Reklama

Reklama

Przeziębienie czy alergia?

Czujesz, że jesteś chora. Cieknie ci z nosa, drapie w gardle, męczy kaszel. Znowu się przeziębiłaś? Niekoniecznie! To mogą być też objawy alergii. Właśnie trwa wiosenny sezon pylenia roślin. Kwitną trawy i drzewa.

Typowe przeziębienie, jak twierdzą naukowcy, nie ma zbyt wiele wspólnego z ekspozycją na zimno. Chyba tylko to, że gdy porządnie zmarzniemy, spada nasza odporność i organizm słabiej broni się przed atakiem wirusów. Tak naprawdę to właśnie one są główną przyczyną przeziębienia (zapalenia błon śluzowych układu oddechowego). Mylimy je z różnymi infekcjami - najczęściej z grypą, zapaleniem gardła, płuc czy oskrzeli. Ale wiosną także z uczuleniem na pyłki roślin, którego objawy bywają bardzo podobne.

Objawy przeziębienia

Reklama

Nasilają się stopniowo. Najpierw pojawia się ból gardła, trudności z przełykaniem śliny, chrypka, pieczenie i łzawienie oczu. Zaraz potem zaczyna nas swędzieć nos, mamy wodnisty katar, kichamy. Po kilku dniach taki wodnisty wyciek z nosa zaczyna zmieniać się w coraz bardziej gęsty, ropny. Wtedy też pojawia się zwykle kaszel, suchy, tzw. nieproduktywny.

Z czasem przechodzi w mokry, dzięki któremu odkrztuszamy wydzielinę. Ból głowy, złe samopoczucie ogólne, czasem łamanie w kościach i podwyższona temperatura to objawy najbardziej charakterystyczne dla trzeciego dnia. Przy przeziębieniu rzadko pojawia się wysoka gorączka i dreszcze. Są one bardziej typowe dla grypy. Przeziębieniu natomiast najczęściej towarzyszy stan podgorączkowy.

Wirusy są najbardziej niebezpieczne w ciągu dwóch pierwszych dni od zarażenia, jeszcze przed pojawieniem się jakichkolwiek symptomów choroby. Ale potem jeszcze przez cztery kolejne dni, po pojawieniu się objawów, zarażamy nasze otoczenie, kichając i kaszląc, a także podczas rozmowy. Wirusy te rozprzestrzeniają się bowiem drogą kropelkową.

Objawy alergii sezonowej

Alergia sezonowa na pyłki roślin może ujawnić się w każdym wieku. Tymczasem my często jesteśmy przekonane, że to, co nam dolega, to przeziębienie, bo przecież... nigdy w życiu nie byłyśmy na nic uczulone! Takie założenie jest błędne. Alergia może pojawić się zarówno u kilkuletniego dziecka, jak i u osoby dorosłej, nawet po 50. roku życia.

Jednym z najczęstszych objawów uczulenia jest katar. To wodnista wydzielina, która powoduje, że bez przerwy cieknie nam z nosa. Ale w tym wypadku śluzówka nosa jest blada a nie zaczerwieniona jak przy przeziębieniu!

Alergiczny katar jest bardzo uciążliwy. Charakterystyczne dla niego jest np. kichanie seriami. Katar trwa tak długo, jak długo mamy kontakt z alergenem. Jeśli się przedłuża, sprzyja zapaleniu zatok i wielu infekcjom dróg oddechowych. Natomiast katar wywołany wirusami i towarzyszący przeziębieniu mija zwykle po 7 dniach.

Kolejnym mylącym objawem może być alergiczne zapalenie spojówek. Powoduje pieczenie i swędzenie oczu. Charakterystyczne jest jednak to, że swędzą nas one szczególnie w kącikach, bo tam właśnie gromadzi się najwięcej pyłków. Oczy alergika łzawią, są spuchnięte i mocno zaczerwienione. Ale jeśli nie mają kontaktu z alergenem wszystkie objawy bardzo szybko ustępują. Także męczący kaszel może być przyczyną pomyłki, szczególnie ten towarzyszący astmie. Ta choroba powoduje alergiczne zapalenie oskrzeli, czyli przewlekły stan zapalny dróg oddechowych. Różni się od zwykłego kaszlu tym, że nagłe ataki pojawiają się podczas snu, zwykle w środku nocy i nad ranem. Choroba objawia się też napadami duszności, świszczącym oddechem, a także uczuciem ucisku w klatce piersiowej.

Jak leczyć przeziębienie

Gdy czujemy, że złapaliśmy infekcję, trzeba przede wszystkim zwolnić tempo życia. Nie zawsze konieczne jest leżenie w łóżku, ale musimy umożliwić swojemu organizmowi skupienie się na walce z wirusami. Nad bólem gardła i gorączką pozwolą zapanować niesterydowe leki przeciwzapalne. Katar i niedrożność nosa można zmniejszyć, stosując środki zawierające związki antyhistaminowe. Bardzo pomocne są też inhalacje parowe z dodatkiem mięty i rumianku. Doskonale sprawdzają się zawsze maliny, imbir, czosnek, cebula - zwłaszcza w połączeniu z miodem - a także echinacea, żeń-szeń, czarny bez.

Przeziębienie powinno ustąpić w ciągu 4-5 dni, katar może trwać nieco dłużej (ok. 7 dni). Jeśli jednak objawy nie mijają, a wręcz nasilają się, trzeba koniecznie iść do lekarza. Może się okazać, że chociaż pierwotną przyczyną infekcji były wirusy, doszło w międzyczasie do tzw. nadkażenia bakteryjnego, czyli wniknięcia bakterii chorobotwórczych do organizmu. W tej sytuacji bywa konieczny antybiotyk. Trzeba też rozważyć możliwość, czy przyczyną naszych dolegliwości mogą być alergeny.

Pora na alergologa

Jeśli zauważymy, że co roku o tej samej porze jesteśmy "przeziębione", to najprawdopodobniej mylimy tę infekcję z alergią. W takim wypadku trzeba iść do lekarza rodzinnego, który przepisze leki przeciwalergiczne, czyli antyhistaminowe. Zmniejszą one świąd i i katar za a także kichanie, spowodują, że oczy przestaną swędzieć i łzawić. Jeśli jednak i one nie pomogą lub nastąpi jedynie minimalna poprawa, konieczna będzie wizyta u alergologa. Zleci nam testy diagnostyczne i odczulanie.

Aby sprawdzić, jakie pyłki wywołują alergię, trzeba przeprowadzić testy skórne punktowe. Najpierw musimy, przynajmniej tydzień wcześniej, odstawić leki przeciwalergiczne i przeciwzapalne, jeśli takie bierzemy.

Testy robi się w poradni alergologicznej. Pielęgniarka lub lekarz nakrapla na plecy lub przedramię płyny z różnymi alergenami. Potem nakłuwa skórę. Wynik testu jest widoczny już po 20 minutach. Jeśli w miejscu nakłucia pojawi się bąbel, oznacza to uczulenie na podany w tym miejscu alergen. Jeśli mamy skierowanie na testy od alergologa można je zrobić bezpłatnie. Prywatnie trzeba zapłacić ok. 6 zł za każdy alergen, a za cały zestaw ok. 120 zł.

Konieczne odczulanie

Leczenie alergii polega przede wszystkim na odczulaniu. Jeśli już wykryjemy alergen, czyli główną przyczynę naszych dolegliwości, trzeba poddać się imunoterapii. Polega ona na podawaniu określonego alergenu w coraz większych dawkach. Organizm przyzwyczaja się do niego stopniowo i przestaje gwałtownie reagować na jego obecność. Taką terapię rozpoczyna się zawsze od bardzo małej dawki alergenu. Potem zwiększa się ją co tydzień, dopóki nie dojdziemy do tzw. dawki podtrzymującej.

Potem mamy dwie możliwości. Możemy przerywać odczulanie i powtórzyć je dopiero po roku, o tej samej porze. Innym rozwiązaniem jest kontynuowanie odczulania. W takim wypadku bierzemy nadal co 6 tygodni dawki podtrzymujące. Terapię kontynuujemy przez 3-5 lat. Zastrzyk robimy bezpłatnie bo jest refundowany przez NFZ. Za szczepionkę płacimy ok. 130 zł.

Jak żyć z alergią

Dla każdej osoby, która jest uczulona na pyłki kwitnących roślin, bardzo ważnym zadaniem jest śledzenie kalendarza pyleń w swoim regionie. Trzeba też słuchać codziennie komunikatów podawanych w radiu i TV, informujących o natężeniu pylenia konkretnych roślin. Jeśli dowiemy się, że danego dnia pylenie jest silne, trzeba zażyć leki antyhistaminowe, zamknąć okna i lepiej tego dnia nie wychodzić. Pamiętajmy też, że najsilniejsze stężenie pyłków utrzymuje się w suche, słoneczne i wietrzne dni.

Bez obaw można wybrać się na spacer po deszczu. Wtedy stężenie pyłków bardzo się zmniejsza. Spada ono także zawsze wieczorami. Wtedy też można otworzyć okna i porządnie wywietrzyć mieszkanie. Po spacerze trzeba koniecznie zmienić ubranie, umyć twarz, a najlepiej wziąć od razu prysznic.

Alergicy powinni też unikać wycieczek, za miasto, wiosennych majówek i w ogóle przebywania w sąsiedztwie pól, koszonych trawników lub zbiorników wodnych w czasie, gdy stężenie pyłków jest bardzo duże. Tylko wysokie góry i morze są przyjazne przez okrągły rok dla osób z pyłkowicą.

W okresie silnego pylenia ważna jest też ochrona oczu okularami przeciwsłonecznymi. Lepiej w tym okresie zrezygnować z noszenia soczewek kontaktowych i zastąpić je okularami. Będzie to dodatkowa ochrona przed pyłkami, a podrażnione alergenami spojówki mogą źle tolerować soczewki.

Ostrożni bądźmy też z przemywaniem oczu rumiankiem lub nakładaniem preparatów ze świetlikiem, bo może się okazać, że na nie też jesteśmy uczuleni.

Alergicy są też bardziej wrażliwi na wszelkie czynniki drażniące oczy, szczególnie dym, np. papierosowy. Muszą więc unikać zadymionych pomieszczeń.

Aleksandra Kamińska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje