Reklama

Reklama

Gwen Shamblin Lara - dietetyczka, która stała się głową sekty

Gwen Shamblin Lara przekonała grupę ludzi, by chudli. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby jej głównym argumentem nie był… Bóg. Gwen Shamblin nie była więc trenerką fitness, a założycielką jednej z większych sekt w Stanach Zjednoczonych Ameryki.

Dietetyczka, która widziała w odchudzaniu coś więcej niż kalorie, genetykę i metabolizm

Gwen Shamblin Lara była zwykłą studentką, gdy zaczęła się jej przygoda ze zdrowym odżywianiem. Studiowała dietetykę na Uniwersytecie Tennessee w Knoxville, a po uzyskaniu dyplomu pracowała w zawodzie, pomagając ludziom zdrowo się odżywiać i tracić na wadze.

Następnie dostała pracę w Departamencie Zdrowia miasta Tennessee i tam przy okazji pracy, zaczęła poznawać wpływowych ludzi polityki, co nie było bez znaczenia dla jej późniejszej kariery.

Już jej początkowe praktyki budziły w kręgu dietetyków zaniepokojenie. Gwen, mimo odpowiedniego wykształcenia uważała, że genetyka, metabolizm i modyfikacja zachowania nie wyjaśniają, dlaczego niektórzy ludzie są szczupli, a inni mają nadwagę, doszukiwała się w tym czegoś, co nie zostało do tej pory wyjaśnione.

Reklama

W tych założeniach Shamblin otworzyła poradnię dietetyczną, gdzie nie opierała się na ograniczeniach żywieniowych, schematach ćwiczeń. Nie liczyła też kalorii i nie ważyła swoich pacjentów, a to wszystko niepokoiło Amerykańskie Towarzystwo Dietetyczne.

A to był dopiero początek pracy Gwen Shamblin Lary, która przeniosła się z poradni dietetycznej do... kościoła

Z poradni dietetycznej do kościoła. Wiara ponad wszystko, Bóg ponad jedzenie

Jako dziecko Gwen Shamblin Lara była wychowywana w Kościele Chrystusowym i była głęboko wierząca. Nawyki, które wyniosła z domu, również te związane ze spożywaniem posiłków, miały ogromny wpływ na późniejszą drogę dietetyczki. Nikogo więc specjalnie nie dziwiło, gdy w ramach poradni zaczęła prowadzić program w kościele baptystów Bellevue.

Zaczynała od jednego kościoła. W 1994 roku jej program był już popularny w 600 kościołach w 35 stanach USA, rok później był już reklamowany w 1000 kościołach.

Finalnie program Gwen "Waga w dół" objął swoim działaniem 5000 kościołów, nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także i w Wielkiej Brytanii.

Co było więc tak niesamowitego w Gwen Shamblin Larze, że poszły za nią tłumy wiernych?

"Bóg ukazał mi klucz do stałego kontrolowania wagi. To kwestia serca" - opowiadała Shamblin w jednym z wywiadów.

Jej metoda propagowana w kościołach była po prostu połączeniem wiedzy dietetycznej, którą jak się okazało, interpretowała na swój własny sposób, z wiarą chrześcijańską.

W jej programie nie było liczenia kalorii ani nauki o zdrowym żywieniu, a wskazówki do tego, jak wykorzystywać duchowość, żeby się nie objadać. Zalecała, żeby przedłożyć miłość do Boga nad miłość do jedzenia. Wszystkie wskazówki dietetyczki były powiązane z Jezusem i Biblią, a wyznawcy wiary chętnie korzystali z jej porad, by odżywianie oprzeć na swoim wyznaniu.

Gwen hołdowała przekonaniu, że ciało jest świątynią Ducha Świętego, które człowiek otrzymał od Boga.

Religijna metoda odchudzania Gwen cieszyła się taką popularnością, że ludzie mieli obsesję na jej punkcie.

Jeżdżąc po całym kraju, organizowała spotkania z wyznawcami hołdującymi jej metodzie, którzy poruszeni opowiadali, jak i ile schudli.

"Bóg odjął mi 80 kilogramów", "dzięki łasce Boga schudłam 50 kilogramów" - można zobaczyć poruszone kobiety na spotkaniach ze Shamblin w dokumencie "Ku przepaści: Bóg, chciwość i kult Gwen Shamblin".

"Waga w dół" stało się tak popularne, że Shamblin założyła własny kościół w 1999 roku o nazwie Remnant Fellowship.

W mieście Franklin w Tennessee została wybudowana świątynia tego Kościoła w 2004 roku.

Sekta, sprawa sądowa i szokujące słowa o Holocauście

Gdy kościół Gwen Shamblin zyskał światową sławę, zaczął on budzić niepokój Kościoła katolickiego. Zwłaszcza wtedy, gdy natchniona dietetyczka podważyła istnienie Trójcy Świętej. Uważała, że to Bóg jest najważniejszy, nie Jezus i Duch Święty.

To był także czas niepokoju w kościele Shamblin z powodu pozwu, który wpłynął do tamtejszego sądu. Sprawę założyły byłe pracownice, oskarżając Gwen o wywieranie presji, by dołączyły do jej kościoła. Naruszało to ich prawo do swobody wyznania.

Właśnie wtedy, podczas zeznań Gwen na sali sądowej padły słynne słowa, które zszokowały opinię publiczną w Stanach Zjednoczonych.

Zmieszany prawnik, który zadawał jej pytania, upewnił się, czy dobrze zrozumiał przesłuchiwaną:

"Chyba nie porównuje pani celowego głodzenia populacji i nawyków żywieniowych amerykańskiej klasy średniej?"

Gwen odrzekła, że robi to od 15 lat z pozytywnym skutkiem. Słowa te były początkiem końca Gwen Shamblin i jej kościoła. Spotkała się wtedy z krytyką i aby utrzymać wierzących przy sobie, z jeszcze większą siłą w swoich przekazach straszyła ich gniewem bożym i nieustannym nadzorem Boga.

Sekta Gwen znalazła się drugi raz pod medialną lupą, gdy w 2003 roku zmarł 8-letni Joseph Smith, dziecko wyznawców kościoła Remnant Fellowship.

W toku postępowania okazało się, że Smithowie stosowali metody wychowawcze zalecane przez Gwen Shamblin, nie wykluczając kar cielesnych.

To rodzice zamordowali własne dziecko. Okazało się, że wyznawcy sekty znęcali się nad chłopcem, zamykali go do szafy na kilka dni w ramach kary, gdzie kazali mu gorliwie modlić się do Boga.

W trakcie odbywania kary nie mógł wychodzić nawet do toalety. Potrzeby fizjologiczne miał załatwiać do wstawionego do szafy wiadra.

Choć Gwen broniła się przed oskarżeniami, jakoby to jej nauki miały być podwaliną takiego znęcania się nad dzieckiem, to trudno było uniknąć takich podejrzeń. Wszechobecny w sekcie Gwen rygor i straszenie piekłem za brak posłuszeństwa, były głównymi narzędziami wychowawczymi.  

Finalnie rodzice chłopca zostali skazani na dożywocie. Przez cały okres procesu kościół Remnant Fellowship wspierał oskarżonych i samą Gwen Shamblin. Sama Shamblin wierzyła w to, że jej program, to nie tylko recepta na odchudzanie, ale odpowiedź na pytanie, jak żyć zgodnie z wolą Boga. 

Problemy Gwen Shamblin Lary. Świątynia zaczęła burzyć się u podstaw

Niefortunne wypowiedzi, sprawy sądowe, to był dopiero początek kłopotów Shamblin.

Wątpliwości zaczął budzić jej drugi związek z piosenkarzem Joe’m Larym, w który zaangażowała się od razu po rozwodzie z pierwszym mężem.

Do tego Gwen na przestrzeni lat zmieniła swój wygląd. Z klasycznego, skromnego stylu przeszła do wyzywających sukienek, odkrywających ciało. Z pewnością nie przystawały one przywódczyni kościoła, która gorliwie wyznaje wiarę w Boga.

Dodatkowo zaczęto zwracać uwagę na bogactwo Gwen, która na założeniu własnego kościoła i sprzedaży płyt DVD oraz książek ze swoim programem odchudzania, zbiła fortunę.

Wtedy było już oczywiste, że Gwen Shamblin zależało nie na Bogu i nawracaniu ludzi a na... władzy i pieniądzach.   

Życie prywatne Gwen Shamblin Lary i tragiczna śmierć

Gwen Shamblin była dwukrotnie zamężna. Pierwsze małżeństwo rozpadło się po 18 latach. Gwen doczekała się wraz z mężem dwójki dzieci - Michaela Shamblina i Elizabeth Hannah.

W 2018 roku założycielka kościoła Remnant Fellowship wyszła ponownie za mąż za piosenkarza Joe’go Larego.

Ich związek wywołał prawdziwą burzę wśród wyznawców sekty, bo nikt nie wierzył w jego szczerość. Nie wiedząc nic o kościele swojej żony, nagle stał się jego współprzywódcą.

Jednak Gwen nikomu nie pozostawiło wyboru. Wyznawcy musieli to zaakceptować. Małżeństwo Gwen i Joe’go trwało do 2021 roku, gdy media obiegła zaskakująca wiadomość o śmierci obojga.

29 maja 2021 roku rozbił się prywatny odrzutowiec Shamblin, z nią i jej mężem na pokładzie. Według ustaleń specjalistów powodem katastrofy były niekorzystne warunki meteorologiczne panujące tego dnia. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Gwen Shamblin Lara | sekta | wiara

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy