Reklama

Słuchasz muzyki na plaży? Możesz za to słono zapłacić

Jerzy Waldorff zwykł mawiać, że „muzyka łagodzi obyczaje”, ponieważ uspokaja i relaksuje, wprowadza w dobry nastrój oraz jest świetnym tematem do rozmów. Rzecz jasna, jest w tym dużo prawdy, ale w XXI w. na ów powiedzenie należałoby nanieść niewielką poprawkę, mianowicie – „nie dotyczy muzyki słuchanej na plaży”…

"Tak zawsze mnie koił szum odwiecznych fal"

Pamiętacie słynną scenę z filmu "Dzień świra", kiedy wyczerpany codziennością Adaś Miauczyński wybiera się nad polskie morze, by w końcu trochę odpocząć? Rozkłada koc na pustej plaży, zamyka oczy, prowadząc wewnętrzny monolog - "Odpoczywam. Jest cudownie. Każdy, najzupełniej sobie. (...) Tak zawsze mnie koił szum odwiecznych fal".

Szybko okazuje się, że za sprawą głośno rozmawiającej prawy, szczekającego psa i napotkanego sąsiada, przyjdzie mu przeżywać prawdziwe katusze. Brzmi znajomo?

Prawdopodobnie większość osób, które choć raz próbowały nacieszyć się w spokoju szumem morza, spotkało niemiłe rozczarowanie w postaci plażowicza raczącego wszystkich wokół głośną muzyką wydobywającą się z przenośnego głośnika, przeszywającą każdy milimetr młoteczka, kowadełka czy błony bębenkowej.

Reklama

Słuchanie muzyki na plaży to obecnie prawdziwa zmora urlopowiczów szukających nad Bałtykiem chwili wytchnienia. Postęp technologiczny pozwolił na chowanie do kieszeni niewielkich głośników, które, żeby działać, nie potrzebują stałego zasilania prądem. Sęk w tym, że są one bezrefleksyjnie używane w miejscach, w których nie powinny. Na przykład na plaży.

Czytaj także: Wybierasz się nad polskie morze? Pod żadnym pozorem nie zbliżaj się do tej instalacji

Czy głośnie słuchanie muzyki na plaży jest dozwolone?

Ustawodawca nie przewidział scenariusza, kiedy plażowicze skazani są na słuchanie muzyki puszczanej przez inną osobę. Nie oznacza to jednak, że w takiej sytuacji każdy może robić, co żywnie mu się podoba.

Co zatem możemy zrobić, kiedy nasz sąsiad zza parawanu "umila" wszystkim czas głośnymi dźwiękami jego ulubionych wykonawców? Zanim staniemy okoniem, poprośmy taką osobę o ściszenie muzyki. Kiedy nasze prośby spełzną na niczym, możemy wówczas wezwać Straż Miejską.

Co grozi za głośnie słuchanie muzyki na plaży?

Głośne i natarczywe słuchanie muzyki na plaży może być uznana w kontekście przepisów za hałas. Zatem stosują przepisy art. 51 Kodeksu wykroczeń, który dotyczy zakłócania porządku publicznego krzykiem lub hałasem, osoba słuchająca głośnej muzyki na plaży może zostać ukarana mandatem w wysokości od 100 do 500 zł. Nie ma przymusu przyjmowania mandatu, ale wówczas sprawa trafi do sądu, który może wymierzyć grzywnę do 5 tys. zł.


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: straż miejska | Plaża | muzyka | hałas | prawo | morze
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama