Reklama

Reklama

Prawdziwa historia Roberta Lewandowskiego

Mogłoby się wydawać, że o Robercie Lewandowskim - nowym piłkarskim bohaterze Polski - napisano i powiedziano już wszystko. Książka "Pogromca Realu. Moja prawdziwa historia" udowadnia, że jest inaczej. Biografia napisana przy udziale Roberta Lewandowskiego przez dziennikarza sportowego Wojciecha Zawiołę ukazała się 19 czerwca nakładem Wydawnictwa G+J Książki.

W książce "Pogromca Realu. Moja prawdziwa historia"  Robert Lewandowski opowiada między innymi o swoim dzieciństwie i młodości, przypomina też kilka wybryków z lat młodzieńczych:

  "W dzieciństwie i młodości różne rzeczy przychodziły mi do głowy. Nie zawsze byłem spokojnym dzieckiem i grzecznym chłopcem. Kiedyś z kolegami rzucaliśmy fajerwerkami i sztucznymi ogniami. Pech chciał, że akurat jechała policja. Zgarnęli nas i kilka godzin trzymali na komisariacie. Innym razem było obrzucenie radiowozu skórkami z bananów, jogurtami. Jakaś większa grupa brała w tym udział. I ja też się w to wmieszałem, jak to dzieciak z głupimi pomysłami. Musiałem potem komendanta przeprosić na komisariacie. (...) Pamiętam, że kiedy nie pojechałem na trening, to mnie energia roznosiła i głupoty przychodziły do głowy.
(..)
Mimo że byłem w miarę spokojny i skupiony na piłce, to jednak zdarzało się, że ktoś mnie mocno wkurzył. Zawsze byłem mały i kruchy, ale wbrew pozorom silny. Sporo mi dało judo, które trenowałem dzięki ojcu. A jeszcze dwa, trzy lata temu byłem kilka razy na boksie.

Kiedyś dzięki bójce poznałem Łukasza Kuklewicza, z którym trzymałem się w dzieciństwie, głównie w Lesznie. Ktoś na kogoś nagadał i rzuciliśmy się na siebie. A ja nie odpuszczam, więc się pobiliśmy. Potem wracaliśmy do domu i liczyliśmy, kto ile ma guzów. Jak gdzieś z kolegami wychodziliśmy i ktoś nas zaczepiał, to się nie odwracaliśmy plecami, wręcz przeciwnie." - pisze Robert Lewandowski.

Reklama


Piłkarski świat przecierał oczy ze zdumienia, kiedy polski piłkarz, Robert Lewandowski, strzelał cztery gole wielkiemu Realowi Madryt. Statystycy futbolu sięgali pamięcią daleko wstecz, by znaleźć analogiczną sytuację. Wkrótce "Lewy" stał się bohaterem już nie tylko polskich mediów - pisał o nim cały świat. I nadal pisze, bo przed Robertem jeszcze wiele lat kariery. Owe cztery gole strzelone przez niego w półfinale Ligi Mistrzów 2012/2013 stały się symbolem dotarcia Lewandowskiego na szczyt w wieku niespełna 25 lat. Książka "Pogromca Realu. Moja prawdziwa historia" przedstawia drogę, która doprowadziła jednego z najsłynniejszych aktualnie polskich piłkarzy na szczyt sportowej kariery. Książka przedstawia prawdziwą historię jego dotychczasowego życia.  Życia które zaprowadziło go na Wembley, do finału Ligi Mistrzów. Pokazuje Lewandowskiego także od innej strony - tej niesportowej, jako zwykłego młodego mężczyznę.

- To co wyróżnia tę książkę to fakt, że będzie jedyną biografią Roberta autoryzowaną przez niego samego i napisaną przy jego bezpośrednim udziale. Poza tym jest to książka o człowieku, nie tylko o piłkarzu. Zobaczycie Lewego takiego, jakim widzą go tylko najbliżsi. - mówi Wojciech Zawioła.

materiały prasowe
Dowiedz się więcej na temat: Robert Lewandowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje