Reklama

Reklama

Światowy Dzień Wcześniaka: Rodzą się "na granicy możliwości przeżycia"

Na świecie rocznie około 15 milionów dzieci rodzi się przedwcześnie. W ciągu ostatnich dekad jakość opieki neonatologicznej znacznie się poprawiła. Mimo to wcześniaki nadal określa się mianem dzieci wysokiego ryzyka. Światowy Dzień Wcześniaka, którego symbolicznym kolorem jest fiolet, pozwala zwrócić uwagę na problemy, z którymi borykają się rodzice maluchów urodzonych przed 37. tygodniem ciąży. Takich jak znana w całej Polsce Lilianna z Gryfic.

Światowy Dzień Wcześniaka: wcześniaków w Polsce przybywa

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wcześniak to dziecko urodzone pomiędzy 22. a 37. tygodniem ciąży. Światowy Dzień Wcześniaka przypada na 17 listopada, jednak akcje mające na celu zwiększenie świadomości społecznej dotyczącej wczesnych urodzeń trwają zazwyczaj już wcześniej.  W Polsce Dzień Wcześniaka został zainicjowany w 2011 roku przez Fundację Wcześniak. Z roku na rok obchody zataczają coraz szersze kręgi i angażują coraz więcej osób, w tym rodziców dzieci, które urodziły się przed 37. tygodniem ciąży.

Zbyt wczesne porody nie są rzadkością. Statystyki pokazują, że co dziesiąte dziecko, które przychodzi na świat, jest wcześniakiem. Jak sytuacja wygląda w Polsce? Z danych GUS wynika, że co roku na świat przychodzi niemal 24 tys. wcześniaków. Oznacza to, że około 6 proc. ciąż kończy się przedwcześnie. Na początku poprzedniej dekady odsetek wynosił nieco mniej, bo 5,5 proc.

Reklama

Jak donosi Szpital Miejski w Rudzie Śląskiej, "rocznie ratowanych jest tutaj ok. 70 wcześniaków o wadze poniżej 1000 gramów i około 100 poniżej 1500 gramów".

Rozwój medycyny w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat sprawił, że nawet skrajne noworodki urodzone w 22. tygodniu ciąży mają szanse na przeżycie i prawidłowy rozwój. Lekarze zarówno w Polsce, jak i na świecie ratują dzieci o wadze urodzeniowej nawet poniżej 500 gramów.

Wcześniak: jak dbać o dziecko, urodzone przed 37 tygodniem ciąży?

Na stronie Fundacji Wcześniak dr Ryszard Rutkowski, ginekolog-położnik z 25-letnim doświadczeniem, tłumacząc przyczyny wczesnych porodów, zaznacza, że "75 procent zgonów noworodków w ogólnej śmiertelności okołoporodowej to noworodki urodzone przedwcześnie." Rozwój neonatologii, a więc dziedziny medycyny, która zajmuje się specjalistyczną opieką noworodków, jest niezwykle ważny. Zbyt wczesne przyjście na świat ma wpływ na ogólny rozwój dziecka. Stopień niedojrzałości wcześniaka, określany zaraz po porodzie, decyduje o rokowaniach i ma wpływ na to, jak wygląda późniejsza opieka malucha.

Wcześniaki to noworodki, które po porodzie wymagają szczególnego traktowania. Niezbędne jest zapewnienie im profesjonalnej opieki lekarskiej. Każdy wcześniak zaraz po przyjściu na świat trafia do inkubatora, który chroni go i zapewnia odpowiednią temperaturę ciała. Ze względu na obniżoną odporność niezwykle ważna jest ochrona malucha przed wirusami i bakteriami. Stan dziecka stale jest monitorowany przez specjalistyczne urządzenia.

Opieka nad wcześniakiem nie kończy się jednak po opuszczeniu szpitala. Zazwyczaj dzieci urodzone przedwcześnie wymagają także dodatkowej stymulacji i rehabilitacji.

Dlaczego rodzą się wcześniaki? Przyczyny zaskakują

Powody przedwczesnych porodów są różne, a ich precyzyjne ustalenie nadal jest wyzwaniem dla ekspertów. Rozróżnia się przyczyny zależne oraz niezależne od stylu życia, jaki prowadzi ciężarna.

Kobiety borykające się z problemami zdrowotnymi szczególnie narażone się na przedwczesny poród (wady budowy narządów rodnych, choroby przebyte przez ciężarną). Jak  się okazuje, nie bez znaczenia są także czynniki środowiskowe. Przedwczesny poród może wywołać stres, nadmierny wysiłek fizyczny, zła dieta, a nawet nieodpowiednia higiena.

Ponadto statystyki pokazują, że ten problem znacznie częściej dotyczy kobiet przed 16. oraz po 30. roku życia.

Światowy Dzień Wcześniaka: Oto najmłodsze wcześniaki urodzone w Polsce

Lekarze określają 22. tydzień ciąży jako "granicę możliwości przeżycia". Dzieci, które rodzą się w tym czasie to ekstremalne przypadki. Ich waga zazwyczaj waha się od 400 do 500 gramów. Wzrost wcześniaków urodzonych w 22. tygodniu to około 28 centymetrów.

W Polsce, co jakiś czas słyszy się o dzieciach, które urodziły się "na granicy przeżycia". Chociaż takie noworodki zawsze wymagają specjalistycznej opieki, historia pokazała, że mimo początkowych trudności, możliwy jest ich późniejszy prawidłowy rozwój. Pod czujną opieką opiekunów i ekspertów często "doganiają" dzieci urodzone o czasie.

Lilianna

Historią małej Lilianny w 2019 roku żyła Polska. Dziewczynka urodziła się 13 lutego w 22. tygodniu ciąży. Przyszła na świat w szpitalu w Gryficach, jednak szybko została przetransportowana do Szczecina, gdzie jako "ekstremalny" wcześniak mogła mieć zapewnioną specjalistyczną opiekę.

Gdy Lilianna przyszła na świat, ważyła zaledwie 450 gramów i mierzyła 27 centymetrów. Publiczny Specjalistyczny Zakład Opieki Zdrowotnej "Zdroje" zapewnił dziewczynce kompleksową opiekę. Historia zakończyła się szczęśliwie. W rocznicę urodzin Lilianki placówka opublikowała na Facebooku wpis, w którym poinformowała o tym, jak rozwija się dziecko.

Paulinka

Paulinka również jest jednym z najmłodszych wcześniaków urodzonych w Polsce. Mama dziewczynki trafiła do szpitala już w 21. tygodniu ciąży, a więc przed "granicą możliwości przeżycia". Lekarzom udało się podtrzymać ciążę do 22. tygodnia. Następnego dnia nastąpił poród. Mała Paulinka urodziła się siłami natury, co w przypadku ekstremalnych wcześniaków jest niezwykłą rzadkością.

Dziecko od pierwszych chwil po urodzeniu otoczone było specjalistyczną opieką neonatologów. Dziewczynka ważyła 600 gramów. Specjaliści w rozmowach z mediami podkreślali, że rokowania od początku były dobre. Już po pięciu miesiącach od porodu Paulinka ważyła 3,3 kilograma i mierzyła 51 centymetrów. Eksperci podkreślali, że to sukces na skalę światową.       

Ignaś

1 maja 2021 roku w krakowskim Szpitalu Położniczo-Ginekologicznym "Ujastek" na świat przyszedł Ignaś. Chłopczyk urodził się w 23. tygodniu ciąży. Ważył wówczas zaledwie 810 gramów i mierzył 33 centymetry. Maleńki pacjent wymagał  natychmiastowej intubacji i spędził 54 dni pod respiratorem.

Ignaś w październiku, po 177 dniach w szpitalu, mógł wreszcie zostać wypisany do domu. Czekały tam na niego cztery starsze siostry. Dziecko w dniu opuszczenia placówki ważyło 5 kilogramów i mierzyło 62 centymetry. "Cieszymy się ogromnie wraz z Mamą Beatą i Tatą Maciejem. Życzymy dużo zdrowia dla Ignacego" - czytamy we wpisie Szpitala Położniczo-Ginekologicznego "Ujastek". 

***
Przeczytaj również:


Dagmara Bożek: W polarniczkach płonie prawdziwa pasja

Księżna Kate w tej samej stylizacji, co kilka lat temu! Zaliczyła wpadkę?!

Zobacz również:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje