Mieszkańcy Zakopanego są wściekli. Właściciel działki dokonał "cudu"
Gdy mieszkańcy Wyskówek w Zakopanem wstali skoro świt, im oczom ukazał się nowy krajobraz. Na sąsiedniej działce stanął dom, choć jeszcze kilka godzin wcześniej plac stał pusty. Właściciel posesji przywiózł nieruchomość samochodem ciężarowym, a teraz prawdopodobnie czekają go niemałe kłopoty.

"Cud" na Podhalu. Mieszkańcy Wyskówek są wściekli
Właściciel jednej z działek na Wyskówkach w Zakopanem wykazał się niezwykłą wręcz kreatywnością, tym samym rozwścieczając swoich sąsiadów. O "cudzie" na Podhalu informuje Gazeta Krakowska, a sprawa dotyczy postawienia domku w ekspresowym tempie, który w całości przywieziono na przyczepie. Wieczorem działka była jeszcze pusta, ale już rano stała na niej zabudowa.
Sęk w tym, że działka, na której pojawił się dom, to teren objęty restrykcyjnymi przepisami ochrony przyrody i zabroniona jest na nim jakakolwiek zabudowa.
Do incydentu na Wyskówkach doszło kilka dni temu, kiedy pod jedną z działek podjechał samochód ciężarowy, mający na przyczepie gotowy domek, a zaniepokojeni mieszkańcy wezwali straż miejską i policję.
"Co prawda początkowo ludzie pracujący na tej działce odstąpili od transportu. Ale w środku nocy wrócili do swoich zadań. Transport wjechał w środku nocy i dom stanął" - mówi w rozmowie z Gazetą Krakowską jeden z mieszkańców.
Rozżaleni mieszkańcy wskazują również, że sami mogą jedynie swoje domu remontować, ale ich rozbudowy zakazują przepisy. "Tymczasem ktoś kupuje sobie działkę niebudowlaną i przywozi sobie dom na kółkach, nie zważając kompletnie uwagi na przepisy" - relacjonują na łamach Gazety Krakowskiej.
Oburzeni sąsiedzi właściciela działki, na której stanął dom, poinformowali urząd miasta i nadzór budowlany. Zawiadomienie do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Zakopanem zgłosili również pracownicy urzędu miasta.
Zobacz również: Od Krakowa aż po Tatry. Województwo małopolskie przyciąga miliony turystów. Oto miejsca, które warto zobaczyć
PINB w Zakopanem wszczął postępowanie w tej sprawie, bowiem inwestor nie uzyskał pozwolenia na budowę i nie dokonał takiego zgłoszenia. Z kolei inwestorka wychodzi z założenia, że żadnych pozwoleń nie potrzebuje - informuje Gazeta Krakowska.
To nie pierwszy taki przypadek na Podhalu
Kilka lat temu na podobny pomysł przywiezienia gotowego domu wpadł właściciel działki położonej na zakopiańskiej Antałówce. Tamtejszy obszar objęty jest tzw. Parkiem Kulturowym Kotliny Zakopiańskiej, co ma na celu ochronę terenów zielonych i widokowych.
Sprawa trafiła do sądu, który w marcu 2022 r. nakazał usunięcie kontenera. Konstrukcja stoi jednak do dziś.
Warto wiedzieć: Podróże osobiste: Nazwa szczytu oznacza "wściekły" lub "szalony". Przyciąga turystów jak magnes