Reklama

Reklama

Osiem lat więzienia za pomyłkę w kasie samoobsługowej?

Na wadze leżały banany, klientka zapłaciła za jabłka. Została przyłapana przez pracownicę sklepu, a sprawę zgłoszono na policję. Sklepowe oszustwo może skończyć się latami w więzieniu, w tym przypadku nie zawsze znaczenie ma wartość przedmiotu.


Kupowała banany, zapłaciła za promocyjne jabłka

Hipermarket w Ząbkowicach Śląskich, jedna z klientek podchodzi do kasy samoobsługowej i kładzie na niej banany, po czym wybiera przycisk z nazwą owoców, waży je, płaci i odchodzi od kasy. W tym momencie podchodzi do niej pracownica sklepu, która zwraca uwagę kobiecie, że wcisnęła nieprawidłowy guzik, przez co automat zamiast bananów zważył i wycenił jabłka, które tego dnia były na promocji. 

Kobieta tłumaczyła się, że wcisnęła nieprawidłową nazwę produktu przez przypadek. Policja w tym przypadku uwierzyła klientce i sprawa została umorzona. Jednak, gdyby służby stwierdziły, że kobieta chciała z premedytacją dokonać oszustwa, za te kilka złotych, które oszczędziła, ważąc jabłka zamiast bananów, groziłaby jej kara pozbawienia wolności do 8 lat.

Reklama

Podobną karą mogą być zagrożeni wszyscy, którzy oszukują na wadze produktów, poprzez dokładanie do woreczka dodatkowych owoców już po ich zważeniu; oszuści zamieniający tańsze i droższe produkty metkami oraz złodzieje, którzy wkładają do pudełek zużyte przedmioty, by zabrać ze sobą nowe.

Zobacz również: Tak Polacy oszukują w sklepach. Uciekają się do zaskakujących podstępów

Osiem lat więzienia za oszustwo

Kara pozbawienia wolności na osiem lat wynika z artykułu 286 Kodeksu karnego, który mówi, że: 

Natomiast w paragrafie trzecim czytamy:

Zobacz również: Oto pułapki czyhające w sklepach spożywczych. Tak oszukują nas producenci

Niska wartość oszustwa nie oznacza, że było ono małej wagi

Oszustwo sklepowe na kilka złotych to mała waga czynu, zatem karą zapewne jest grzywna — każdy, kto myśli w ten sposób, jest w dużym błędzie. Okazuje się bowiem, że wartość przedmiotu oszustwa nie przesądza o uznaniu przestępstwa za czyn mniejszej wagi. Innymi słowy, celowe wciskanie tańszych produktów na kasach samoobsługowych może zakończyć się w więzieniu.

To jednak nie oznacza, że każda pomyłka grozi nam problemami z prawem. Wszystko zależy od okoliczności, jeśli klient nie miał złej intencji — nic mu nie grozi. Jednak gdy zauważymy, że wcisnęliśmy zły produkt lub nie wiemy, który wariant powinniśmy wybrać, warto poprosić obsługę sklepu o pomoc. 

Zobacz również: Sięgasz po nowe koszyki w Biedronce? Przetestuj ich ukrytą funkcję

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: oszuści | oszustwo | kradzieże sklepowe | kara za oszustwo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy