Reklama

Reklama

Psycholożka radzi, jak przetrwać święta chorując na zaburzenia odżywiania

Choć święta kojarzą się nam głównie z błogim czasem spędzonym w rodzinnym gronie, nie u każdego wzbudzają one pozytywne odczucia. Dla osób zmagających się z zaburzeniami odżywiania to wyjątkowo trudny okres. Jak zatem poradzić sobie z negatywnymi emocjami i odnaleźć radość we wspólnym biesiadowaniu? „Warto w tym okresie zadbać o siebie i swój komfort psychiczny, wyznaczać granice i zamiast na jedzeniu – skupić się na przeżywaniu tych dni z rodziną” – podpowiada psycholożka Aleksandra Dejewska.

Święta Bożego Narodzenia to dla wielu z nas najwspanialszy okres w roku. Mamy wówczas okazję do spędzenia czasu z najbliższymi w atmosferze radosnego biesiadowania przy suto zastawionym stole. To, co dla jednych jest okazją do odpoczynku od codziennych wyzwań i obowiązków, dla innych może okazać się nie lada wyzwaniem. W przypadku osób borykających się z zaburzeniami odżywiania, świąteczna uczta wiąże się zwykle ze strachem, wstydem i poczuciem winy. Obawiają się one wszak niewygodnych pytań ze strony członków rodziny i nieustannego namawiania do jedzenia.

Reklama

Jak podkreśla Aleksandra Dejewska, psycholożka, terapeutka zaburzeń odżywiania i autorka książki "Bulimia. Historia mojej choroby", jeśli cierpimy na bulimię lub kompulsywne objadanie się, powinniśmy zadbać o to, by nie wybierać się na świąteczną ucztę z pustym żołądkiem. To jedynie zwiększy uczucie głodu i najpewniej doprowadzi do późniejszego przejedzenia. Znacznie rozsądniej będzie przez cały dzień jeść regularnie, a przed posiłkiem wypić szklankę wody.

"Warto jeść wolno, małymi porcjami, dokładnie przeżuwając każdy kawałek. Dzięki temu szybciej poczujemy sytość bez uczucia przejedzenia się, a ponadto w pełni docenimy walory smakowe potrawy. Nie bez znaczenia jest również sam talerz i porcje, które na niego kładziemy. Wybierzmy taki średniej wielkości i nałóżmy na niego rozsądną ilość jedzenia, pamiętając o tym, by połowę talerza stanowiły warzywa, sałatki czy surówki, 1 - białko i 1 ryż, kasza czy ziemniaki. Badania pokazują, że jemy więcej, kiedy mamy większe talerze i duży wybór potraw, dlatego pozostańmy przy średnim nakryciu i zbilansowanej porcji" - radzi ekspertka.

I dodaje, że równie ważna jest asertywność - podczas świąt wiele osób sięga po kolejną dokładkę czując presję ze strony bliskich, którzy natrudzili się przygotowując wigilijne potrawy. Jeśli więc nie mamy ochoty na jedzenie, nie bójmy się odmawiać. W ten sposób zadbamy bowiem o swoje zdrowie i komfort psychiczny. Dejewska radzi również, by wsłuchać się w potrzeby organizmu i odejść od stołu, gdy tylko poczujemy sytość. Mając przez cały czas jedzenie w zasięgu ręki, zwykle odruchowo sięgamy bowiem po kolejne dania czy przekąski.

Jeśli z zaburzeniami odżywiania zmaga się ktoś z naszego otoczenia, powstrzymajmy się od osądzania i zadawania niewygodnych pytań na temat przebiegu choroby czy diety. Starajmy się też nie komentować zachowania przy stole czy wyglądu takiej osoby. "Święta mogą być naprawdę pięknym czasem, nawet jeśli zmagamy się z zaburzeniami odżywiania. Warto w tym okresie zadbać o siebie i swój komfort psychiczny, wyznaczać granice i zamiast na jedzeniu - skupić się na przeżywaniu tych dni z rodziną. Jeśli jednak czujemy, że ta sytuacja może nas przytłoczyć, warto porozmawiać o tym z terapeutą" - konkluduje psycholożka. 

Przeczytaj też:

Oto najpopularniejsze imiona w Krakowie w 2021 roku. Zobacz listę

Ewa Wachowicz nie wyobraża sobie świąt bez piernika. Oto jej przepisy!

Jak szybko rozmrozić ryby i mięso? O tych zasadach pamiętaj w Boże Narodzenie

* * *

Zobacz więcej:

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: zaburzenia odżywiania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje