Reklama

Reklama

Ojciec Czesław Klimuszko: Legendarne rady, które mogą poprawić jakość życia

Wielu dostrzegało w nim samego św. Franciszka z Asyżu, a jego działania jeszcze za życia owiane były legendą. Mowa o ojcu Czesławie Klimuszko, który zasłynął jako wybitny zielarz, jasnowidz i medium. Jakie rady dla ludzi pozostawił po sobie w spadku? Niektóre z nich mogą wręcz zadziwiać.

Tak mówił o sobie legendarny ojciec Klimuszko, przez niektórych nazywany drugim Franciszkiem z Asyżu. Czesław Klimuszko urodził się w 1905 roku 23 sierpnia w Nierośnie, a jego działania jeszcze za życia były owiane legendą. Był franciszkaninem, jednak to jego zielarskie umiejętności przyniosły mu sławę. Jego niezwykle empatyczne podejście do chorych i więź ze światem przyrody, którą sukcesywnie zgłębiał, stały się podstawą jego autorytetu i geniuszu. 

Już od dziecka wykazywał się ogromną miłością do świata przyrody. Wychował się na wsi, gdzie poznawał tajniki wiedzy o roślinach. Jako swoje pierwsze doświadczenie z ziołolecznictwem, wspominał niejednokrotnie moment, gdy w wieku jedenastu lat pomógł koleżance pozbyć się brodawek na dłoni za pomocą soku z jaskółczego ziela. 

Reklama

Nie miał wystarczających funduszy, by ukończyć gimnazjum. W 1924 roku wstąpił do zakonu franciszkańskiego we Lwowie, gdzie zdał maturę i podjął studia filozoficzne. Później przeniósł się do Krakowa, gdzie zgłębiał wiedzę o teologii, przyjął tam również święcenia kapłańskie. Zgodnie z klasztornym zwyczajem, Klimuszko często zmieniał miejsce swojego pobytu, a po wojnie osiadł w Prabutach na Pomorzu. Tam zajął się posługą duszpasterską. Wówczas ujawniły się jego zdolności prorocze i zyskał sławę jako jasnowidz. 

Prorocze zdolności ojca Klimuszko

Franciszkanin uczył ludzi, jak żyć w zgodzie z naturą i jednocześnie zgodnie ze Słowem Bożym, a jednocześnie słynął ze zdolności przewidywania przyszłości. Swojej pierwszej proroczej wizji miał doświadczył tuż przed wybuchem II wojny światowej. Nawiedził go wówczas niezwykły, realistyczny i przerażający sen. Duchownemu przyśnił się tragiczny rozwój kampanii wrześniowej. Od tej pamiętnej nocy wizje nawiedzały go często, a ludzie coraz chętniej korzystali z jego proroczych zdolności.

W roku 1961 osiadł w klasztorze franciszkanów w Elblągu. Jego sława już wtedy go wyprzedzała. Wierni chodzili do niego pielgrzymkami, by zyskać pomoc w odnalezieniu zaginionych bliskich, z prośbą o lekarstwa na nieuleczalne choroby, inni zaś szukali u niego diagnozy, którą podobno potrafił postawić na podstawie kilku zdań wypowiedzianych przez chorych. Do dnia dzisiejszego zachowane są jego własnoręcznie napisane recepty, w których wypisywał indywidualnie dobierane leki na podstawie kompozycji ziołowych.

Znaczenie drzew dla człowieka według teorii Klimuszko

Ojciec Klimuszko jeszcze za życia opowiadał o swoich doznaniach płynących z kontaktem z drzewami. Od jednych wyczuwał pozytywną energię, spokój i przyjemność. Od innych zaś potrafił doznać nieprzyjemnych uczuć: podrażnienia, "szarpania organizmu" oraz pogarszania się nastroju psychicznego. 

Zawsze podkreślał, jak ważny w życiu człowieka i dla jego zdrowia powinien być las. Leśnym roślinom przypisywał działanie terapeutyczne i lecznicze. Jego zdaniem człowiek jest nierozerwalną częścią przyrody. Miał ogromną zdolność do wsłuchiwania się w "mowę drzew". Zgodnie z tą umiejętnością postawił tezę, iż każdy gatunek drzew i krzewów różnorako oddziałuje na człowieka.

Jego zdaniem korzystnie na człowieka oddziałują takie rośliny, jak modrzew, sosna, świerk, jodła, jałowiec, cis, brzoza, lipa, dąb, kasztanowiec, klon, morwa, akacja. Działanie niekorzystne natomiast posiadają m.in. berberys, osika, topola, olsza i dziki bez.

Dobroczynne rady ojca Klimuszko dotyczące życia codziennego

Ziołolecznictwo i przewidywanie przeszłości to niejedyne owiane legendą zdolności ojca Czesława Klimuszko. Miał też inne teorie, traktujące o tym, jak człowiek może poprawić jakość swojego życia oraz jakie czynniki wpływają na ludzki dobrobyt zdrowotny i psychiczny. Według jego dość kontrowersyjnej teorii, nawet data urodzenia może mieć znaczenie i determinować zdrowie człowieka na całe życie. Zwracał uwagę zwłaszcza na warunki, w jakich człowiek przychodzi na świat z bezpiecznego otoczenia, jakim jest łono matki. Uważał, że nawet takie czynniki, jak temperatura, energia słoneczna, cyrkulacja prądów powietrznych i wilgotność, a nawet obecność mikroorganizmów, pyłków czy faza księżyca mają ogromny wpływ na dalsze życie człowieka.

Zwracał uwagę również na okres w ciągu roku, w którym człowiek przychodzi na świat. Jego zdaniem najlepszy czas do przyjścia na świat mieści się w okresie od czerwca do września. Za najgorszy zaś, implikujący potencjalną skłonność do chorób, ojciec Klimuszko uznał przedział od października do stycznia.

Również otoczenie, w którym mieszkamy, jest według teorii ojca Klimuszko nie bez znaczenia. Zalecał on mieszkanie w miejscu zbudowanym z naturalnych surowców, najlepiej z drewna bądź palonej cegły. Żywe kolory wnętrza i obecność roślin doniczkowych jego zdaniem ma bardzo korzystny wpływ na nasze samopoczucie i poprawę zdrowia.

Co miał do powiedzenia w kwestii ubrań? Główną zasadą jest wygoda. Ubranie powinno nam nie przeszkadzać w codziennym funkcjonowaniu, tak samo, jak buty. Nie bez znaczenia są też materiały, z których wykonana jest nasza odzież. Tutaj, tak jak w przypadku domu, ubranie winno być wykonane z naturalnych materiałów i włókien, które pozwalają naszej skórze oddychać.

Dieta, która służy dobremu samopoczuciu

Zdaniem ojca Klimuszko, podstawą zdrowia człowieka jest dieta roślinna. To właśnie naturalne produkty pochodzenia roślinnego powinny stanowić bazę naszej piramidy żywieniowej. Franciszkanin kazał bezwzględnie wzbraniać się przed przetworzoną żywnością. Cenił natomiast  działanie olei roślinnych, takich jak oliwa, olej słonecznikowy, konopny czy lniany, zalecał również częste spożywanie wody.

***
Zobacz również:

Ujawniono treść listów ojca Pio. Ma dla nas siedem rad

Wizjonerka Aida o wojnie. "Strach jest mieczem"

Nazywają ją "polską Matką Teresą". Kim była Wanda Błeńska?

"Nagła śmierć pierwszego bohatera". Co zobaczył Nostradamus? 



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy