Reklama

Reklama

Wygraj z żylakami

Problem dotyczy ponad połowy z nas. I pojawia się coraz wcześniej. Z powodu żylaków cierpi już co piąta kobieta przed trzydziestką.

Magdalena Patryas: Mam małe pajączki na udach. Czy to oznacza, że za chwilę będę miała żylaki?

Reklama

Lek. med. Iwona Radziejewska- -Choma: - Niekoniecznie. Czasem pajączki są jedynie defektem kosmetycznym. Jeśli jednak takich zmian jest dużo, a do tego pojawiają się nie tylko na udach, ale i na łydkach, to mogą być sygnałem alarmowym. Tak samo jak uczucie ciężkości nóg i nocne skurcze łydek. Żylaki mogą być niewidoczne, ale to nie znaczy, że ich nie ma. 

Jak sprawdzić, czy są?

- Podczas badania dopplerowskiego żył. To jedna z najlepszych metod diagnostycznych. Do skóry nad żyłą przykłada się małą sondę z wiązką ultradźwiękową. Urządzenie odbiera falę odbitą od przepływającej w żyłach krwi i dzięki temu można ocenić, jaki jest stan żył i czy tworzą się żylaki.

Żylaki czyli...?

- Chorobowo zmienione fragmenty żył, w których krew zalega, zamiast płynąć w stronę serca. W normalnej sytuacji dzieje się tak dzięki mięśniom, które naciskają na żyły. A krew płynie tylko w jednym kierunku, bo zastawki w żyłach uniemożliwiają jej cofanie się. Kłopoty zaczynają się, gdy mięśnie nóg są słabe, bo to sprawia, że krew płynie zbyt wolno, co powoduje poszerzanie się żył. Jeśli ich ścianki są cienkie, łatwo o ich odkształcenie. A gdy na dodatek zastawki w żyłach przestają spełniać swoje zadanie, krew zamiast płynąć do serca, zaczyna się cofać i gromadzić w naczyniu. Taki zestaw nieprawidłowości doprowadza do poszerzenia, wydłużenia i zniekształcenia żył, czyli do żylaków.

Jakie są przyczyny tych wszystkich problemów?

- Z najnowszych badań wynika, że przede wszystkim genetyczne. Dziedziczymy skłonność do powstawania żylaków, czyli słabe ścianki żył i zastawki, które łatwo ulegają uszkodzeniom. Ale czynniki genetyczne to nie wszystko. Znaczenie ma także tryb życia, który pozwala się tym dziedzicznym skłonnościom rozwinąć. I właśnie taki większość z nas prowadzi. Za mało się ruszamy i wcześniej niż kiedyś zaczynamy spędzać większość czasu w pozycji siedzącej. Efektem jest osłabienie mięśni i wolniejszy przepływ krwi w żyłach. Do lekarzy zgłaszają się coraz młodsze osoby z objawami niewydolności żylnej kończyn dolnych. Dorasta pokolenie, które nie biegało po podwórku, za to dużo czasu spędzało przed komputerem. I nadal spędza.

Dlaczego kobiety cierpią z powodu żylaków trzykrotnie częściej niż mężczyźni?

- Przyczyną są hormony. Zmiany, które zachodzą w organizmie kobiety w czasie cyklu oraz podczas ciąży, wywołują niewydolność żylną. Odpowiada za to progesteron, który rozluźnia ściany żył. Poziom tego hormonu wzrasta w drugiej fazie cyklu. Jest też wysoki przez cały okres ciąży.

Można coś zrobić, by żylakom zapobiec?

- Trzeba unikać długiego stania i siedzenia. Kiedy stoimy, nacisk na zastawki żylne jest tak silny, że po pewnym czasie zaczynają się one odkształcać. A pozycja siedząca osłabia pracę mięśni. Osoby, które pracują na siedząco, powinny często poruszać stopami, na przykład unosząc i opuszczając pięty.

Sport jest więc pewnie najlepszą profilaktyką?

- To zależy od dyscypliny. Niektóre ćwiczenia nie tylko żylakom nie zapobiegają, ale wręcz przyczyniają się do ich powstania. Na przykład sporty uprawiane na twardym podłożu.Z powodu żylaków cierpią często siatkarze i koszykarze, a także osoby, które biegają w nieodpowiednich, niezapewniających właściwej amortyzacji butach. Uderzanie stopą o twarde podłoże powoduje, że krew zaczyna płynąć szybciej i mocniej naciska zastawki żylne. Jeśli to się często powtarza, po pewnym czasie może dojść do ich uszkodzenia. Przy skłonności do żylaków nie są też wskazane ćwiczenia siłowe. Natomiast pływanie, spacery czy jazda na rowerze są zalecane. 

Można się pozbyć żylaków na dobre?

- W początkowym stadium dobre efekty przynosi noszenie wyrobów przeciwżylakowych, wspomagających krążenie krwi żylnej oraz zażywanie preparatów z diosminą (np. Aflavic), która zwiększa napięcie ścian żył. Nie są to jednak metody likwidujące istniejące już żylaki, tylko opóźniające rozwój choroby. Kiedy żylaki są zaawansowane, konieczne jest ich usunięcie. O tym, jaką metodą, powinien zdecydować lekarz flebolog. Niektóre sposoby są bardziej inwazyjne i wymagają kilkudniowego pobytu w szpitalu, inne przypominają zabiegi kosmetyczne. Czasem u jednego pacjenta wykorzystuje się kilka metod. Większe żylaki usuwa się operacyjnie metodą strippingu, a mniejsze np. miniflebektomii.

A czy po usunięciu żylaków istnieje ryzyko nawrotu?

- Nie u wszystkich, ale u mniej więcej jednej czwartej osób - tak. Jeśli jednak po operacji stosujemy się do zaleceń lekarza, to ryzyko nawrotu choroby jest dużo mniejsze.








Dowiedz się więcej na temat: żylaki | nogi | choroby

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje