Reklama

Reklama

Starzeć się jak modelka

Brzegiem morza biegnie piękna, szczupła kobieta. Ma na sobie obcisły strój, który podkreśla jej nienaganną sylwetkę, nogi do samego nieba i zdrową opaleniznę. Kobieta ma długie, jasne włosy, a jej ruch pełen jest jednocześnie gracji i wigoru. W tym obrazku nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kobietą jest 62-letnia babcia dwojga wnucząt, profesjonalna modelka Yazemeenah Rossi.

Yazameenah urodziła się na Korsyce w 1955 roku w prostej, niezbyt bogatej rodzinie. W wywiadach przyznaje, że w domu się nie przelewało, wręcz przeciwnie - bieda często zaglądała rodzinie w oczy. Karierę modelki zaczęła bardzo późno, bo w wieku 28 lat, kiedy większość parających się tym zajęciem kobiet odchodzi już na emeryturę. Rossi była za stara, by móc chodzić na wybiegu, pracowała więc przy przymiarkach takich marek jak Hermes czy YSL. Kolejne lata swojego życia modelka poświęciła rodzinie - dwukrotnie została matką, by wreszcie  17 lat temu wyemigrować do Stanów Zjednoczonych i rozpocząć swoją wielką, międzynarodową karierę.

Reklama

Droga Carmen dell’Orefice na największe wybiegi świata była zdecydowanie łatwiejsza - została odkryta, gdy miała zaledwie 13 lat. Akurat jechała na zajęcia do szkoły baletowej, gdy zwróciła na siebie uwagę żony fotografa Hermana Landshoffa z "Harper’s Bazaar". Mimo, że pierwsza sesja zdjęciowa doszła do skutku i podratowała marny budżet rodzinny, Landshoff stwierdził, że modelki z Carmen nie będzie - uznał, że jest po prostu mało fotogeniczna. Carmen nie przejęła się jednak tą opinią i już dwa lata później pojawiła się na okładce "Vogue’a".

Carmen pracowała z najlepszymi fotografami, była twarzą marek kosmetycznych takich jak Revlon czy Chanel. Niedożywiona, płaska jak deska, o poważnym i lekko smutnym wyrazie twarzy stała się ulubienicą środowiska mody. Fotografowie zachwycali się jej wyjątkową urodą będącą mieszanką włoskich i węgierskich genów i niesamowicie szczupłą sylwetką. Carmen wielokrotnie rezygnowała z kariery modelki, by po kilku latach powracać na wybiegi w wielkim stylu. Ze starzenia się uczyniła swój największy atut i od ponad dekady jest najbardziej rozchwytywaną dojrzałą modelką na świecie.

O emeryturze nie myśli również Linda Rodin, modelka i stylistka, która kończy w tym roku 68 lat. Karierę modelki rozpoczęła w szalonych latach 60. To właśnie wtedy wyemigrowała do Włoch, gdzie jej amerykańska uroda i niesamowite wyczucie stylu otworzyły jej drzwi do świata mody. Po powrocie do Stanów pracowała dla Gosty Petersona, ale po kilku latach zdecydowała się na karierę stylistki. Ubierała Madonnę i Halle Berry, pracowała przy sesjach zdjęciowych na całym świecie. To właśnie wtedy rozpoczęła się kolejna przygoda modelki, która trwa do dziś - jest właścicielką linii kosmetyków, w której znajdziemy pomadki, kremy i odżywkę do włosów. Jej marzeniem jest spokojna emerytura na włoskiej wsi, póki co jednak nie zamierza odpoczywać!

Yazemeenah, Linda czy Carmen nie mogą narzekać na brak konkurencji. O emeryturze nie myśli również zniewalająca Daphne Selfe, która kończy w tym roku 82 lata. Daphne rozpoczęła swoją karierę w latach 40. dwudziestego wieku, a jej powrót do świata mody odbił się szerokim echem na całym świecie! Modelka została twarzą kampanii OPSM, pozowała również dla brytyjskiego "Vogue’a"  i... nie zamierza przejść na emeryturę.

Z marzeń nie rezygnuje również Iris Apfel mimo, że kończy w tym roku 95 lat! Projektantka wnętrz, ikona stylu i barwny ptak świata mody nie zamierza poprzestać na tym, co już udało się jej osiągnąć. Iris jest ulubienicą projektantów i fotografów, współpracowała z marką MAC, była twarzą kampanii Alexis Bittar oraz Kate Spade. Iris nie wyobraża sobie życia bez ciężkiej biżuterii, ogromnych okularów i czerwonej szminki.

Świat mody pokochał starsze modelki i wciąż serwuje im nowe wyzwania, te jednak nie robią na nich wielkiego wrażenia. Daphne Selfe przyznaje, że praca w modelingu była kiedyś zdecydowanie trudniejsza i... ciekawsza. Z zaskoczeniem zauważa, że dziś od modelek wymaga się niewiele, a jej wrodzony profesjonalizm i skromność wprawia fotografów w osłupienie. 

Modelki -seniorki sprawnie poruszają się we współczesnym świecie mody, samodzielnie obsługują swoje konta na Instagramie, piszą blogi, spotykają się fanami. Łatwo jednak odnieść wrażenie, że jest coś, z czym wciąż nie umieją się pogodzić - to zamiłowanie współczesnych fotografów do... Photoshopa.

Yazemeenah nie znosi, gdy retuszuje się jej zdjęcia, uwielbia natomiast fotografowanie iPhonem. Od 30 lat uprawia jogę, której zawdzięcza szczupłą, ale jednocześnie silną sylwetkę. Używa niewielu kosmetyków - jest fanką oliwy z oliwek i zbilansowanej diety. Przyznaje, że była fanką żywności ekologicznej na długo przed tym, jak stało się to modne. Twierdzi, że swoją urodę zawdzięcza... awokado.

Carmen zaczyna dzień serią ćwiczeń rozciągających, unika alkoholu, nie pali. Jej sposobem na młody wygląd jest dobry sen i dobry seks, w przeciwieństwie jednak do Yazemeenah przyznaje, że dobry chirurg też się czasem przyda!

Przeciwniczką operacji plastycznych jest natomiast Daphne. Modelka śpi 7 godzin dziennie, dużo ćwiczy, nie pali, nie pije, a swój makijaż ogranicza do niezbędnego minimum. Daphne jest fanką świeżych ryb, owoców i warzyw, a prawdziwym przerażeniem napawa ją widok młodych modelek z papierosem w dłoni.

Fanką zdrowego stylu życia i minimalizmu w dbaniu o urodę jest również Linda Rodin. Modelka przyznaje, że kiedyś eksperymentowała z wypełniaczami zmarszczek, ale dziś używa jedynie olejków własnej produkcji i szminki. Linda przyznaje, że nic nie zatrzyma upływu czasu, nie poradzą z nim sobie nawet najlepsze kremy. Co więc jest największą wartością w życiu?

- Żyję i jestem zdrowa. Starzenie się to błogosławieństwo - przekonuje. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje