Reklama

Reklama

Kobiece serce choruje inaczej

Przez ostatnie 20 lat czterokrotnie wzrosła liczba zawałów wśród kobiet. Na chorobę wieńcową coraz częściej zapadają osoby stosunkowo młode, przed 40. czy 50. rokiem życia.

W powszechnej świadomości choroba wieńcowa to przypadłość mężczyzn po czterdziestce. Panuje też przekonanie, że to właśnie panowie są najbardziej zagrożeni zawałem serca. Okazuje się jednak, że dolegliwości sercowo-naczyniowe coraz częściej dotyczą kobiet. Są odpowiedzialne za ponad 45 proc. zgonów wśród nich. Z powodu zawału serca umiera aż 250-300 Polek dziennie. Mogłoby być ich mniej, bo ze statystyk wynika, że większość przechodzących zawał kobiet trafia do lekarza zbyt poźno albo nie trafia do niego w ogóle. Jedną z przyczyn takiej sytuacji jest to, że objawy damskiego zawału są zazwyczaj inne niż w przypadku mężczyzn. Znaczenie mają również czynniki psychologiczne: kobiety dużo częściej niż mężczyzni lekceważą symptomy zawału.

Typowe objawy kobiecego zawału są... nietypowe

Reklama

O tym, że z sercem kobiety dzieje się coś niedobrego, mogą świadczyć m.in.: mdłości niewiadomego pochodzenia, silne pocenie się, zawroty głowy, omdlenia, a nawet bóle stawów. Częstymi objawami zawału są: uczucie ucisku, ból albo pieczenie w żołądku, zdarza się też kłucie w okolicy ramion, szyi albo żuchwy. Kolejny niepokojący symptom to przedłużające się uczucie braku tchu. Natomiast ostry ból za mostkiem powszechnie uznawany za najbardziej charakterystyczny objaw, u ponad 40 proc. przechodzących zawał kobiet w ogóle się nie pojawia. W dodatku im młodsza jest kobieta, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo wystąpienia takiego zawałowego bólu.

Nie czekaj! Dzwoń!

Przy zawale serca najbardziej liczy się czas. Według ekpertów z Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, osoby przechodzące zawał, ale otrzymujące profesjonalną pomoc w ciągu dwóch godzin od chwili wystąpienia pierwszych objawów, w większości mają szanse na przeżycie. Gdy więc niepokojące sygnały się pojawią, nie należy czekać, aż same przejdą, ani zastanawiać się nad tym, czy nie zostaniemy uznane za histeryczki, tylko szybko wezwać pogotowie. 

Które z nas są w grupie ryzyka

Do zawału dochodzi zwykle w wyniku choroby niedokrwiennej serca. Jeszcze niedawno uważano, że wśród kobiet najbardziej narażone są te, które przeszły menopauzę, ponieważ spadek poziomu estrogenów po okresie przekwitania podwyższa ryzyko miażdżycy tętnic. Ale zawały wśród kobiet przed czterdziestką zdarzają się teraz coraz częściej. Negatywny wpływ na stan doprowadzających krew do serca tętnic ma bowiem także stosowanie tabletek antykoncepcyjnych i palenie, szczególnie gdy kobieta skończyła 35 lat. W grupie ryzyka są także osoby otyłe, chorujące na cukrzycę oraz te, które mają podwyższone ciśnienie krwi (powyżej 130/90) i wysoki poziom cholesterolu LDL (powyżej 100 mg/dL). Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest stres. Hormony stresu (adrenalina i noradrenalina) sprawiają, że serce bije szybciej i potrzebuje więcej tlenu, a tętnice nie nadążają z dostarczaniem utlenionej krwi.

Rodzice i dzieci

Skłonność do zawałów jest dziedziczna. Jeśli więc któreś z rodziców przeszło zawał, musimy być ostrożne. Ryzyko zawału obniża za to posiadanie dziecka przed 30. rokiem życia. Niestety, tylko jednego, bo każdy kolejny poród zwiększa prawdopodobieństwo choroby niedokrwiennej serca.


Chorobę wieńcową można (i trzeba) powstrzymać

Wprofilaktyce przeciwzawałowej, a także przy podejrzeniu zawału, podstawowym badaniem jest ekg. (czyli elektrokardiogram serca). Pozwala ono stwierdzić, czy serce cierpi z powodu niedokrwienia, a jeśli tak, to jakiego obszaru ten problem dotyczy. Możliwe jest również ekg. wykonywane podczas wysiłku fizycznego (próba wysiłkowa) sprawdzające, w jaki sposób serce reaguje na zwiększony wydatek energii. Robi się je wtedy, gdy istnieje podejrzenie choroby wieńcowej, a zwykłe ekg. niczego nie wykazuje. Kolejnym badaniem zalecanym, by potwierdzić chorobę wieńcową, zlokalizować zmiany chorobowe i ustalić odpowiedni rodzaj leczenia, jest koronografia zwana też angiografią.

Podczas badania do tętnic wieńcowych pacjenta wprowadza się kontrast (niewielka ilość izotopu promieniotwórczego), dzięki któremu stają się widoczne, a lekarz może je obejrzeć na monitorze. Terapia choroby wieńcowej rozpoczyna się od zmiany diety (najważniejsze jest zmniejszenie ilości tłuszczów zwierzęcych, soli oraz cukru), zwiększenia aktywności ruchowej i rzucenia palenia.

Jak to się leczy?

Gdy choroba niedokrwienna serca jest zaawansowana, konieczne są leki (zmniejszające ból wieńcowy, obniżające krzepliwość krwi oraz poziom cholesterolu). Czasem potrzebna jest operacja: angioplastyka ("balonikowanie") lub pomostowanie aortalno- wieńcowe (by-passy).

Ewa Kozioł


Dowiedz się więcej na temat: kobieta | serce | zawał

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje