Reklama

Reklama

Lepiej go unikaj

Spożywanie czerwonego mięsa dwa razy dziennie lub częściej zwiększa ryzyko endometriozy o ponad 50 proc. – informuje „Journal of Obstetrics & Gynecology”.

Endometrioza to częsta choroba - występuje u około 10 proc. kobiet w wieku rozrodczym. Problemem jest obecność komórek błony śluzowej typowej dla wnętrza macicy (endometrium) w nietypowych miejscach, zwłaszcza jamie brzusznej. Te nieprawidłowe ogniska podlegają podczas cyklu menstruacyjnego takim samym zmianom, jak prawidłowe endometrium. W rezultacie tworzą się cysty (tak zwane torbiele czekoladowe) i dochodzi do bliznowacenia narządów - np. jajników, jajowodów, pęcherza moczowego i odbytu. Stany zapalne powodują przewlekły ból brzucha, a u połowy cierpiących na endometriozę kobiet występuje bezpłodność.

Reklama

Chirurgiczne usuwanie cyst i ognisk endometriozy może przynieść okresową ulgę, jednak po pewnym czasie pojawiają się nowe zmiany. Lepszy efekt na dłuższą metę daje zmniejszenie poziomu estrogenu. Podobnie jak zdrowa tkanka wewnątrz macicy, ogniska endometriozy rozwijają się pod wpływem estrogenu. Jego obniżony poziom przynosi ulgę, ale prowadzi z kolei do objawów menopauzy i utraty płodności.

Zespół Holly Harris z Fred Hutchinson Cancer Research Centre w Waszyngtonie przeprowadził badania z udziałem 81 908 kobiet obserwowanych w latach 1991-2013. Co cztery lata pytano uczestniczki, jak często jadły one określone pokarmy - w tym czerwone mięso, drób oraz owoce morza. W ciągu 22 lat badania u 3800 kobiet rozpoznano endometriozę podczas zabiegu laparoskopowego (najpewniejsza metoda rozpoznania).

Jak się okazało, jedzenie czerwonego mięsa dwa razy dziennie lub częściej zwiększało ryzyko rozwoju endometriozy o 56 proc. w porównaniu z kobietami, które czerwone mięso jadły raz na tydzień lub jeszcze rzadziej. Najmniej przetworzone mięso (na przykład steki) wydawało się najbardziej sprzyjać endometriozie. Nie znaleziono natomiast związku pomiędzy chorobą a spożyciem drobiu, ryb czy owoców morza.

Autorzy przypuszczają, że spożycie czerwonego mięsa wpływa na równowagę hormonalną - podnosi bowiem poziom estrogenu. Ich zdaniem kolejne badania mogłyby dokładniej wyjaśnić zaobserwowana zależność. Chodzi zwłaszcza o sprawdzenie, czy ograniczenie spożycia mięsa poprawia stan kobiet z endometriozą. (PAP)

Paweł Wernicki

Dowiedz się więcej na temat: czerwone mięso | endometrioza

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje