnąć.

Zła wiadomość brzmi: nie schudniemy bez istotnego i długotrwałego ograniczenia ilości energii przyjmowanej z pożywieniem.

Różne rodzaje diety mogą mniej lub bardziej pomóc nam w ograniczeniu ilości spożywanych kalorii. Może dzięki zmianie diety zmienimy nawyki albo przynajmniej łatwiej nam będzie znieść uczucie głodu? Jednak sama zmiana diety najprawdopodobniej nie wystarczy.

W badaniach klinicznych nad skutecznością różnych rodzajów diet najczęściej stosuje się drastyczne ograniczenie kalorii: badani otrzymują ściśle kontrolowane posiłki, zawierające (zależnie od testów) między kilkaset a 1500 kalorii na dzień. To bardzo niewiele: dwa małe hamburgery z frytkami i kolą, albo jedna pizza. Mało kto z nas, odchudzając się, potrafi utrzymać taki reżim, więc to, że jakaś dieta jest skuteczna w warunkach testu, nie oznacza, że będzie skuteczna dla nas w warunkach dnia codziennego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje