Reklama

Reklama

​Sześć miejsc w Polsce najpiękniejszych wczesną jesienią

Są w Polsce miejsca, których uroda najpełniej rozkwita właśnie teraz, na przełomie września i października. Jeśli więc należysz do amatorów urlopu po sezonie, albo po prostu masz ochotę na kilkudniowy wypad, skorzystaj z naszych propozycji. Niezapomniane widoki bez tłumów gwarantowane!

Wyjazd na urlop we wrześniu lub październiku ma spore i wierne grono fanów, którzy potrafią docenić zwiedzanie bez mocnych, sierpniowych upałów, bez tłumów turystów, rozbieganych i głośnych dzieci, kolejek do kas, szalonych cen i tłoku. Jak więc widać, wyjazd wczesną jesienią ma masę zalet. Czy ma jakieś wady? Z pewnością wymaga tego, by cieplej się ubrać i dokładniej sprawdzać dostępność różnego typu atrakcji, ponieważ część rzeczy może być już zamknięta lub krócej czynna. Jeśli więc posezonowa cisza i spokój jest dla ciebie bardziej zaletą niż wadą - nie masz się nad czym zastanawiać. Oto nasza, subiektywna, lista miejsc w Polsce, które właśnie jesienią wyglądają najpiękniej.

Reklama

Bieszczadzkie połoniny

Oczywiście Bieszczady są piękne i warte odwiedzenia przez cały rok. Ale jesienią bieszczadzkie połoniny mają szczególnie dużo uroku. Letnia zieleń drzew ustępuje miejsca brązom, czerwieni i żółci w niezliczonych odcieniach. Połoniny sprawiają wrażenie, jakby płonęły, spacerując można nacieszyć oczy i wspaniale się zrelaksować. 

Urlop w Bieszczadach jest świetnym pomysłem zarówno dla zaprawionych wspinaczy, jak i tych, którzy dawno nie chodzili po górach. Tym drugim polecamy wyjście na Połoninę Wetlińską lub Caryńską, można przełamać pierwsze kondycyjne trudności, zakochać się i... nabrać apetytu na trudniejsze szczyty. Plusów wrześniowego urlopu w Bieszczadach jest znacznie więcej: mniejszy tłok w noclegowniach i na szlakach, brak upałów i temperatury, które sprzyjają wędrówkom (choć czasem wymagają dodatkowego swetra). 

W ramach przerwy od chodzenia po górach można wybrać się na wycieczkę Bieszczadzką Kolejką Wąskotorową, odwiedzić zagrodę żubrów w Mucznem albo pojechać do Sanoka, żeby odwiedzić Zamek Królewski, Galerię Zdzisława Beksińskiego i Muzeum Budownictwa Ludowego czyli przepiękny skansen.

Pieniny i spływ Dunajcem

Jeśli wycieczka do Pienińskiego Parku Narodowego, to najlepiej właśnie teraz - kolorowe drzewa dają prawdziwy popis jesienniej urody, więc spływ Dunajcem to przede wszystkim uczta dla oka. Przez 3 godziny płyniemy tratwą po meandrującym Dunajcu, pod czujnym okiem flisaka, który przedstawia okolicę i raczy nas (mniej lub bardziej wytrawnymi) żartami. Do wyboru mamy dwie trasy - 18 lub 23 kilometrową. Start zawsze odbywa się w Sromowcach Wyżnych, meta - w Szczawnicy lub Krościenku.

Ale spływ przełomem Dunajca to nie koniec tutejszych atrakcji. Warto pójść na pieszą wędrówkę do Wąwozu Homole, wybrać się na rowerową przejażdżkę wybrzeżem Dunajca (polecamy malowniczą trasę brzegiem Dunajca do słowackiego Czerwonego Klasztoru), być w Jaworkach i spędzić wieczór w tamtejszej Muzycznej Owczarni, wdrapać się (lub wyjechać) na Palenicę, spacerować po Szczawnicy i Krościenku. Jest tu co robić!

Żubry w Białowieży

Kto pojedzie do Białowieży po raz pierwszy, ten zachwyci się tym miejscem i zapamięta je na długie lata - mówią miejscowi. I mają rację! Białowieża, popularna ostatnio za sprawą politycznej awantury wokół Puszczy Białowieskiej, to prawdziwa perła. Nawet w sezonie nie jest tu przesadnie tłoczno, choć w lipcu i sierpniu lokalne restauracje wypełnia radosny gwar turystów. Jednak jesienią można w spokoju spędzić tu fantastycznych kilka dni. 

Co warto zrobić w Białowieży? Po pierwsze, wybrać się na wycieczkę po parku narodowym, czyli wejść na teren dzikiej puszczy (wyłącznie pod opieką licencjonowanego przewodnika). Podczas 8-kilometrowej trasy mamy okazję zobaczyć bogactwo tutejszej fauny i flory i na własne oczy zobaczyć las niezmieniony ludzką ingerencją. 

Warto też wybrać się do pokazowej zagrody żubrów, poodwiedzać tutejsze cerkwie i muzea, popróbować lokalnych przysmaków (koniecznie zupa - solianka, babka ziemniaczana i kiszka) oraz pospacerować (a jeszcze lepiej pojeździć na rowerze) po ogólnodostępnych lasach. Szukającym spokoju i lubiącym aktywny wypoczynek Białowieżę polecamy gorąco.

Pstrąg w Ojcowie

Mieszkańcy Krakowa i okolicy upodobali sobie Ojców, jako miejsce niedzielnych wypadów. Jest tu gdzie pospacerować całą rodziną, nie brakuje też szlaków rowerowych - rowerowa wycieczka z Krakowa do Ojcowa wymaga umiarkowanej kondycji, ale gwarantuje mnóstwo wrażeń i bajeczne widoki. W Ojcowie pospacerujemy wśród skał, zjemy świeżo złowionego pstrąga ojcowskiego, pobiwakujemy, odwiedzimy jaskinię Łokietka, pozwiedzamy zamek w pobliskiej Pieskowej Skale (świeżo po remoncie!). 

Świetnym pomysłem jest też przyjechanie do Ojcowskiego Parku Narodowego na kilka dni. Miejsc do noclegu jest tu sporo, szlaków do wędrówek także prędko nie zabraknie. A umiarkowanie dobry zasięg sieci komórkowych dodatkowo pomoże nam odpocząć.

Roztocze i Zamość

Roztoczański Park Narodowy znajduje się w województwie lubelskim, choć położony jest bliżej Zamościa niż Lublina. Roztocze to przede wszystkim dzika, nieokiełznana i przepiękna przyroda - lasy, wijąca się między nimi rzeka Wieprz, cisza i spokój. Sercem regionu jest Zwierzyniec - niewielka miejscowość, w której znajduje się baza noclegowa Roztocza i główne atrakcje regionu.

Główny zabytek Zwierzyńca to tzw. kościół na wodzie (którego budowę zleciła przyszła królowa Marysieńka), piękny w dzień i jeszcze piękniejszy (dzięki podświetleniu) w nocy. W Zwierzyńcu jest też browar - zbudowany w XIX wieku, działający do dziś, będący sercem towarzyskiego życia okolicy. 

Najważniejsze atrakcje tego terenu to jednak las - pełen szlaków do pieszych wędrówek i szlaków rowerowych. Roztocze jest zresztą rajem dla rowerzystów (podobnie, jak cały Wschodni Szlak Rowerowy) - nie brakuje to wypożyczalni rowerów, tras przystosowanych do jazdy na dwóch kółkach, MOR-ów, czyli Miejsc Obsługi Rowerzystów ani rowerowych drogowskazów. Co jasne, nie brakuje też rowerzystów.

Wigierski Park Narodowy

Zamiast Mazur - popularnych wśród turystów, więc bardziej zatłoczonych - amatorom wypoczynku nad jeziorem polecamy Wigierski Park Narodowy. Dlaczego? Powodów jest przynajmniej kilka. Przede wszystkim jeziora  - Wigry (największe i najbardziej popularne) oraz kilkadziesiąt mniejszych to prawdziwy raj dla fanów żeglarstwa, wędkarstwa, jazdy na rowerze i spacerów. Czysta woda, malownicze zatoczki, pomosty, na których można przesiadywać w nieskończoność. 

Wigierska zieleń - dzika i soczysta sprawia, że w tej okolicy świetnie się odpoczywa, z dala od miasta, głośnych autostrad i intensywnego ruchu samochodowego. A gdy zatęsknimy za zwiedzaniem, jest tu sporo turystycznych atrakcji - warto przede wszystkim wybrać się do pokamedulskiego zespołu klasztornego, znajdującego się na wyspie na jeziorze Wigry. Zwiedzając klasztor mamy okazję poczuć ducha żyjących tu dawniej zakonników, zakosztować ciszy i skupienia. 

Warto też zajrzeć do Suwałk - choćby dla samej satysfakcji, że byliśmy w polskim biegunie zimna.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy