Reklama

Reklama

Jagoda Grondecka ewakuowana do Polski. To zabrała ze sobą z Afganistanu

Jagoda Grondecka to jedna z dziennikarek, które w trakcie wejścia talibów do Kabulu, przebywały w tym mieście. Polska dziennikarka nie ukrywała, że obawia się o swoje bezpieczeństwo. Teraz już jednak została ewakuowana do Polski i stąd będzie kontynuować pomoc Afgańczykom, którzy chcą wydostać się z Afganistanu.

Kim jest Jagoda Grondecka?

Jagoda Grondecka była jedną z pierwszych dziennikarek, które na bieżąco relacjonowały sytuację w Afganistanie po tym, jak talibowie stopniowo zaczęli zdobywać strategiczne punkty tego kraju. 

Do tej pory mieszkała ona w Kabulu, stolicy Afganistanu. Dziennikarka z wykształcenia jest iranistką, która od września 2020 roku mieszkała w Afganistanie i na miejscu wspierała tamtejszą ludność. 

Na jej profilu w mediach społecznościowych można znaleźć wiele tekstów i zdjęć przedstawiających afgańską rzeczywistość. Także teraz, gdy talibowie zaczęli odzyskiwać władzę w państwie i gdy weszli do Kabulu. 

To właśnie wtedy pojawiły się pytania, czy polska dziennikarka jest jeszcze bezpieczna w zaistniałej sytuacji. Szybko okazało się, że Jagoda Grondecka może obawiać się o własne bezpieczeństwo, lecz wciąż narażała życie pomagając w ewakuacji Afgańczyków. 

Sama nie zdecydowała się wrócić pierwszym samolotem do Polski. Teraz jednak okazuje się, że wraz z innymi potrzebującymi wylądowała na lotnisku w Warszawie. 

Tam już oczekiwali na Jagodę jej najbliżsi - rodzina i przyjaciele, którzy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że dziennikarka uciekała z Afganistanu, ratując swoje życie. 

Okazuje się, że Jagoda Grondecka wylatując z Kabulu, zostawiła tam cały swój majątek. Zabrała najpotrzebniejsze rzeczy oraz... kota. 

Reklama

Obecna sytuacja w Afganistanie

Po powrocie do Polski dziennikarka rzuciła się w dalszy wir pracy, by pomóc już zdalnie osobom potrzebującym - uchodźcom z Afganistanu. Wiedziała, że dłużej nie może zostać na miejscu - groziłoby to nawet utratą życia, mimo wcześniejszych zapewnień talibów o możliwości dalszego wykonywania pracy. 

Praca innych dziennikarek w Afganistanie już została zablokowana. Shabnam Dawran nie została wpuszczona do studia telewizyjnego, a jako tłumaczenie decyzji usłyszała, że zmienił się system i nie może pozostać już na swoim stanowisku. 

Jak widać, sytuacja jest dynamiczna, a sama Jagoda Grondecka doskonale zdawała sobie z tego sprawę. W swoich mediach społecznościowych podziękowała internautom za ogromną ilość wiadomości, w której ludzie wyrażali troskę o jej bezpieczeństwo.

***
Zobacz również: 

Co się dzieje z afgańskimi zwierzętami? Z dnia na dzień tracą właścicieli

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje