Reklama

Reklama

Heteronormatywność a walentynki. Święto nie dla osób LGBTQ?

Choć walentynki z pozoru są świetem uniwersalnym i nieszkodliwym, w rzeczywistości dzień ten bywa poddawany krytyce, czy to z uwagi na zachęcanie do konsumpcjonizmu, szkodliwość dla środowiska naturalnego czy też aspekt społeczny. Dodatkowo wpływa na wykluczenie singli, a bardzo często, o czy zapominają także marketingowcy i producenci, par jednopłciowych.

Walentynki - święto zakochanych czy producentów?

Słodkie pluszowe zabawki, tysiące czerwonych kartek, balony w kształcie serc... Walentynki stały się kolejnym skomercjalizowanym świętem, w którym ponad uczucia producenci zdecydowanie przedkładają zyski. Czy w świecie świadomych konsumentów, gdzie coraz większą popularność zdobywają pojęcia zrównoważonego rozwoju i społecznej odpowiedzialności biznesu, jest jeszcze miejsce na świętowanie w takiej formie?

Walentynki są krytykowane zarówno przez osoby zorientowane na ochronę środowiska, jak również przeciwników amerykanizacji, bowiem jak wiele innych hucznie obchodzonych świąt, ten zwyczaj także ma swoje korzenie za oceanem. Ci drudzy twierdzą, że dzień zakochanych jest sprzeczny z polskimi tradycjami. Z kolei single uważają, że święto zakochanych jest względem nich opresyjne i idealizuje życie w związku jako jedyne słuszne. Oczywiście ciągle mowa tu o związku kobiety i mężczyzny.

Reklama

Nieheteronormatywne formy miłości a walentynki

Na kartkach walentynkowych znajdziemy najczęściej zdjęcia i rysunki par różnopłciowych. W serwisach dedykowanych paniom przeczytamy o prezentach dla ich partnerów, chłopaków czy mężów. W serwisach dla panów nie braknie porad czym obdarować ukochaną. Na zdjęciach w mediach społecznościowych informujących o święcie zakochanych zobaczymy przeważnie kobietę i mężczyznę. Walentynki to tylko z pozoru uniwersalne święto, bowiem rodzajów miłości jest wiele, mimo to świat zdaje się pamiętać wyłącznie o jednym jej typie, tym uważanym przez społeczeństwo za jedyny słuszny.

Dlatego też wśród osób nieheteronormatywnych walentynki nie cieszą się zbyt dużą popularnością, a wiele par postrzega je jako jeden z wielu przejawów heteronormatywej, często opresyjnej kultury. Zamiast niej wolą tworzyć własną - queerową. Jednak w społeczności LGBTQ są i tacy, którzy nie obchodzą dnia zakochanych, bo boleśnie przypomina im on o tym, że przez społeczeństwo są traktowani jak margines. Są też tacy, którzy owszem, chcieliby świętować, ale napotykają trudności.

Marketing walentynkowy to nie jedyny przykład tego typu działań. Podobnie reprezentacja osób LGBTQ wygląda w popkulturze. Na polskim podwórku dopiero niedawno nieheteronormatywne pary zaczęły pojawiać się na ekranach. Co symptomatyczne, nawet w najbardziej znanym amerykańskim filmie o dniu zakochanych - "Walentynki" - występuje jedna para mężczyzn, jednak jest to zupełnie marginalny wątek.

Heteronorma nie tylko w walentynki

Opisywane kwestie związane stricte z obchodzeniem walentynek są tylko częścią większego problemu, jakim jest wszechobecna heteronormatywność. Idea ta zakłada, że heteroseksualność jest jedyną normalną i naturalną orientacją. Nie wymaga ona żadnych wyjaśnień. W sferach życia kulturowego, społecznego, politycznego czy prawnego przyjmuje się, że dana osoba jest heteroseksualna i pełni tradycyjne role płciowe. W takim świecie osoby nieheteronormatywne są traktowane jak margines społeczny, co może prowadzić do ich zinternalizowanej homofobii.

Warto zaznaczyć, że heteronorma nie musi dotyczyć jedynie przejawów jawnej, bezpośredniej dyskryminacji, wynikającej z heteroseksizmu. Często nawet wspierający społeczność LGBTQ nie zdają sobie sprawy, jak łatwo mogą wykluczać takie osoby choćby podczas zwykłej rozmowy. Przyjaciele czy znajomi osób nieheteronormatywnych nie są homofobami, lecz drobnymi, niewinnymi słowami, na które nie zwracają uwagi, mogą sprawiać, że lesbijki i geje czują się nieswojo w ich towarzystwie.

Wyjaśnienie istniejącego stanu rzeczy można znaleźć również w idei obowiązkowej heteroseksualności. Zakłada ona, że patriarchat i heteroseksizm są ze sobą powiązane, homofobia wynika zaś z seksizmu i braku równouprawnienia. Przejawia się to w przeświadczeniu, że kobiety i mężczyźni pełnią odrębne role płciowe i społeczne, zatem niemożliwe jest wspólne udane życie dwóch osób tej samej płci. Dlatego też należy mieć na uwadze, że prawa osób LGBTQ to również prawa kobiet i na odwrót.

Świat się powoli zmienia, dostosowuje do otaczającej rzeczywistości.  Sportsmenki występują ze swoimi partnerkami w reklamie i dzielą sie zdjęciami żon z porodówek. W przestrzeni publicznej nie istnieją jedynie pary heteroseksualne, cispłciowe, żyjące w monogamicznym, seksualnym i romantycznym związku. Są też osoby aromantyczne, dla których miłości nie ma, a święto zakochanych jest opresyjne. Warto o tym pamiętać nie tylko w walentynki.

***

Zobacz również:

Bunt przeciwko patriarchatowi. O co chodzi w obowiązkowym heteroseksualizmie?

Demiseksualność, sapioseksualność i inne. Orientacje związane z bliskością

Dlaczego to robimy? Bo możemy! Na czym polegała akcja „Hiacynt”?

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy