„Dziennik” Agnieszki Osieckiej

Pierwszy tom dzienników Agnieszki Osieckiej (obejmujący lata 1945-1950) ukazał się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Dnia 27 XII 1945 r.

W 1939 r. wróciłam z Zakopanego do Warszawy. Wtedy zaczęła się okupacja niemiecka. Miałam wtedy trzy lata, a teraz mam dziewięć. Na początku mieszkałam z rodzicami na Saskiej Kępie, na ulicy Jakubowskiej 16. Miałam tam swój pokój, który był mały, ale śliczny. Poznałam, mając pięć lat, bardzo miłą koleżankę, którą bardzo lubię, a nawet kocham. Ta koleżanka nazywa się Iza Szumiel. Miała ona wtedy pięć i pół roku. Jest ona starsza ode mnieprzeszło pół roku. Potem mieszkałam z Tatuńkiem i z Mamuśką też na ul. Jakubowskiej, ale pod nr 14 m. 2. Ponieważ była to, jak już wspominałam, okupacja niemiecka, rodzice nie posyłali mnie do szkoły i mieliśmy w domu wychowawczynię i nauczycielkę zarazem w jednej osobie. Rano na 9 godzinę przychodziła do mnie Iza i jeden chłopiec Andrzej. Mieliśmy lekcje do godziny 12. Ja i Iza uczyłyśmy się dwóch języków (teraz się uczymy trzech), a mianowicie francuskiego i niemieckiego. Niemieckiego uczyła nas nasza "nauczycielko-wychowawczyni". Francuskiego uczyła nas "za wytworna", według nas, starsza pani, którą przezywałyśmy "madamcią". Naszą "wychowawczynio-nauczycielkę" Iza i ja przezywałyśmy "Baba". Właściwie nasza "wychowawczynio-nauczycielka" miała na imię Nina i była bardzo podobna do "czarnej wrony", jak ją nazywał nasz sąsiad. Skończyłyśmy z "Babą" oddział drugi. O godzinie czwartej miałyśmy ja i Iza parę razy w tygodniu lekcję muzyki. Na pewne moje urodziny, kiedy skończyłam sześć lat, dostałam ślicznego pieska (suczkę) i prawdziwy, śliczny zegarek, ale niestety tego samego dnia poszłam do mojej kochanej Cioci i zgubiłam go. Jedyną pociechą był pies. (To co teraz piszę, a mianowicie o psie i zegarku, było jeszcze przed pobytem u nas "Baby". Potem, jak Rosjanie zaczęli bombardować Warszawę, wyjechałam na wieś, a gdy wróciłam, samochód po kilku dniach przejechał Miki, tak się nazywała owa suczka). Zegarek się znalazł w dziwny sposób: suczka, którą miała moja Ciocia, znalazła w łazience mój zegarek i przyniosła Cioci. {Wracam do czasu pobytu u nas "Baby"}. Jak była u nas "Baba", Iza i ja wymyśliłyśmy śliczną zabawę w "Duszki". "Duszki" miały swoją królową Rozalię i dużo wrogów. I w ogóle "Duszki" były naszą tajemnicą. Pewnego razu byliśmy (to znaczy Mama, Tata i ja) w naszej kawiarni i jedliśmy obiad. Potem tata poszedł do pracy, a ja i mama poszłyśmy do naszych znajomych. O piątej godzinie wieczorem wybuchło powstanie przeciw niemcom. (Babcia Brońcia i Baba były z nami w Warszawie, w Śródmieściu, ale kochany Dziadek został na Saskiej Kępie). Pod koniec powstania niemcy wysiedlali Polaków do różnych obozów. Nas wywieźli do obozu d[o] S[ank]t Pölten. W obozie było źle. Mamusia, Tatuś i inni Polacy pracowali w fabryce. Potem Tatusia niemcy wywieźli na okopy, a ja zachorowałam na szkarlatynę. Potem znowu byliśmy razem (to jest mama, tata i ja), ale nie wiedzieliśmy nic o Babciach, Cioci i Dziadku, których bardzo kocham. W obozie zapoznałam dwoje polskich dzieci, chłopca i dziewczynkę, których bardzo, bardzo kocham. Gdy wróciłam z obozu, znaleźliśmy się dosłownie wszyscy, tzn. cała rodzina i Iza. Izy ojciec wrócił z obozu trochę później niż my. Dalej przyjaźnię się bardzo z Izą. Gdy wróciliśmy z obozu, okazało się, że nasze mieszkanie jest zburzone. Cztery miesiące mieszkaliśmy w maleńkim pokoiczku u Dziadunia. Teraz mam nawet już swój pokój, który jest ślicznie urządzony na niebiesko, na kolor kości słoniowej i na różowo. Iza i ja chodzimy do szkoły, do czwartego oddziału i jesteśmy najlepszymi uczennicami w naszej klasie. Uczymy się teraz trzech języków: francuskiego, angielskiego i niemieckiego. Teraz będę pisać nieco obrazowiej, bo właśnie dzisiaj zaczęłam pisać mój pamiętnik i musiałam streścić szereg lat, a teraz będę pisała codziennie wieczorem przeżycia z całego dnia. Mam na imię Agnieszka, a na nazwisko Osiecka.

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Osiecka | książka | dzienniki

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje