Reklama

Reklama

Ma 50 lat. Wygląda na 25

Patrzysz na człowieka i myślisz, że albo ma sfałszowany dowód, albo zawarł pakt z diabłem. 50-letni Tristan Lee, wygląda na lat 25, a i tak, jak kupuje alkoholi, sprzedawcy proszą go, by się wylegitymował.

Naprawdę trudno w to uwierzyć, że Brytyjczyk przeżył już pół wieku. Co robi, że tak dobrze wygląda? Z pewnością jest to zasługa pracy, którą wykonuje - jest bowiem trenerem odnowy biologicznej.

Entuzjasta fitnessu niemal wszędzie nosi ze sobą prawo jazdy, paszport, a czasami nawet akt urodzenia. Zdarza się, że przy odbiorze recepty w aptece, farmaceuta pyta: "Czy to dla twojego taty"?.  

Tristan przyznaje, że ma kilka zastrzyków z botoksu i wypełniacze w policzkach, ale nigdy nie przeszedł żadnej inwazyjnej operacji plastycznej. Mężczyzna twierdzi, że podstawą jego młodzieńczego wyglądu jest w rzeczywistości 35-letnie poświęcenie się rutynie pielęgnacji skóry, którą przestrzegał każdego dnia odkąd na jego twarzy pojawił się trądzik (miał wówczas lat 16).

Reklama


Tristan nie stroni też od zabiegów kosmetycznych. Regularnie chodzi na mikronakłuwanie, mikroabrazję i mikroprądy - wszystko po to, aby zachować młody wygląd.  

Jaki jest sekret młodzieńczego wyglądu?

W rozmowie z Jam Press radzi: "Utrzymuj podstawową pielęgnację skóry, ale rób to regularnie. Robię to codziennie od 35 lat. W tym czasie opuściłem może pięć dni. Mogę być chory, pijany, nadal to zrobię".  

Samo oczyszczanie twarzy i pielęgnacja nie wystarcza: "Wyglądanie młodo zaczyna się od zdrowego stylu życia, tam na dole piramidy zdrowia. Musi być sen, potem jedzenie, ćwiczenia, pielęgnacja skóry, regulowany poziom stresu".  

Ludzie komentują, że mężczyzna wygląda dobrze dzięki botoksowi, ale Tristan ripostuje, że nie każdy, kto ma botoks, wygląda tak młodo.  

Według Tristana świeży wygląd uzyskał przede wszystkim dzięki diecie wolnej od śmieci i codziennym ćwiczeniom. Samozwańczy trener od siedmiu lat jest weganinem. Przekonuje też, że unikanie rafinowanych cukrów i przetworzonego jedzenia jest kluczem do chłopięcego wyglądu.  

Ważna jest też osobowość i pozytywne nastawienie do świata, a tego Brytyjczykowi nie brakuje. Podkreśla jednak, że jego wygląd czasami sprawia, że ludzie traktują go jak oszusta. Nie chcą mu wierzyć, albo komentują zaskoczeni jego prawdziwy wiek. 

Lee nie przejmuje się jednak. O swoim starzeniu, a raczej o tym, jak się nie starzeć, napisał nawet własną książkę. 

Przeczytaj też:

Tworzył polską seksuologię. Wybitny specjalista czy kontrowersyjny lekarz? 

Mizofonia: Kiedy dźwięki doprowadzają do furii  

Cyfrowy narkotyk: 73 proc. z nas nie wyobraża sobie dnia bez ekranu

***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje