Reklama

Reklama

Młoda kobieta zachorowała na Alzheimera. Wszystkiemu winny nieprzemyślany remont łazienki

37-letnia mieszkanka Australii zaczęła skarżyć się na alergie, potem pojawiły się kolejne niepokojące dolegliwości. Nikt nie przypuszczał, że ma Alzheimera. Jak się potem okazało, przyczyną rozwoju choroby były warunki, w jakich mieszkała.

Problemy ze zdrowiem zaczęły się od pleśni w mieszkaniu

Amie Skilton z Australii jest genetycznie obciążona alergią na toksyczne substancje, produkowane przez pleśń. Przypadłość, na którą cierpi jest następstwem infekcji, które w mniejszym lub większym stopniu mogą uszkadzać organy wewnętrznych.

Pierwsze problemy zdrowotne dały o sobie znać, gdy kobieta wprowadziła się do mieszkania, gdzie podczas remontu hydroizolacja łazienki została niewłaściwie przeprowadzona. Następstwem tego zaniedbania była woda zbierająca pod prysznicem, która ściekała pod dywan. W domu z biegiem czasu zaczęła zbierać się pleśń, o czym kobieta nie miała pojęcia. To w rezultacie sprawiło, że stan zdrowia Amie z tygodnia na tydzień się pogarszał.

Reklama

Czytaj również: Pięć naturalnych sposobów walki z pleśnią

Nietypowa przyczyna Alzheimera

Na początku pleśń w mieszkaniu 37-latki objawiała się reakcjami alergicznymi, później było tylko gorzej. Amie z niewiadomych przyczyn przytyła 10 kilogramów i zaczęła skarżyć się na ciągłe uczucie zmęczenia. Po kilku miesiącach u Australijki pojawiły się także problemy z koncentracją i pamięcią. Kobieta nie mogła sobie przypomnieć, gdzie zostawiła klucze, w którym miejscu zaparkowała skuter, a nawet zapomniała jak ma na imię podczas wypełniania dokumentów.

Objawy te zaczęły coraz bardziej niepokoić Amie i w końcu postanowiła się przebadać. Ze swoimi problemami zdrowotnymi zgłosiła się do neurologa, który stwierdził, że pacjentka cierpi na chorobę Alzheimera typu 3. Zszokowani lekarze przez dłuższy czas nie byli w stanie znaleźć przyczyny schorzenia u tak młodej osoby.

Zobacz też: Pleśń: szkodliwe dla zdrowia toksyny

Pleśń spowodowała rozwój choroby

Zaczęto analizować życie codzienne pacjentki i jej nawyki. Po jakimś czasie, ku zdziwieniu wszystkich okazało się, że do rozwoju Alzheimera doprowadziła pleśń zalegająca w mieszkaniu, która zaatakowała układ immunologiczny Amie. Kobieta nie zdawała sobie sprawy, że pod dywanem zbierają się zagrażające jej zdrowiu zarazki. Gdy się o tym dowiedziała, natychmiast zmieniła miejsce zamieszkania - na szczęście w nowym miejscu objawy ustąpiły.

Skilton swoje problemy zdrowotne i doświadczenia postanowiła wykorzystać w słusznym celu. Rozpoczęła pracę jako technik zajmujący się badaniem pleśni. Dziś 42-letnia ekspertka dzięki zdobytym doświadczeniom uświadamia innych, do czego mogą doprowadzić nieodpowiednie warunki panujące w domu. Mało kto zdaje sobie sprawę, jak mogą zagrażać zdrowiu.  

Czytaj także: Pleśń w jedzeniu: czy zawsze jest szkodliwa?

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Alzheimer | choroby

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy