Reklama

Reklama

Tak Polacy oszukują w sklepach. Uciekają się do zaskakujących podstępów

Różnego rodzaju przekręty są dziś, niekoniecznie pożądaną, codziennością. Jak się okazuje, na szeroką skalę dochodzi do nich głównie w sklepach i dużych marketach spożywczych. Najczęściej mają one miejsce przy stoiskach z wagami. To jednak dopiero początek. Oto zaskakujące pomysły sklepowych oszustów.

Wielu z nas odwiedza sklep spożywczy przynajmniej kilka razy w tygodniu. Niewielu myśli jednak o tym, aby uciec się do podstępu. Pakujemy zakupy do koszyka, następnie normalnie za nie płacąc. Są jednak tacy, którzy za wszelką cenę starają się znaleźć sposób, aby zaoszczędzić. Nie zawsze zgodnie z prawem. Oto, jak oszukują Polacy.

Oszustwo przy kasie samoobsługowej. Na klienta czekała już policja

Jednym z głównych rodzajów oszustwa jest to, do którego dochodzi przy kasach samoobsługowych. Podobną sytuację opisuje podkarpacka policja. Tamtejsi funkcjonariusze zatrzymali niedawno na gorącym uczynku mężczyznę, który regularnie kasował na stanowisku samoobsługowym towar tańszy od kupowanego.

Jak opisują policjanci, klient zwrócił na siebie uwagę pracowników sklepu, kiedy podczas zakupów w kasie pojawił się błąd, który wymagał ich interwencji. Wówczas ekspedientka zauważyła, iż mężczyzna kilkukrotnie skasował buraki, których w ogóle nie miał w koszyku. Wtedy postanowiono sprawdzić zapisy monitoringu.

Reklama

Okazało się, że klient postąpił w podobny sposób w przeszłości kilkukrotnie. Kiedy znów pojawił się w sklepie, czekała już na niego policja.

To jednak dopiero początek sklepowych oszustw.

Zobacz również: Ważne zmiany dla emerytów od grudnia. Ta grupa musi mieć się na baczności

"Wagowi" oszuści. Nagminny problem w sklepach

W kręgu szczególnych zainteresowań sklepowych oszustów znajdują się stanowiska owocowo-warzywne i znajdujące się tam wagi. Często podstępni klienci ważą jabłka czy pomidory, oznaczając je jako tańsze gatunki.

Niejednokrotnie również naklejają cenę, a następnie dokładają do opakowania jeszcze więcej towaru. Podobne zachowanie nie jest jednak niczym innym, jak kradzieżą.

Klienci w podobny sposób oszukują również na słodyczach, które można kupić na wagę. Zdarza się również, że je... podjadają. Zjadają cukierki lub batoniki, pozbywając się kolejno opakowania i nie płacąc za produkty przy kasie. Wszystko jednak do czasu. Należy pamiętać, że każdy sklep znajduje się pod czujnym okiem ochrony.

Zobacz również: Tutaj przeniesiesz się do bajkowej krainy. Oto ogrody świateł, które warto odwiedzić w tym roku

Droższy produkt w opakowaniu po tańszym. Kombinowanie nie ujdzie na sucho

Sposobów na oszustwo w sklepie jest jednak o wiele więcej. Znajdują się również tacy klienci, którzy bez obaw przekładają droższe produkty do opakowań po tańszych. Przykładem mogą być jajka. Jedno z popularniejszych oszustw polega na przełożeniu tych droższych, pochodzących na przykład z wolnego chowu, do opakowania z tańszymi. Podobną praktykę często stosują klienci dużych supermarketów.

Klienci często przekładają również nieprzecenione artykuły do pudełek, które zostały oznaczone promocją. Zdarza się również, że przeklejają ceny. Taka praktyka dotyczy głównie ubrań oraz bielizny.

Czy podobne zabiegi mają sens? Nic bardziej mylnego. Pamiętajmy, że za sklepowe oszustwo może grozić nam nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Zobacz również: Drożyzna na stokach narciarskich. Ceny zwalają z nóg

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: sklepy | oszuści | zakupy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy