Reklama

Reklama

Sposób na niedoskonałą wątrobę

Kiedy wątroba przestaje działać, jedyny ratunek to przeszczepienie tego narządu. Niestety, możliwości pozyskiwania organu do transplantacji są ograniczone, a bywa, że jeśli znajduje się właściwy, okazuje się, że jest relatywnie zniszczony. W klinice WUM, dzięki nowemu urządzeniu, ten problem udaje się przezwyciężyć, zatem jest szansa na skrócenie kolejki do przeszczepu. Pierwszy pacjent, który z tego rozwiązania skorzystał, właśnie został wypisany do domu.

Chodzi o pompę do perfuzji narządu przed jego przeszczepieniem. Perfuzja to przepływ płynu ustrojowego przez tkankę lub narząd. W sytuacji, gdy lekarze mają do dyspozycji wątrobę o nieidealnych parametrach do przeszczepienia, poddanie jej mechanicznej perfuzji pozwala na poprawienie jej stanu. 

- Większość naszych dawców to osoby starsze, najczęściej schorowane. Nadciśnienie, cukrzyca, niedokrwienny udar mózgu, zaawansowany wiek sprawiły, że ich narządy nie są idealne - wyjaśnia dr hab. Piotr Domagała, chirurg transplantolog z Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, który brał udział w tym pierwszym, udanym zabiegu przeszczepienia wątroby poddanej perfuzji. 

Reklama

- Dzięki mechanicznej perfuzji pozaustrojowej będziemy mogli poszerzyć kryteria doboru wątroby do przeszczepienia także o te narządy, które nie są idealne, ale mogą pomóc biorcom oczekującym na przeszczepienie z powodu niewydolności wątroby lub nowotworu - podkreśla. 

Przeszczepienie wątroby to uznana od lat metoda leczenia schyłkowej niewydolności lub guzów wątroby. To skomplikowane i kosztowne operacje, wymagające dużego kunsztu całego zespołu biorącego udział w ratowaniu pacjentów. Jednak największym problemem transplantologii jest niedobór narządów do przeszczepienia - aż 20 proc. chorych oczekujących na przeszczepienie wątroby umiera, zanim znajdzie się dla nich dawca. 

Użycie pompy do perfuzji narządu przed jego przeszczepieniem jest nowością w polskich warunkach - dotychczas nowoczesnym sprzętem do tego typu zabiegów dysponowała tylko jedna klinika w Polsce, także z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Teraz druga klinika z Centrum Klinicznego WUM otrzymała pompę dzięki wsparciu finansowemu PZU (1,3 mln zł). To jedyne ośrodki w Polsce, które dysponują takimi możliwościami. Nowa pompa Liver Assist zapewnia perfuzję wątroby w warunkach hipo- i normotermii. 

Dzięki pomocy PZU klinika sfinansuje również zakup jednorazowych zestawów do perfuzji, płynów potrzebnych do zabiegu oraz jednorazowych materiałów laboratoryjnych i oznaczeń potrzebnych do badań czynnościowych narządów.

Orędowniczką pozyskania pompy do perfuzji była zmarła jesienią ubiegłego roku Małgorzata Kozłowska, prezes zarządu Fundacji Rozwoju WUM. Podkreślała, że to nowa i innowacyjna technologia, dopiero niedawno zastosowana w warunkach klinicznych. Zwracała uwagę, że dzięki temu urządzeniu nie tylko można poprawić jakość pobranego narządu, ale też wydłużyć czas przechowywania pobranej wątroby.

***Zobacz także***

Sposób na niedobór narządów

Ponieważ liczba chorych potrzebujących transplantacji wątroby znacznie przekracza liczbę dostępnych dawców, często wykorzystuje się narządy obarczone ryzykiem gorszego funkcjonowania po transplantacji - jest to sytuacja, w której ratuje się życie pacjenta. Nie ustawały poszukiwania metody, która pomogłaby jak najlepiej przygotować do przeszczepienia nawet te niedoskonałe narządy.  

Skuteczną metodą zmniejszającą uszkodzenie narządu w okresie niedokrwienia okazała się mechaniczna perfuzja narządu w hipotermii. Polega ona na ciągłym przepływie płynu bogatego w tlen przez pobraną wątrobę przed jej przeszczepieniem. W badaniach na zwierzętach wykazano, że mechaniczna perfuzja wątroby w hipotermii zmniejsza stopień uszkodzenia narządu poprzez ochronne działanie na mitochondria i śródbłonek naczyniowy. Poprawia także jego funkcje w okresie pooperacyjnym. 

- To umożliwia nam wykorzystanie narządów, co do których mamy  wątpliwości. Wolelibyśmy oczywiście mieć do dyspozycji narządy idealne, ale niestety nie zawsze to się udaje. Teraz będziemy mieli znacznie większe możliwości - takie przygotowanie narządu daje większe szanse, że wątroba podejmie funkcję, a tego przecież najbardziej oczekujemy. Nieudana operacja może być bowiem dla pacjenta zabójcza - mówi dr hab. Piotr Domagała.

Niedobór narządów do transplantacji zawsze był problemem, jednak w czasie pandemii sytuacja jest wyjątkowo zła.  W ubiegłym roku odnotowano zmniejszenie liczby dawców o około 15-20 procent.

- Jeszcze dwa lata temu w Polsce przeszczepiano 330 wątrób, a w 2020 roku przeszczepiono ich 263. Ten rok, ze względu na pandemię nie zapowiada się lepiej. Oddziały intensywnej terapii zajęte są głównie przez chorych covidowych, a od takich pacjentów póki co nie możemy pobierać narządów. Liczymy na to, że dzięki nowemu urządzeniu będziemy mogli przeszczepiać narządy, których dotychczas nie braliśmy pod uwagę i to pozwoli nam zwiększyć liczbę zabiegów - podsumowuje specjalista.

Podkreśla, że pan Krzysztof z przeszczepioną wątrobą poddaną perfuzji na nowym urządzeniu, po miesięcznej rekonwalescencji właśnie opuścił szpital i jest w dobrym stanie. Przyczyną niewydolności jego wątroby było późno rozpoznane i nieleczone wirusowe zapalenie wątroby typu B. To właśnie zapalenia wirusowe wątroby (wirusami B i C), są jednymi z najczęstszych przyczyn  konieczności przeszczepienia wątroby.

- Cieszymy się, że możemy pomóc lekarzom ratować ludzkie życie. Panu Krzysztofowi, jak również innym pacjentom Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM, życzymy zdrowia i mamy nadzieję, że nasze wsparcie pozwoli poprawić stan wielu chorych z niewydolnością wątroby - mówi Robert Lubański, dyrektor ds. prewencji PZU.

Monika Wysocka, jw, PAP Zdrowie

Zobacz również:

www.zdrowie.pap.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje