Reklama

Reklama

Możesz żyć bardzo długo. Jeśli już dożyjesz 105 lat...

Możemy żyć dowolnie długo? Na pewno nie. Wygląda jednak na to, że nie ma konkretnej, górnej, nieprzekraczalnej granicy wieku człowieka, a po osiągnięciu 105 lat, ryzyko śmierci z roku na rok przestaje już rosnąć. Take zaskakujące wyniki badań publikuje w najnowszym numerze czasopismo "Science". Zespół naukowców pod kierunkiem Elisabetty Barbi z University La Sapienza i Francesco Lagony z University of Roma Tre przekonał się o tym analizując dane blisko 4 tysięcy, bardzo sędziwych Włochów. Po świętowaniu 105 urodzin ryzyko, że umrzesz w ciągu każdego kolejnego roku, nie przekracza 50 proc.

Spore poruszenie wywołała opublikowana w 2016 roku praca Jana Vijga i jego kolegów z Albert Einstein College of Medicine w Nowym Jorku, którzy po analizie przypadków osób osiągających rekordowy wiek przez ostatnie 50 lat ogłosili w "Nature", że górna granica wieku sięga 115, góra 125 lat. Ich zdaniem granicy tej ludzkość sięgnęła już w latach 90. minionego wieku i od tego czasu nic się nie zmienia. Absolutną rekordzistką pozostaje na razie Francuzka, Jeanne Calment, która w 1997 roku zmarła w wieku 122 lat. Metody zastosowane w badaniach 2016 roku spotkały się jednak z falą krytyki.Barbi i Lagona postanowili w swojej pracy pójść innym tropem. Kluczem były jak najbardziej wiarygodne dane. 

Reklama

Wraz z ekspertami z Italian National Institute of Statistics przeanalizowali dane wszystkich Włochów w wieku od 105 lat wzwyż, żyjących w latach 2009-15. Pod uwagę brano świadectwa narodzin i śmierci, próbując wyeliminować wszelkie przypadki naciągania danych. Dodatkowo analizowano przeżywalność każdej osoby z roku na rok, zamiast - jak do tej pory - grupować więcej osób w konkretnych przedziałach wiekowych. Wiarygodność wyników zwiększyła się też dzięki temu, że badania prowadzono w konkretnym, znanym z długowieczności, kraju, co pozwalało wykorzystać spójność zbieranych w ten sposób informacji.

O limicie wieku naukowcy debatowali od wieków. W zgodnej opinii ryzyko śmierci rośnie z wiekiem mniej więcej do 80 lat - co dzieje się potem, nie wiedziano. Dominowało przekonanie, że i potem ryzyko śmierci rośnie, co miałoby szybko sprawić, że istnieje konkretna, nieprzekraczalna granica. Mniej liczni naukowcy utrzymywali, że w pewnym, poważnie sędziwym już wieku ryzyko śmierci się stabilizuje i to powinno oznaczać, że sztywnej granicy nie ma, tylko osiągnięcie coraz starszego wieku staje się coraz mniej prawdopodobne. najnowsza praca zdaje się te drugą opinię potwierdzać. 

Badania pod kierunkiem Barbi i Lagony wskazują, że ryzyko śmierci, rosnące z każdym rokiem przez większość naszego życia, po 105 urodzinach się stabilizuje, osiąga fazę "plateau" i szanse przeżycia od jednych urodzin do kolejnych utrzymują się już na poziomie 50:50. To oznacza, że prognozowana długość życia Chiyo Miyako, uważanej za najstarszą żyjąca osobę, nie powinna być mniejsza, niż w przypadku osób o 10 lat od niej młodszych. Na świecie żyje około pół miliona stulatków, ich liczba w ciągu każdej kolejnej dekady prawdopodobnie będzie się podwajać. Jeśli autorzy najnowszej pracy mają rację, z każdą kolejną dekadą rekordowi długowieczności też powinien przybywać kolejny rok.

Teza o braku konkretnego limitu wieku nie mogła się oczywiście wszystkim spodobać. Brandon Milholland współautor pracy z "Nature" z 2016 roku  twierdzi, że dowody na ustabilizowanie się poziomu śmiertelności są "marginalne", gdyż w badaniach brano pod uwagę tylko około 100 osób żyjących ponad 100 lat. Cytowany na portalu "Nature" Leonid Gavrilov, badacz długowieczności z University of Chicago Illinois zwraca uwagę, że w przypadku tego typu badań nawet niewielkie niedokładności mogą prowadzić do fałszywych wniosków. Jednego można być pewnym - dyskusje i badania na ten temat będą trwały. Aż do śmierci. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje