Reklama

Reklama

Czy ten związek można ocalić?

​Czy wszystkie pary przez to przechodzą? Czy mój partner naprawdę może się zmienić? Kiedy podjąć decyzję o rozstaniu?

Tego rodzaju pytania często zadają sobie kobiety, które są nieszczęśliwe w związku.

Reklama

Jeśli partner rozmyślnie cię rani, ma poważne problemy - jest uzależniony, cierpi na zaburzenia psychiczne lub osobowości, ma skłonność  do przemocy - możesz czuć się zdezorientowana  i uwięziona w pułapce toksycznej relacji. Ten napisany przystępnym językiem poradnik pokaże ci, jak realistycznie podsumować swój związek i ruszyć dalej.

Dzięki zawartym tu radom i ćwiczeniom dowiesz się m.in., jak:

- rozpoznać sygnały świadczące o tym, że twój mężczyzna ma poważny problem;

- opracować jasny plan działania dla siebie i partnera;

- przygotować się do życia w pojedynkę, nawet jeśli starasz się utrzymać związek.

Autorzy, specjalizujący się w sprawach przemocy domowej i niesieniu pomocy jej ofiarom, oferują tu wsparcie oraz praktyczne zalecenia, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach.

Lundy Bancroft zawodowo zajmuje się kwestiami przemocy domowej i zachowaniami mężczyzn znęcających się nad kobietami. Prowadzi szkolenia z zakresu radzenia sobie z przemocą domową dla pracowników instytucji państwowych, sądowniczych i organizacji non profit. Jest autorem książek Why Does He Do That, The Batterer as ParentWhen Dad Hurts Mum.

JAC Patrissi specjalizuje się w doradztwie dla ofiar przemocy. Jest założycielką Vermont Victim Assistance Academy i organizuje cykliczne spotkania Growing a New Heart dla kobiet, które dochodzą do siebie po toksycznych związkach.

Fragment książki: 

Pewnego dnia zadzwoniła do nas Shelley, licząc, że udzielimy jej rady, jak ma postępować z partnerem:

Ezra potrafi być taki kochający, wtedy wręcz za mną szaleje. Na początku naszego związku dosłownie zamęczał mnie zapewnieniami, że nigdy wcześniej nie żywił do nikogo takich uczuć i że chciałby spędzić ze mną resztę życia. Ale teraz raz mnie przyciąga, raz odpycha. Kiedy naprawdę się do siebie zbliżymy i nasza miłość w pełni rozkwita, trwa to około dwóch tygodni, a potem on zaczyna się wycofywać. Twierdzi, że jak dla niego zachowuję się zbyt emocjonalnie, a on potrzebuje więcej przestrzeni. Rani moje uczucia, bo uważam, że to on mnie tak angażuje, a potem się zachowuje, jakbym zbytnio się od niego uzależniła. Wtedy ja się na pewien czas wycofuję, jestem rozczarowana, a on znowu depcze mi po piętach i opowiada, że chce, żebym bardziej się zaangażowała w nasz związek, żebyśmy bardziej się zbliżyli, żeby nasz związek był bardziej namiętny. Nie mam pojęcia,  czego on właściwie chce.

Marianne miała nam do opowiedzenia całkiem inną historię:

Mój chłopak jest naprawdę dla mnie dobry, przeważnie. Nigdy nie wpada w wielki gniew ani nie jest niemiły. Więc właściwie nie powinnam się uskarżać. Ale zmienia się po dwóch, trzech drinkach - czyli właściwie codziennie.

Co wieczór najpierw zachowuje się słodko i namiętnie, a potem zaczyna pić, co kończy się tym, że robi się oklapnięty i odpływa we własny świat. Później całkowicie pochłania go temat jego byłej żony - jaka była podła i jak zniszczyła mu życie. Przestaje zwracać na mnie uwagę i w końcu zasypia. Nie można powiedzieć, że się upija. To znaczy, nie bełkocze, nie robi z siebie idioty ani nic w tym rodzaju. Może  przesadzam, ale zastanawiam się, czy nie ma problemu alkoholowego. Nie chcę za niego wychodzić, dopóki nie ustalę, co się z nim dzieje.

Leah zadzwoniła do nas podczas przerwy w pracy:

Mój mąż jest dobrym człowiekiem - nie jest taki jak ci dranie, o których opowiadacie. Ale ma inny problem. Czasem zachowuje się... trochę dziwnie. Na przykład bardzo się przejmuje, jeśli gazety i podstawki pod szklanki w salonie nie leżą dokładnie we "właściwych" miejscach albo obrazek na ścianie trochę się przekrzywi - takie tam drobiazgi. Twierdzi, że poprzestawiałam różne rzeczy, chociaż wcale tego nie zrobiłam, zrzędzi i obwinia mnie, kiedy ktoś zmieni położenie jakichś przedmiotów. I jest taki nie tylko w domu. Przyjaźnię się z jego siostrą, która parę miesięcy temu powiedziała mi, że martwi się o niego, bo zaczął jej w kółko zadawać te same pytania o spadek po matce - jakby myślał, że rodzeństwo obraca tymi pieniędzmi czy coś w tym rodzaju. On jest dobrym człowiekiem, ale dzieje się z nim coś... złego.

Alicia też podzieliła się z nami swoimi zmartwieniami:

Mam wrażenie, że próbowałam już wszystkiego. Bardzo wyraźnie powiedziałam mężowi, że mam powyżej uszu poczucia, że stale mnie kontroluje.

On musi wygrać każdą różnicę zdań, zawsze musi być tak, jak on chce. I nie chodzi tylko o decyzje dotyczące nas obojga. Nawet kiedy sprawa dotyczy tylko mnie, i tak się upiera, żebym zrobiła tak, jak on uważa, że będzie dla mnie najlepiej. Chce decydować, kiedy mam przerwać rozmowę telefoniczną z matką albo złożyć skargę na szefa i o mnóstwie innych rzeczy. A ja mam już dość tego, że steruje moim życiem!

W sumie cztery razy w naszym wspólnym życiu zgodził się przestać mną dyrygować i wtedy przez parę miesięcy lepiej nam się układało. Ale potem znów wszystko było jak dawniej, a on się wściekał, kiedy zwracałam uwagę, że wrócił do starych nawyków. A kiedy sugeruję, że może by poszedł do doradcy rodzinnego, odpowiada, że to ja potrzebuję terapii, bo jestem okropnie uparta i nie umiem podejmować właściwych decyzji.

Twierdzi, że gdybym była rozsądniejsza, nie musiałby się mną opiekować.

Tak uważa... A ja czasem sobie myślę, że może ma rację. Może w pewnych sprawach nie jestem dość bystra, a on po prostu dba o moje interesy. Ale to naprawdę bywa irytujące. Jestem dorosłą kobietą, na litość boską! I przecież zanim go poznałam, potrafi łam całkiem dobrze troszczyć się o siebie. Czy będę musiała zakończyć nasze małżeństwo? Wcale tego nie chcę i nie chciałabym, żeby dzieci musiały przez to przechodzić. Ale czasem po prostu robi mi się niedobrze, kiedy sobie uświadamiam, jak on stara się rządzić moim życiem.  

Doświadczenia tych kobiet zdecydowanie się różnią, ale wbrew pozorom w ich  opowieściach można dostrzec sporo podobieństw.

Partner, który początkowo był dobry i kochający, z czasem zaczyna przejawiać coraz bardziej niewłaściwe zachowania. Każda z tych kobiet ma do czynienia z raniącym i frustrującym zachowaniem partnera.

Partner upiera się, że wszystko jest w porządku. W każdym z tych przypadków mężczyzna twierdzi, że partnerka nie ma powodu do niepokoju. A nawet że skoro jest niezadowolona, świadczy to o tym, iż to z nią jest coś nie tak. Zatem ma przestać

narzekać i sama postarać się zmienić.

Kobieta chce wiedzieć, jak uświadomić partnerowi problem i konieczność zmian. Każda z dzwoniących szuka sposobu, żeby dotrzeć do mężczyzny i przekonać go, by przestał wypierać problem.

Wszystkie kochają swoich mężczyzn, ale czują się coraz bardziej zranione, a związek niekorzystnie oddziałuje na ich psychikę i emocje.

Kobieta się zastanawia, czy powinna zakończyć związek. Każda z nich twierdzi, że jeszcze nie jest gotowa na ten krok - który w wypadku Alicii i Leah oznaczałby rozwód - ale nie mają pojęcia, co robić. Poza tym martwią się, że czas mija, a ich życie upływa na staraniach, by naprawić relację z partnerem.

Zakończenie związku to bardzo poważna decyzja, nawet jeśli nie ma się dzieci. Budowanie relacji wymaga mnóstwa czasu i energii, toteż nic dziwnego, że nikt nie ma ochoty zaczynać wszystkiego od początku z kolejną osobą. Poza tym samo zerwanie jest bolesnym przeżyciem, wywołuje poczucie straty, które może się utrzymywać bardzo długo. Zapewne nieraz się zastanawiasz: "Czy kiedykolwiek znajdę innego? Czy to możliwe, że znowu kogoś tak mocno pokocham?".

Pamiętajmy też, że kiedy pozostajemy z kimś w stałym związku, tworzy się cała sieć powiązań, z których trudno się wyplątać. Może macie dzieci, wspólny dom, zżyłaś się z jego krewnymi i poczułaś częścią rodziny. Albo macie wspólne plany, na których bardzo ci zależy.

To zatem całkiem naturalne, że chcesz ratować wasz związek. A my nie zamierzamy naciskać, żebyś opuściła partnera. Jest to decyzja, którą musisz sama starannie i bez pośpiechu rozważyć, by zrobić to, co będzie dla ciebie dobre.

Z drugiej strony nie chcemy jednak, byś zupełnie nie zważała na siebie. Twoje potrzeby, uczucia i marzenia muszą mieć priorytet. Czas szybko upływa i z pewnością nie chcesz później żałować i dręczyć się tym, że zbyt wiele cennych lat ci umknęło. Zatem, choć nie mamy zamiaru cię nakłaniać, żebyś opuściła partnera, będziemy cię zachęcać do podjęcia ważnych kroków, które pozwolą ci odzyskać panowanie nad własnym życiem i zatroszczyć się o siebie. Twoje życie też jest ważne i zasługujesz na to, żeby się nim cieszyć.

Czy mamy do czynienia ze zwyczajnymi konfliktami, przez które przechodzą wszystkie pary?

To pierwsze pytanie, jakie nasuwa się naszym rozmówczyniom. Niemal we wszystkich związkach występują napięcia i trudności, a część kłótni i przepychanek jest elementem walki o własne terytorium. Dwie osoby zawsze będą miały różne potrzeby, upodobania i opinie - które trzeba brać pod uwagę podczas budowania wspólnego życia, co bywa skomplikowane, a nawet nieprzyjemne. Zatem skąd wiedzieć, czy problemy, jakie napotykacie, są całkiem zwyczajne i towarzyszą też innym parom, czy też wasz związek jest pod jakimś względem niezdrowy i należy coś w nim zmienić?

Pomożemy ci znaleźć odpowiedź na to pytanie poprzez przedstawienie typowych faz i trudności, jakie pojawiają się w dobrych związkach, a następnie przeanalizowanie sygnałów świadczących o tym, że twój partner ma poważny problem.

 

Dowiedz się więcej na temat: kobieta | mężczyzna | małżeństwa | książka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje