Polacy są coraz bardziej "fleksi", jeśli chodzi o dietę

"Najbardziej popularną formą odżywiania jest fleksitarianizm " - mówi Katarzyna Gubała, koordynatorka programu "Zostań wege na 30 dni", z którego skorzystało prawie 100 tys. ludzi i współorganizatorka trwającego do 20 maja Ogólnopolskiego Tygodnia Wege.

PAP Life: Jest pani koordynatorką programu "Zostań wege na 30 dni" - dlaczego akurat 30 dni?

Reklama

Katarzyna Gubała: Naukowcy udowodnili, że jeżeli przez 30 dni będziemy jeść inaczej, to nasz organizm się do tego przyzwyczai.

Jak skorzystać z programu i ile osób już to zrobiło?

Na naszej stronie należy zostawić swój adres mailowy. Każdego dnia będą przychodziły do nas przepisy na zbilansowane dania, żeby móc jeść w wegetariański i wegański sposób, ale też informacje dotyczące diety i świata zwierząt oraz różne porady. W ciągu pięciu lat istnienia programu skorzystało z niego już prawie 100 tys. osób, z czego 87 proc. deklaruje, że chciałoby pozostać wege.

Czyli cel został osiągnięty?

- Tak. Zależało nam, aby poprzez kampanię pokazać, jak jeść bez mięsa. Cały problem polega na tym, że jak już mamy ten talerz z jedzeniem i kiedy wyciągniemy z niego mięso to nie bardzo mamy wyobrażenie, czym zrekompensować sobie jego brak. Dlatego uczymy ludzi, jak bilansować dietę. A w diecie wege najważniejsze są rośliny strączkowe - przy czym to nie jest tylko fasola i groszek, ale różne odmiany fasolki czy soczewicy oraz cieciorka - które dają nam białko roślinne. Do tego dokładamy najróżniejsze kasze - jaglaną, gryczaną czy mój ulubiony pęczak. I teraz tak: z ugotowanej kaszy i roślin strączkowych na początek możemy zrobić jakieś kotlety - mieszamy kaszę z soczewicą czy z cieciorką, mielimy albo blendujemy, dokładamy do tego np. kolendrę albo kumin, trochę jakiś przypraw, smażymy albo wrzucamy do piekarnika i gotowe. Takie kotlety podajemy z warzywami i mamy zbilansowany obiad.

Jak nauczymy się gotować kaszę, to nagle okaże się, że można wykorzystywać ją na różne inne sposoby, np. do deserów. To dobra wiadomość zwłaszcza do osób mających nietolerancję laktozy czy glutenu, bo głównym "wypełniaczem" zamiast mąki mogą być właśnie kasze, które dadzą nam jeszcze więcej siły i witamin niż mąka, którą kupujemy w sklepie.

Jak bezmięsna dieta może wpłynąć na nasze zdrowie?

K.G.: Zmieniając dietę, od razu zauważymy, że poprawia nam się cera, że zupełnie inaczej wygląda nasza skóra. Wiele alergii czy nietolerancji, które mamy, mogą zniknąć w momencie, kiedy odstawimy mięso. Te krowy czy kurczaki hodowane są w skandalicznych warunkach, nie widzą słońca, kurczaki są pościskane w klatkach, dostają mnóstwo antybiotyków, chemii, żeby jakoś przeżyły, a żyją w stresie, w nerwach. I my taki kawałek mięsa - właśnie z tymi antybiotykami, z tą całą chemią i z tym stresem tego zwierzaka - dostajemy na talerz... To nie daje nam nic, oprócz kiepskiej energii.

Pamiętajmy, że każdy z nas ma w sobie komórki rakowe. To, w jaki sposób się one odpalają jest dla nas nieznane. Wiadomo natomiast, że część mięsa, które dostajemy, jest czynnikiem, który często te komórki rozdrażnia. Mięso powinny odstawić też osoby, które mają problemy z reumatoidalnym zapaleniem stawów, z atopową skóra czy z cukrzycą. To wszystko są schorzenia, na które mięso w jakiś sposób wpływa. Dlatego coraz więcej lekarzy na początek sugeruje, aby na miesiąc czy dwa odstawić mięso i inaczej komponować dietę.

Właśnie odbywa się Ogólnopolski Tydzień Wege, który potrwa jeszcze do 20 maja. Czemu ma on służyć?

- Podczas niego chcemy rozmawiać o zdrowym żywieniu Polaków. To ważne, żeby trochę zmienić nasze nawyki żywieniowe, żebyśmy zwracali uwagę na to, co jest na naszych talerzach. Dlatego, jak już jesteśmy przy półce sklepowej, czytajmy składy, zobaczmy, co jest w środku potrawy czy słoika, który chcemy kupić. Istotne jest też to, skąd pochodzą świeże produkty - lepiej kupować od lokalnego rolnika czy w jakimś warzywniaku, niż jakieś egzotyczne owoce, które tydzień czasu musiały być zakonserwowane na jakimś statku, żeby do nas przyjechały. Przede wszystkim sezonowe, lokalne jedzenie powinno być podstawą naszej diety.

Prawie 100 tys. osób skorzystało z programu, a targi doczekały się już 12 edycji. Coraz więcej Polaków jest wege - wiadomo ilu dokładnie?

- Choć są różne obliczenia, nigdzie jeszcze tego nie zbadano, więc trudno to oszacować. Z tego, co widzę najbardziej popularną formą odżywiania jest fleksitarianizm - praktykują go osoby, które nie są ani wegetarianami, ani weganami, tylko raz na jakiś czas rezygnują z mięsa.

Z Katarzyną Gubałą, koordynatorką kampanii "Zostań wege na 30 dni" fundacji Viva i autorką książek, m.in. "Warzywa górą!", rozmawiała Paulina Persa (PAP Life).

autorka: Paulina Persa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje